NAGRANIE WEBINARU Wdrożenie AI w szpitalu i przychodni: obowiązki prawne, ryzyka i decyzje organizacyjne
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Powiatowe centra zdrowia - ratunek dla pacjentów czy jednak zagrożenie?

Brak odpowiedniego zaplecza w zakresie sprzętu i personelu medycznego, wątpliwości w sprawie konkretnych świadczeń i w sprawie pewności prowadzenia placówek - to tylko niektóre kwestie podnoszone w ramach opiniowania projektu, który ma umożliwić tworzenie powiatowych centrów zdrowia. W sprawie nowego typu placówek silnie podzieleni są też konsultanci krajowi - niektórzy mówią wręcz, że w zaproponowanym kształcie w ogóle nie powinny one powstać.

lekarze narada
Źródło: iStock

Chodzi o projekt rozporządzenia z zakresu świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych w powiatowym centrum zdrowia, który ma na celu utworzenie nowej jednostki w systemie ochrony zdrowia, będącej podmiotem pośrednim między „zwykłą” przychodnią a szpitalem. Powiatowe centrum zdrowia (PCZ), zgodnie z założeniami, ma być receptą w sytuacjach, gdy pacjenci na danym obszarze nie mają łatwego dostępu do szpitala, a najbliższy podmiot leczniczy udzielający świadczeń opieki zdrowotnej w trybie nagłym znajduje się w odległości przekraczającej 30 kilometrów mierzonej ciągiem dróg publicznych (to warunek konieczny dla możliwości prowadzenia takiej działalności).

Czytaj też: Ministerstwo Zdrowia zamierza utworzyć sieć Powiatowych Centrów Zdrowia

Drobna chirurgia i nagłe przypadki

PCZ mają pomagać właśnie w sytuacjach nagłych zachorowań i wypadków i oferować np. drobne zabiegi chirurgiczne, które nie wymagają zastosowania znieczulenia ogólnego. Pacjent będzie mógł skorzystać na miejscu również z konsultacji lekarza specjalisty w dziedzinie chorób wewnętrznych, porady pielęgniarskiej oraz będzie miał zapewnioną możliwość pozostania na miejscu na kilkugodzinnej obserwacji, jeśli zajdzie taka konieczność. Podmiot zapewni też transport do szpitala, gdy będzie to uzasadnione pogarszającym się stanem zdrowia lub powagą przypadku. Resort zdrowia szacuje, że PCZ objęłyby opieką nawet pół miliona pacjentów z 32 powiatów, które kwalifikują się do wskazanych w przepisach kryteriów. Model finansowania ma opierać się o stawkę ryczałtową. W zależności od tego, w ilu podmiotach takie punkty faktycznie powstaną (wariant minimalny zakłada siedem powiatów, maksymalny – 32), potencjalne roczne koszty pokrycia działalności mogą wahać się średnio od 26 do 137,5 mln zł.

Odległość od drogi to rzecz zmienna

I choć pomysł wprowadzenia PCZ od dawna był pozytywnie oceniany przez dużą część środowiska medycznego, eksperci mają jednak wątpliwości co do szczegółów. Pierwszą z nich jest, pozornie dość jasny, wymóg, że w odległości ponad 30 kilometrów, mierzonych ciągiem dróg publicznych, nie znajduje się szpital. Jak zauważa Bernadeta Skóbel, radca prawny, kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyz Związku Powiatów Polskich, warunki stawiane w projekcie rozporządzenia mogą prowadzić do sytuacji, w której z przyczyn niezależnych od świadczeniodawcy, ale zależnych albo od decyzji NFZ, albo podmiotów trzecich (np. wybudowanie nowej obwodnicy) świadczeniodawcy stracą możliwość kontynuowania możliwości udzielania świadczeń. A są to sytuacje, które bardzo trudno przewidzieć z wyprzedzeniem. - Jeżeli PCZ miałoby być alternatywą dla zmniejszenia liczby szpitali w Polsce, to z uwagi na wyżej wymienione ryzyko nie będzie ze strony samorządów zainteresowania w przekształcanie mniejszych szpitali w PCZ – wskazuje ekspertka.

Dlatego, jak proponuje w przekazanych resortowi uwagach, odległość powinna być mierzona nie od świadczeniodawcy, tylko od miejsca, gdzie miałby funkcjonować PCZ (zakład świadczeniodawcy). Zwraca też uwagę, że w przepisach należałoby wyraźnie określić, że przez „inny funkcjonujący podmiot” projektodawca ma na myśli przychodnię bądź szpital, który faktycznie oferuje np. mające być możliwe w PCZ drobne zabiegi chirurgiczne. Nieścisłości terminologiczne mogą mieć bowiem daleko idące skutki. - Zawarcie z jakimkolwiek podmiotem leczniczym umowy na udzielanie świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego dotyczącego udzielania świadczeń rodzajowo zupełnie odmiennych niż realizowane w PCZ (np. szpital ginekologiczny) uniemożliwi, a w niektórych przypadkach spowoduje konieczność likwidacji już funkcjonującego PCZ – zaznacza mec. Skóbel.

Kolejny SOR, ale w gorszej wersji?

Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) w skierowanym do ministerstwa stanowisku zwraca uwagę, że należałoby jeszcze raz przemyśleć listę świadczeń gwarantowanych, które miałyby być udzielane w CZP. Tę samą kwestię podnosiła już wcześniej prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, która zauważała m.in., że część zabiegów może jednak niekoniecznie być możliwa w warunkach „małej chirurgii”, bo wymaga jednak, potencjalnie często, znieczulenia ogólnego, a nie miejscowego. Dlatego PPOZ proponuje powołanie rady ekspertów, która jednoznacznie określiłaby, które zabiegi powinny trafić do wykazu świadczeń gwarantowanych CZP, a które powinny zostać pozostawione bardziej specjalistycznym placówkom.

Obawy budzą też kwestie związane z zapleczem medycznym i zapewnieniem personelu medycznego. - W planach długofalowych powiatowe centra zdrowia prawdopodobnie będą zapewniały nagłą pomoc pacjentom nie tylko w obecnych ośmiu powiatach, gdzie brakuje szpitala powiatowego, ale w kolejnych, w których tych szpitali powiatowych zabraknie w wyniku wdrażanych reform szpitalnictwa. Czy powiatowe centa zdrowia przyszłościowo będą mini SOR-ami bez zaplecza szpitalnego? – pyta PPOZ.

Samorząd lekarski zauważa, że jeśli zostanie utrzymany tak szeroki zakres udzielanej pomocy, pozostaje pytanie, jak zostaną rozwiązane kwestie związane z brakami personelu medycznego i kto realnie będzie w CZP pracował.

Eksperci mocno podzieleni

Całkowicie odmiennie utworzenie PCZ oceniają też poszczególni konsultanci krajowi. Prof. Jerzy Sieńko, konsultant krajowy ds. chirurgii ogólnej, wskazuje, że ze względu na brak konieczności zatrudniania anestezjologów, których generalnie brakuje, propozycja resortu może się udać. To z kolei zabezpieczyłoby dostęp do pomocy w sytuacji likwidacji oddziałów chirurgicznych.

Z kolei prof. dr hab. n. med. Wacław Kuczmik, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii naczyniowej, podkreśla, że dopuszczenie lekarzy będących na pierwszym albo drugim roku rezydentury lub szkolenia – w szczególności w dyscyplinach zabiegowych – budzi poważne wątpliwości w kontekście bezpieczeństwa pacjentów. Takie same zastrzeżenia zgłosił zresztą samorząd lekarski.

- Lekarze na tak wczesnym etapie edukacji specjalistycznej najczęściej nie posiadają jeszcze wystarczającego doświadczenia klinicznego i umiejętności, ani nie zetknęli się z pełnym spektrum problemów medycznych i procedur, które zostały wskazane w przedmiotowym rozporządzeniu. Wprowadzenie progu minimum dwóch ukończonych lat szkolenia zagwarantuje odpowiedni poziom wiedzy praktycznej niezbędnej do prawidłowej i bezpiecznej realizacji świadczeń gwarantowanych – ocenia Kuczmik.

Zdecydowanie przeciwna utworzeniu PCZ w proponowanym kształcie jest prof. dr hab. n. med. Ilona Kurnatowska, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Nefrologii Transplantacyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych. Jak podkreśla w przekazanych uwagach, bez odpowiedniego zaplecza diagnostycznego i anestezjologicznego trudno będzie zapewnić bezpieczeństwo pacjentowi w stanie zagrożenia.

W związku z brakiem kadry lekarskiej, brakiem chętnych do pracy w oddziałach internistycznych, zapewnienie odpowiedniej obsady lekarskiej w PCZ będzie bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. Lekarz diabetolog, pulmonolog, itd., a zwłaszcza lekarz w trakcie specjalizacji (brak określenia na którym roku), w obecnym systemie kształcenia nie posiada wystarczającej wiedzy internistycznej, aby samodzielnie pełnić dyżury jako lekarz specjalista w dziedzinie choroby wewnętrzne oraz udzielać konsultacji specjalistycznych w zakresie chorób internistycznych - zauważa prof. Kurnatowska.

Dlatego ekspertka postuluje, by w pierwszej kolejności doposażyć odpowiednio przychodnie, a także zapewnić wydolną i realną nocną i świąteczną pomoc lekarską. - Będzie to bezpieczniejsze dla zdrowia chorych oraz tańsze dla płatnika – kwituje.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej