Szkolenia online Monitorowanie zdarzeń niepożądanych w POZ i AOS – jak zbudować skuteczny system w przychodni? 16.09.2026 r., godz. 9:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Jakość pracy przychodni ma być mierzona według nowych kryteriów

Narodowy Fundusz Zdrowia pracuje nad zarządzeniem, które ma wprowadzić osiem wskaźników, według których ma być oceniana jakość działania przychodni. Chodzi m.in. o poziom zgłaszalności na badania profilaktyczne i liczbę wizyt domowy czy teleporad. Będzie to powiązane z późniejszym finansowaniem ośrodków. Lekarze rodzinni obawiają się jednak, że uzależni to finanse od kwestii, na które nie mają do końca wpływu. Proponują w zamian, by premiować np. wprowadzenie opieki koordynowanej.

lekarka korytarz
Źródło: iStock

Projekt zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniającego zarządzenie w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna wprowadza osiem wskaźników jakości w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). Podaje także wartość granicznych współczynników korygujących, które mają obowiązywać od 1 października br.

NFZ chce, aby POZ-y mierzyły jakość według następujących kryteriów:

  • liczba porad lekarza POZ-u - współczynnik 1,
  • odsetek teleporad w ogólnej liczbie porad lekarza POZ-u - współczynnik 0,9,
  • odsetek porad, w czasie których lekarz wystawił receptę w stosunku do ogólnej liczby porad w POZ-e – współczynnik 1,
  • odsetek porad domowych lekarza POZ-u względem ogólnej liczby porad lekarza – współczynnik 0,9,
  • zgłaszalność do programu profilaktyki raka piersi – współczynnik 0,95,
  • zgłaszalność do programu profilaktyki raka szyjki macicy – współczynnik 0,95,
  • zgłaszalność do programu profilaktyki chorób układu krążenia – współczynnik 1
  • zgłaszalność do programu profilaktyki raka jelita grubego – współczynnik 0,95.

Zarządzenie prezesa NFZ wprowadza zmiany, jak podano w uzasadnieniu, wynikające z ustawy z 16 czerwca 2023 r. o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta i rozporządzenia ministra zdrowia z 16 kwietnia 2025 r zmieniającego rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.

POZ musi mieć wpływ na wskaźniki jakości

Od wymienionych wskaźników ma zależeć finansowanie POZ-ów przez NFZ. Porozumienie Zielonogórskie (PZ) zwraca uwagę, że wskazane przez Fundusz wskaźniki nie zależą wyłącznie od pracy POZ-u, ale np. od decyzji pacjentów, dostępności badań poza przychodnią czy struktury populacji objętej opieką.

Można i trzeba mierzyć jakość naszej pracy. Trudno jednak zaakceptować sytuację, w której przychodnia ma być finansowo karana za decyzję pacjenta, brak dostępu do świadczenia w danym regionie czy sposób organizacji opieki wynikający z potrzeb konkretnej populacji. To nie jest rzetelna ocena jakości pracy POZ. To przerzucanie na przychodnie odpowiedzialności za rzeczy, na które nie mają wpływu – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

I podaje konkretne przykłady, np. badań profilaktycznych. Lekarz rodzinny może zachęcać pacjentkę do udziału w programie profilaktyki raka szyjki macicy, tłumaczyć znaczenie badań i przypominać o profilaktyce. Ostateczna decyzja należy jednak do pacjentki. Może odmówić wykonania badania. Może również wykonać je prywatnie. Jeżeli informacja o badaniu nie znajdzie się w danych wykorzystywanych do wyliczenia wskaźnika, z punktu widzenia systemu będzie wyglądało tak, jakby badania nie wykonano.

Konsekwencje finansowe poniesie przychodnia – wskazuje PZ. Podobnie lekarze POZ-u nie ma wpływu np. na dostępność kolonoskopii w regionie ani na to, ile pacjent na nią czeka.

Według PZ wskaźnikiem jakości pracy przychodni nie jest też odsetek wizyt domowych – inaczej bowiem będzie wyglądał w przychodni na nowym osiedlu z dużą liczbą młodych rodzin z dziećmi, a inaczej w populacji, gdzie przeważają seniorzy. - O tym, czy pacjent potrzebuje wizyty domowej, powinny decydować wskazania medyczne, a nie statystyka. W praktykach obejmujących duży teren dwie wizyty na przeciwległych krańcach obszaru mogą oznaczać nawet kilka godzin poza gabinetem. W tym czasie lekarz nie przyjmuje pacjentów w przychodni. Mechaniczne premiowanie liczby wizyt domowych może więc paradoksalnie pogorszyć dostępność lekarza dla całej pozostałej grupy pacjentów – mówi Tomasz Zieliński, specjalista medycyny rodzinnej, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

- Mam pod opieką Naszej Przychodni w Sępopolu bardzo wielu wiekowych i schorowanych pacjentów. Teren rozległy, drogi dojazdowe często kiepskiej jakości. Oczywiście, że realizuję wizyty domowe, jeśli stan pacjenta tego wymaga, ale nie uważam, by ich ilość świadczyła o jakości mojej pracy. Cieszę się, gdy stan pacjenta się poprawia lub jest na tyle dobry, że może dotrzeć do mojej przychodni. Jedna wizyta zajmuje mi 60-90 minut: dojazd, wizyta, powrót. Teleporady? Jeśli pacjent ma duży niedosłuch, nie wchodzi w grę, musi być osobisty kontakt z pacjentem. Pacjenci mają różne możliwości kontaktu ze mną jako lekarzem - jakość w tej sytuacji oznacza dostosowanie sposobu komunikacji w sposób indywidualny, dostosowany do potrzeb i możliwości pacjenta – komentuje w mediach społecznościowych lekarka Anna Osowska.

- Wskaźnik liczby wizyt domowych nie odzwierciedla zaangażowania w organizację pracy lekarza rodzinnego. Wręcz odwrotnie - dążenie do zwiększania liczby wizyt domowych  będzie skutkować zmniejszeniem dostępności do lekarza (wizyta domowa zabiera znacznie więcej czasu). Zgłaszam to także podczas trwających rozmów z Ministerstwem Zdrowia oraz NFZ prowadzonych podczas spotkań strony samorządowej w ministerstwie – dodaje Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego.

Opieka koordynowana twardym wskaźnikiem jakości

Według PZ, lepszymi wskaźnikami jakości pracy POZ-u są np.: prowadzenie pacjentów z chorobami przewlekłymi w ramach opieki koordynowanej, wykonywanie bilansów zdrowia, realizacja profilaktyki i szczepień. - Jeżeli system chce wzmacniać jakość, powinien premiować placówki, które rozwijają opiekę koordynowaną, diagnostykę i profilaktykę. Tymczasem proponowany mechanizm może prowadzić do obniżania finansowania podstawowej opieki zdrowotnej. Jest to szczególnie niezrozumiałe w momencie, kiedy POZ przejmuje coraz więcej zadań i ma prowadzić coraz większą część pacjentów z chorobami przewlekłymi – mówi Jacek Krajewski.

PZ zwraca uwagę, że stawka kapitacyjna służy zapewnieniu opieki całej populacji pacjentów, którzy wybrali daną placówkę. Z tych pieniędzy finansowane są m.in. gotowość zespołu, dostępność świadczeń, organizacja opieki i część diagnostyki. Jeżeli stawka zostanie obniżona z powodu wskaźników niezależnych od przychodni, POZ będzie miał mniej pieniędzy na opiekę nad tymi samymi pacjentami. Najdotkliwiej taki mechanizm mogą odczuć placówki działające w trudniejszych warunkach: opiekujące się starszą i bardziej obciążoną chorobami populacją, funkcjonujące na terenach o słabszej dostępności do diagnostyki czy obejmujące rozległy obszar – wskazuje Federacja.

Projekt zarządzenia przewiduje czas przejściowy zanim nowe zasady wejdą w życie 1 października br. Współczynniki jakości będą wynosiły jeden od 1 lipca do 30 września br. – niezależnie od wyników. Dopiero od 1 października będą one wpływały na wysokość finansowania POZ-ów.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej