Lex Ochrona Zdrowia Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Lekarka na macierzyńskim w gorszej sytuacji na specjalizacji?

Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany w kwalifikacji do odbywania szkoleń specjalizacyjnych. Zgodnie z proponowanymi przepisami, lekarze nie będą mogli wybrać miejsca stażu, zamiast tego dostaną przydział do konkretnej placówki. Eksperci oceniają to rozwiązanie jako nieracjonalne, nawet z punktu widzenia budżetu. Wątpliwości budzi też szybkie odbieranie pozytywnego wyniku egzaminu specjalizacyjnego. Może to odbić się na osobach, których do przerw zmusi sytuacja życiowa.

lekarz narada
Źródło: iStock

Projekt zmian ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty wprowadza m.in. nowe zasady dotyczące szkoleń specjalistycznych. Zgodnie z propozycją, przepisy dotyczące kwalifikacji na specjalizacje lekarskie mają być bardziej restrykcyjne. Rezydentury miałyby być przydzielane w zależności od potrzeb kadrowych danego regionu i pozostawać na stałe przypisane do konkretnych miejsc szkoleniowych. To duża zmiana, bo aktualnie rekrutacja na miejsca rezydenckie (finansowane przez Ministerstwo Zdrowia) oraz pozarezydenckie (których koszt ponosi placówka medyczna) wygląda tak samo. Pierwszeństwo wyboru miejsca ma lekarz z najlepszym wynikiem z egzaminu końcowego. Otrzymuje rezydenturę i może sam wybrać, gdzie chce odbywać szkolenie. Taka sytuacja powoduje, że są miejsca oblegane przez młodych lekarzy i takie, gdzie brakuje chętnych.

Dlatego Ministerstwo Zdrowia postanowiło odgórnie sterować stażami i przydzielać miejsca lekarzom bez wcześniejszych konsultacji z nimi. Przewiduje przy tym sankcje za niepodjęcie szkolenia specjalizacyjnego w krótkim terminie. Jedną z nich jest utrata skuteczności pozytywnego wyniku Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego po upływie 24 miesięcy, jeśli w tym czasie młody medyk nie uzyska tytułu specjalisty. W projekcie nie przewidziano szczególnych sytuacji, w których lekarz może z przydziału nie skorzystać. Z takim rozwiązaniem nie zgadzają się lekarze. 

Czy przydział miejsc jest konstytucyjny?

Głos w sprawie zabrały przedstawicielki Fundacji Matki Lekarki. W swoim stanowisku wskazują, że proponowane rozwiązania pozostają trudne do pogodzenia z konstytucyjną ochroną rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa wynikającą z art. 18 i art. 71 Konstytucji RP, a także wymagają oceny pod kątem zasady równości i niedyskryminacji nie tylko kobiet, ale także lekarzy-rodziców oraz lekarzy z niepełnosprawnościami.

Poza utrudnieniami, proponowane przepisy nie podnoszą jakości kształcenia lekarza specjalisty. Nie wzmacniają kompetencji przyszłych specjalistów. Wprowadzają natomiast dodatkowe sankcje i ograniczenia dla lekarzy znajdujących się w ważnych sytuacjach życiowych. Nie powinno być tak, że lekarz staje przed wyborem: rodzina lub zdrowie albo specjalizacja. Dlatego zabiegamy o zmiany projektowanych przepisów i uwzględnienie realiów życia lekarzy oraz lekarek, którzy poza wykonywaniem zawodu są również rodzicami, opiekunami i członkami rodzin – piszą w petycji do minister zdrowia członkinie Fundacji Matki Lekarki.

W opinii autorek pisma, propozycja wygasania skuteczności pozytywnego wyniku Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego (PES) po 24 miesiącach – w przypadku nieuzyskania tytułu specjalisty w tym czasie – nosi znamiona dyskryminacji. Rozwiązanie to oceniają jako szczególnie dotkliwe dla kobiet przebywających na urlopach macierzyńskich, rodzicielskich czy osób na długotrwałych zwolnieniach lekarskich. Ich zdaniem uderzy to głównie w lekarki, które stanowią ponad 63 proc. lekarzy w wieku 26–40 lat.

Fundacja Matki Lekarki krytykuje również pomysł ograniczania lekarzom rezydentom możliwości przenoszenia się między szpitalami w sytuacji, gdy zwolni się miejsce w dogodniejszym dla nich regionie, co drastycznie zmniejsza elastyczność niezbędną przy jednoczesnym wychowywaniu dzieci.

Ograniczenie niezależności lekarza 

Rozwiązania negatywnie ocenia też Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL). Jak zaznaczają przedstawiciele organizacji, na zmianach zaproponowanych przez resort ewidentnie ucierpią ci, którzy skorzystają z przysługujących im praw, np. urlopu macierzyńskiego. Zgadzają się też z oceną, że wygasanie ważności PES bez rozróżnienia osób celowo przedłużających szkolenia od tych, którzy faktycznie muszą skorzystać z urlopu czy zwolnienia ze względu na sytuację życiową albo zdrowotną, jest błędem. Jak podkreślają, doprowadzi to do sytuacji, w których medycy będą musieli ponownie zdawać egzamin, mimo że nieukończenie specjalizacji nie było ich winą. - OZZL podziela stanowisko Fundacji Matki Lekarki, dotyczące ochrony lekarzy korzystających z uprawnień rodzicielskich oraz potrzebę zawieszenia biegu terminów związanych z ukończeniem specjalizacji i ważnością Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego na czas korzystania z tych uprawnień – wskazano w piśmie.

OZZL zwraca również uwagę choćby na kontrowersyjne propozycje dotyczące przyznania kierownikowi specjalizacji możliwości wydawania, już po sześciu miesiącach szkolenia, oceny predyspozycji lekarza do dalszego odbywania specjalizacji. Związek ocenia, że może to doprowadzić do sytuacji, w którym „jednoosobowa, subiektywna ocena może mieć bardzo daleko idące skutki dla dalszej ścieżki zawodowej lekarza”.

- Tak daleko idące kompetencje nie powinny być powierzane jednej osobie bez odpowiednich zabezpieczeń prawnych. System szkolenia specjalizacyjnego powinien opierać się na przejrzystych, obiektywnych i możliwych do zweryfikowania kryteriach oceny, a nie na rozwiązaniach stwarzających ryzyko arbitralności i nadużyć. Proponowane przepisy mogą prowadzić do zwiększenia zależności lekarza od przełożonego, ograniczenia jego niezależności zawodowej oraz wywierania presji na osoby odbywające szkolenie specjalizacyjne – podkreślono.

MZ tłumaczy się w oświadczeniu 

Uzasadnienie zmian związanych z ważnością PES nie zostały szerzej omówione w uzasadnieniu projektu. W osobnym oświadczeniu odniosła się do nich Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia. - Jest to przepis sprzyjający młodym lekarzom, którzy czasem zbyt długo oczekują na zwolnienie miejsca rezydenckiego przez starszych kolegów. Przepis ma za zadanie mobilizować osoby, które przez wiele lat nie kończą specjalizacji i blokują miejsca dla kolejnych specjalizantów – zaznaczyła.

Wiceminister stwierdziła też, że resort nie ogranicza żadnych praw matek lekarek, a takie twierdzenia są dezinformacją. Zmiany związane ze szkoleniem są natomiast potrzebne, by zagwarantować dobrą jakość kształcenia. - Jednocześnie przypominamy, że projekt znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych. Właśnie po to prowadzimy konsultacje, aby wsłuchać się w głos wszystkich zainteresowanych środowisk, przede wszystkim młodych lekarek i lekarzy. Każda zgłoszona uwaga zostanie przeanalizowana i wzięta pod uwagę w dalszych pracach nad projektem. Naszym celem jest wypracowanie rozwiązań, które będą jednocześnie wspierały rodzicielstwo, gwarantowały wysoką jakość kształcenia medycznego i służyły bezpieczeństwu pacjentów – podkreśliła wiceminister Kęcka.

Tysiące złotych wydane bez sensu? 

Przypomnijmy, że krytyczne uwagi do projektu zgłosiło wcześniej również Porozumienie Rezydentów, o czym również pisaliśmy na łamach Prawo.pl. Dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, adwokat, autor bloga prawalekarzy.pl, podkreśla, że na przykładzie tego projektu nowelizacji widać, że jest problem z tym, by przepisy przygotowywać od razu w sposób przemyślany. W konsekwencji powstają projekty, które są niejasne od samego początku. - Dlaczego istotne zmiany wprowadza się bez przedstawienia ważnych powodów tych zmian? Dlaczego blokuje się mobilność kadry medycznej? Dlaczego wprowadza się przepisy, które już na samym początku są nieczytelne? Nie wiem i naprawdę trudno mi to zrozumieć – komentuje prawnik.

Mec. Tymiński zaznacza przy tym, że na istotne kwestie zwróciło od razu uwagę właśnie Porozumienie Rezydentów. Sam również ma liczne wątpliwości dotyczące ustawy, choćby zniesienia możliwości wyboru miejsca specjalizacji.

Projektowany zakaz wydaje się podyktowany wyłącznie chęcią podporządkowania sobie rezydenta i zapewnienia jego pracy przez cały okres specjalizacji. Warto też zauważyć, że jest to przedziwne rozwiązanie w kontekście budżetowym – państwo płaci rezydentowi, a jeśli chce on zmienić miejsce specjalizacji, to państwo nie daje mu takiej możliwości, tylko woli, żeby zrezygnował, godząc się na bezsensowne wydanie tysięcy złotych na jego kształcenie – podsumowuje mec. Tymiński.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej