Rośnie liczba szpitali, które nie przechodzą akredytacji
W tym roku aż 23 proc. szpitali chętnych do uzyskania certyfikatu nie przeszło procedury akredytacji, co jest sporym wzrostem w porównaniu do ubiegłych lat, w których proces przeprowadzano na innych zasadach. Jak wskazują eksperci, placówki wciąż mają problem ze spełnieniem nawet tak podstawowych standardów, jak kompletność i funkcjonalność zestawów do resuscytacji. Dlatego szpitale muszą rzetelnie podejść do realizacji wskaźników, nie patrząc na nie wyłącznie literalnie.

We wrześniu 2024 r. ogłoszono nowe standardy akredytacyjne, co wiązało się z wejściem w życie ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta. W zależności od tego, kiedy placówka składała wniosek, przechodzi proces na „starych” lub „nowych” zasadach. Jak podawało Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia we wrześniu ubiegłego roku, kończono jeszcze wówczas przeglądy przeprowadzane na zasadach sprzed wejścia w życie ustawy, a kilkadziesiąt placówek czekało na weryfikację w nowej formule. Te rzeczywiście się rozpoczęły, a pierwsze wnioski nie są zbyt optymistyczne.
Czytaj w LEX: Nowe wymagania w standardach akredytacyjnych dla szpitali >
Standardy bardziej wymagające niż prawo – i tak musi być
Przypomnijmy, że proces akredytacji jest nieobowiązkowy, a placówka może mu się poddać, jeśli chce otrzymać oficjalne potwierdzenie, że leczy i świadczy usługi na najwyższym poziomie. Procedura kończy się wydaniem certyfikatu resortu zdrowia na kolejne trzy lata. Akredytacja wymaga spełnienia określonych standardów dotyczących funkcjonowania podmiotu i udzielanych świadczeń zdrowotnych. Część wskaźników (16 z łącznie 220 – z łącznej liczby część może być wyłączona) jest obligatoryjna. Własne standardy mają szpitale, przychodnie oraz jednostki patomorfologii. CMJ wyjaśnia, że standardy są określane na poziomie optymalnym, a więc stawiają relatywnie wysokie wymagania, które jednak są osiągalne dla jednostek podejmujących wysiłek wprowadzania zmian.
Czytaj też w LEX: Procedura akredytacji placówki medycznej krok po kroku >
- Z reguły standardy akredytacyjne stawiają wyższe wymogi niż obowiązujące przepisy prawa. Możliwa jest też relacja odwrotna, co wynika z charakterystyki i nakierowania wymogów akredytacyjnych na poprawę jakości – podkreśla organizacja.
Zobacz szkolenie online w LEX: Integracja systemów zarządzania jakością - jak połączyć WSZJ, ISO i akredytację >
Wskaźniki obligatoryjne to najbardziej podstawowe elementy, które powinny spełnić placówki – bez nich uzyskanie akredytacji jest niemożliwe. Zostały one umiejscowione w różnych obszarach oceny. To m.in.: określenie lekarza odpowiedzialnego za indywidualną opiekę nad danym pacjentem, codzienna ocena lekarska, określenie sposobu postępowania z pacjentem w zakresie diagnostyki obrazowej, zapewnienie dostęp do leków, sprzętu i materiałów stosowanych w stanach nagłego zagrożenia życia, wdrożenie procedury przetaczania krwi i jej składników, prowadzenie programu poprawy jakości i bezpieczeństwa opieki.
Trzeba ratować życie, a nie szukać igły
Niepokojące jest jednak to, że część szpitali, które decydują się przystąpić do procedury akredytacji, nie spełnia tych najbardziej podstawowych warunków. Nie jest to duży odsetek, ale problem jednak się powtarza. O szczegółach z perspektywy wizytatora akredytacyjnego mówiła podczas organizowanej przez CMJ XXVIII Ogólnopolskiej Konferencji „Jakość w Opiece Zdrowotnej” Paulina Kołat-Brodecka, która jest również lekarką z wieloletnim doświadczeniem.
Jako przykład podała ocenę obligatoryjnego wskaźnika ZŻ 4:” Szpital zapewnia dostęp do leków, sprzętu i materiałów stosowanych w stanach nagłego zagrożenia życia”. Zakłada on, że placówka zapewnia stałą dostępność leków, sprzętu i materiałów stosowanych w stanach nagłego zagrożenia życia w obszarach pobytu pacjentów, w tym również sprzęt do resuscytacji małych dzieci, adekwatnie do specyfiki grup osób hospitalizowanych. Ich rodzaj, ilość i sposób zabezpieczenia, uzupełniania oraz wymiany są określone w formie pisemnej. Minimalny zestaw dostępnych leków i materiałów powinien być zgodny z aktualnymi wytycznymi Europejskiej Rady Resuscytacji i obowiązującymi przepisami. Leki, sprzęt i materiały powinny być przechowywane w sposób funkcjonalny, umożliwiający szybkie dotarcie do pacjenta oraz dogodne korzystanie z zestawu. Należy wyznaczyć osobę odpowiedzialną za określenie zawartości zestawu i jego aktualizację oraz nadzór nad zestawami w oddziałach.
Zestawy powinny być funkcjonalne, tworzone przez osoby, które z nich korzystają. Nie da się tworzyć takiego zestawu bez pielęgniarki, ratownika, lekarza, który biegnie do resuscytacji. To oni powiedzą, czy w tej torbie zmieści się to, co jest potrzebne, czy to jest funkcjonalnie ułożone, czy przy pomocy tego da się w sposób zorganizowany przeprowadzić początek resuscytacji – podkreśliła ekspertka.
Zobacz szkolenie online w LEX: Akredytacja placówki medycznej krok po kroku >
Tymczasem po ocenach w ramach akredytacji widać, że 17 proc. placówek tego standardu nie spełnia. Kołat-Brodecka przypomniała, że mówimy przecież o sytuacjach, w których życie pacjenta jest bezpośrednio zagrożone.
Jakie błędy najczęściej popełniają szpitale? Jak wynika z raportów po wizytacjach, często w zestawach brakuje listy sprzętu i materiałów stosowanych w sytuacjach nagłego zagrożenia. To nie tylko kwestia papierologii czy dokumentacji, a raczej odnośnika, na podstawie którego regularnie sprawdza się kompletność zestawów. Zdarzają się też np. braki w sprzęcie dostosowanym do dzieci (w momencie, gdy szpital posiada oddziały pediatryczne) i sytuacje, w których defibrylatora nie ma… na bloku operacyjnym. Kompletność zestawów nierzadko jest też sprawdzana niedokładnie, zbyt rzadko. W niektórych brakuje tak podstawowych rzeczy, jak strzykawka czy igła. - Zestaw bez strzykawek i igieł nie jest zestawem resuscytacyjnym. My nie możemy w momencie wezwania do pacjenta, który doznał nagłego zatrzymania krążenia, biegać w inne miejsce, nie tylko po defibrylator, ale po podstawowy sprzęt do podania leków – podkreśliła Kołat-Brodecka.
Zobacz też szkolenie online w LEX: Uzyskanie autoryzacji NFZ przez placówkę krok po kroku >
Innym, często popełnianym błędem jest niefunkcjonalność zestawu, który był np. przechowywany na niewygodnych tacach. Optymalne rozwiązanie to jedna torba, a w warunkach szpitalnych – wózek resuscytacyjny, który posiada oddzielne szuflady i blat roboczy, choćby po to, by mieć miejsce na nabranie leków do strzykawki. Trzeba też zwrócić uwagę, by leki nie znajdowały się w zapakowanych pudełkach – ich otwieranie to niepotrzebna strata czasu w momencie, gdy przy resuscytacji ma on decydujące znaczenie.
Czytaj również: Akredytacja przychodni i szpitali: Nowe wnioski czekają na rozpatrzenie
Bez e-dokumentacji nie będzie akredytacji? Nowe zasady budzą emocje
Kluczowe zrozumienie akredytacji
Z kolei Anna Hyży-Topolewska, specjalistka w dziedzinie radioterapii onkologicznej i onkologii klinicznej, również wizytator akredytacyjny, zauważyła, że po wdrożeniu nowych zasad niepokojąco rośnie wskaźnik odmów udzielenia akredytacji, co pokazują najnowsze dane. Jak przytoczyła ekspertka, w ubiegłych latach wskaźniki te wahały się w granicach od kilku do kilkunastu procent. W 2026 r., w momencie gdy rozpoczęły się przeglądy na nowych zasadach, wskaźnik ten wzrósł do 23 proc. To, jak zaznaczyła, może świadczyć, że rzeczywiście pojawiają się problemy i jest trudniej uzyskać certyfikat. Dlatego do wskaźników trzeba podejść z dużą uwagą, istotna jest też choćby rola pełnomocników ds. jakości w szpitalach.
To proces kreatywny i twórczy. To nie jest tylko odtwórcze przeczytanie standardów, to ogromna praca osób zarządzających szpitalami, dyrektorów, prezesów zarządów, którzy znają swoje organizacje, słabe i mocne strony, odniesienia lokalne, kontekst zewnętrzny i środowiskowy, w którym działa szpital, i wiedzą, w jaki sposób standard można zrealizować, jakie są ograniczenia, w jaki sposób pomóc, co usprawnić, nadać priorytety. Wówczas jest większa szansa, że droga do wdrożenia standardów i uzyskania certyfikatu akredytacyjnego zakończy się sukcesem – wyjaśniała Hyży-Topolewska.
Czytaj też w LEX: Przygotowanie do akredytacji w oparciu o kamienie milowe KPO >
Podczas konferencji dr hab. n. med. Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, specjalista chirurgii ogólnej oraz przewodniczący Rady Akredytacyjnej działającej przy ministrze zdrowia, zaznaczył, że trwają obecnie rozmowy i prace nad aktualizacją standardów akredytacyjnych dla szpitali. Wskazał również, że rozważano wprowadzenie standardów dla zespołów ratownictwa medycznego, na razie uznano jednak, że nie ma takiej potrzeby. Trwają natomiast rozmowy związane z wzmocnieniem transparentności oceny ośrodków transplantacyjnych.
Zgodnie z oficjalnymi danymi CMJ, na dzień 22 czerwca br. akredytację posiada 236 szpitali, 89 przychodni, dwa szpitale wąskoprofilowe oraz pięć jednostek diagnostyki patomorfologicznej.
Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja jako narzędzie optymalizujące procesy w placówce medycznej >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






