Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wymóg ciągłości blokuje przebranżowienia szpitali

Przez trudne do spełnienia kryteria Narodowego Funduszu Zdrowia, gwarantujące posiadanie kontraktu, jedne szpitale nie mogą wejść na dany rynek usług medycznych, a inne są zmuszone z niego odchodzić. Np. kryterium ciągłości blokuje często starania placówek o przekształcenie nierentownych oddziałów w zakłady opiekuńczo-lecznicze.

opaska pacjent szpital
Źródło: iStock

Ciągłość udzielania usług medycznych, to kryterium warunkujące posiadanie przez szpital kontraktu z NFZ. Spędza ono sen z powiek niejednemu dyrektorowi szpitala. 
    
W obowiązującym od lipca rozporządzeniu ministra zdrowia o szpitalnych oddziałach ratunkowych (sor) znalazł się zapis, że dyrektor szpitala musi zapewnić ciągłość i kontynuację leczenia pacjenta, który trafił na ostry dyżur w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. – To gwóźdź do trumny dla sor-ów. Bo zobowiązuje dyrektora do tego, że jeśli nie ma miejsca w swoim szpitalu, to ma obowiązek znaleźć je na oddziale innej placówki medycznej. A menadżer nie jest w stanie tego zagwarantować - mówi Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Miast Polskich. Dlatego dyrekcja  Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Opolu zapowiedziała, że rezygnuje z prowadzenia sor. Tym samym wypadnie z sieci szpitali. Gdyż warunkiem funkcjonowania w niej  dla jednostki specjalistycznej jest prowadzenie oddziału ratunkowego.

Czytaj w LEX: Zasady segregacji medycznej pacjentów na SOR >

  
Wyśrubowane wymogi

Innego rodzaju ciągłości nie może z kolei dopełnić Miejskie Centrum Medyczne im. dr. Karola Jonschera (MCM) w Łodzi. Placówka medyczna, podlegająca pod miasto Łódź, złożyła w lokalnym NFZ ofertę na prowadzenie zakładu opiekuńczo-leczniczego na 70 miejsc. Konkursu nie wygrała bo nie spełniała kryterium „ciągłości” udzielania świadczeń, gdyż wcześniej zol-u nie prowadziła. Ciągłość jest bowiem oprócz jakości, kompleksowości i ceny, jednym z kryteriów, za które NFZ przyznaje punkty w konkursie. Zamiast łódzkiej, samorządowej placówki, kontrakt Fundusz przyznał innym ośmiu podmiotom leczniczym m.in.  najwyżej ocenił ofertę szpitala powiatowego w Radomsku.

Czytaj: Łódź: szpital MSWiA otworzył zakład opiekuńczo-leczniczy>>

- Mieliśmy zamiar kupić dla pacjentów osiemdziesiąt pięć łóżek, a każda z wybranych placówek dostała kontrakt na prowadzenie kilku-kilkunastu. A Miejskie Centrum Medyczne przegrało z lepszymi ofertami konkurentów. Szpital nie wykorzystał możliwości, by zyskać tam, gdzie to możliwe i nie tracić punktów, gdy można było tego uniknąć - mówi Anna Leder, rzecznik prasowy łódzkiego oddziału NFZ.  - I podkreśla, że przegrany szpital zlikwidował wcześniej – mimo negatywnej opinii  NFZ – 63 łóżka internistyczne, wywołując tym ograniczenie dostępności do tych ważnych świadczeń. - W zamian złożyło NFZ ofertę na 35 łóżek w zol - zaznacza rzeczniczka.

Sprawdź w LEX: Czy SOR jest objęty regulacjami dotyczącymi udzielania świadczeń poza kolejnością? >

 

Szefostwo przegranej placówki nieco inaczej patrzy na przegraną i odwołało się do NFZ od wyników konkursu. - Nasza oferta była najlepsza w konkursie pod względem jakościowym. Mamy znakomity personel, przygotowane, wyremontowane i wyposażone sale, a do tego działające już centrum rehabilitacji w tym samym budynku.  Odrzucanie dobrych jakościowo ofert, a premiowanie podmiotów, które działały do tej pory, nie pozwoli nam wyjść z impasu w postaci dramatycznego braku miejsc w zol-ach w województwie łódzkim - mówi Konrad Łukaszewski, dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego im. dr. Karola Jonschera w Łodzi.

Sprawdź w LEX: Czy podmioty lecznicze niebędące przedsiębiorcami mogą świadczyć usługi komercyjne ubezpieczycielom? >

Zdaniem NFZ jednak kryterium ciągłości to premia dla placówek, które latami opiekują się pacjentami i mają na tym polu doświadczenie, wiedzę oraz dają gwarancję pacjentom, że proces leczniczy nie będzie przerwany.

Czytaj: Ryczałty generują szpitalom większe długi, niż kontrakty>> 



Brakuje zol-i

W Łodzi, podobnie zresztą jak i w innych częściach kraju, dramatycznie brakuje oddziałów świadczących opiekę długoterminową starszym i przewlekle chorym pacjentom. Aby dostać się do zakładu opiekuńczo-leczniczego senior musi poczekać czasem i rok w kolejce. Tymczasem na oddziale internistycznym, który wcześniej prowadziło Miejskie Centrum Medyczne im  dr. Karola Jonschera w Łodzi pacjenci pozostawali w szpitalu dłużej niż tego potrzebowali. - Trafiali do niego z powodu zaostrzenia chorób przewlekłych, jak np. cukrzyca czy nadciśnienie tętniczego. Wymagali 3-4 dniowej hospitalizacji, a przebywali u nas i 90 dni, nie ze względu na konieczność leczenia, a z braku możliwości wypisania ich do domu. Powód jest  czysto socjalny - nie ma kto się nim zaopiekować w domu lub nie ma miejsca w instytucji do tego powołanej, w zakresie opieki długoterminowej – zaznacza Konrad Łukaszewski.

Zobacz szkolenie online: Udostępnianie dokumentacji medycznej: ostatnie zmiany oraz najczęstsze wątpliwości >

 

Nie ma zachęt do przebranżawiania

Sugerując się demografią i starzejącym się społeczeństwem wiele szpitali, zwłaszcza powiatowych, zamiast utrzymywać nierentowne odziały ginekologiczno-położnicze, na których często odbywa się i jeden poród na dobę, powinny przebranżawiać je w odziały opieki długoterminowej. Kryterium „ciągłości’ jakie premiuje NFZ sprawia jednak, że lecznicom, które nie miały wcześniej kontraktów na zol, ciężko wygrać konkurs w NFZ.

Sprawdź w LEX: Czy placówka medyczna, mająca podpisany kontrakt z NFZ na świadczenie usług, powinna podpisać z NFZ umowę powierzenia przetwarzania danych osobowych? >

- To jednak nie jedyna z przyczyn. Szpitale w bardzo niewielkim stopniu przebranżawiają się, gdyż brak im zachęt i mechanizmów wspierających ze strony rządu. Aby zainwestować w nowy oddział potrzeba pieniędzy. W przypadku opieki długoterminowej, szpitale muszą znaleźć środki na specjalistyczne łóżka zapobiegające odleżynom - mówi Marek Wójcik. Inna sprawa, że szpitale do przebranżawiania zniechęcają też braki lekarzy geriatrów i internistów, którzy mogliby pracować na zol-ach, niepewność i niestabilność kontraktów z NFZ  na opiekę długoterminową. - Fundusz podpisuje umowy na trzy lata a powinien chociaż na 10 aby zapewnić szpitalowi spokojne finansowanie - mówi Marek Wójcik.

Sprawdź w LEX: Rynek opieki długoterminowej a starzejące się społeczeństwo – stan aktualny, wyzwania i szanse >

Na opiekę długoterminową nadal obowiązuje kontraktowanie. Nie znalazła się ona w sieci szpitali i ryczałtowym wynagrodzeniu. Jednym pozytywnym aspektem w opiece długoterminowej jest fakt, że Fundusz co roku przeznacza na nią co raz więcej pieniędzy. Ze sprawozdania finansowego NFZ za 2018 rok wynika że Fundusz na 2016 r. zakontraktował świadczenia o wartości 1,3 mld zł; na 2017 na 1,5 mld zł a już na 2018 na 1,7 mld zł.
Z drugiej strony liczba placówek medycznych posiadających umowy na ten zakres usług maleje. W 2016 kontrakt miało 1558, w 2017 1601 a w 2018 już 1498. Konkurencja między szpitalami może się więc wzmagać. 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej