W sobotę 15 maja odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości na której został przedstawiony długo oczekiwany nowy program działania pt. Polski Ład. Jego założenia zaprezentował prezes PiS Jarosław Kaczyński, a po jego wystąpieniu premier Mateusz Morawicki. Dokument został opublikowany na stronie Polski Ład, ale są kłopoty z jego pobraniem. To, na co zwracają uwagę eksperci, to fakt, że prezes Kaczyński zaczął prezentację od programu dla ochrony zdrowia. - Nadanie ochronie zdrowia tak wysokiego priorytetu, to duże wydarzenie - ocenia Wojciech Wiśniewski, prezes zarządu Public Policy, ekspert do spraw zdrowia Federacji Polskich Przedsiębiorców. Choć od  zdrowia swoją konwencję 17 kwietnia rozpoczęło też Porozumienie Jarosława Gowina. Co proponuje PiS? 

Czytaj również: Polski Ład - niższe podatki, więcej pracy i większe wydatki na rozwój >>

 

7 proc. PKB na zdrowie

- Na służbę zdrowia  pieniędzy jest zawsze za mało. W ciągu ostatnich lat wydatki zostały znacząco zwiększone, ale to ciągle za mało. Chcemy już w 2023 roku osiągnąć 6 proc. PKB, zaś w 2027 osiągnąć 7 proc. PKB - powiedział Jarosław Kaczyński. Jak dodał, 6 proc. PKB oznacza kwotę przewyższającą 150 mld zł, a 7 proc PKB to około 200 mld zł.

Obecnie zasady finansowania ochrony zdrowia określa art. 131c ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z nim od 2024 roku na ochronę zdrowia corocznie w Polsce ma iść nie mniej niż 6 proc PKB. (tzw. ustawa 6 proc.). W 2021 r. ma to być – 5,3 proc. PKB, a w 2022 r. – 5,55 proc. PKB. PiS zatem zapowiedział przyspieszenie. - To bardzo dobrze, że przyspieszają - ocenia Wojciech Wiśniewski. - Ustawa 6 proc. stanowi, że w każdym kolejnym roku pieniądze na ochronę zdrowia muszą rosnąć, ale nakłady liczymy cofając się dwa lata wstecz czyli w 2022 roku do 2020 roku, a w 2023 roku do 2021 roku. To dwa lata w czasach pandemii i problemów gospodarczych, w efekcie wzrost nakładów nie byłby odczuwalny - wyjaśnia Wiśniewski. 

Problem pojawia się jednak w sposobie wydania tych pieniędzy. Jak czytamy w programie, środki będą przeznaczone na inwestycje, cyfryzację, nowe kadry i nowoczesne terapie. - Przede wszystkim musimy mieć więcej niż dzisiaj lekarzy. Musimy ich kształcić, musimy ich ściągać z zewnątrz – powiedział prezes Kaczyński. Pacjent bowiem odczuwa to, co trafia do systemu z Narodowego Funduszu Zdrowia. 

Duże zmiany w składce zdrowotnej

- Najważniejsza jest służba zdrowia - powiedział premier Mateusz Morawiecki. - I tutaj oprzemy się na nowych źródłach finansowania z nowej składki liniowej, bez możliwości odpisania jej od podatku - powiedział Morawiecki. W programie zaś czytamy, że aby zagwarantować wyższe dochody systemu ochrony zdrowia, zmiany obejmą także wprowadzenie zasad opłacania składek zdrowotnych dla działalności gospodarczych, takich samych jak w przypadku umów o pracę. Rada Ministrów zmiany te ma przyjąć we wrześniu 2021 roku. Problem w tym, że na str. 25 Polskiego ładu jest napisane, że będzie to liczone liniowo do dochodu, a na str. 46, że proporcjonalnie. 

Maria Libura, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. zdrowia, kierownik Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie uważa, że zmiana dotycząca składki jest jedną z najważniejszych. - Wraz z innymi zapowiadanymi zmianami w systemie podatkowym ma to odwrócić obecną sytuację, gdy de facto osoby o niskich dochodach  są  bardziej obciążone niż osoby o wysokich dochodach. Dzięki temu system stanie się bardziej solidarny, a jednocześnie mogą wzrosnąć wpływy do NFZ. Najważniejsze jednak, czy rosnące nakłady zostaną wydane na przebudowanie systemu, który w obecnym kształcie może pochłonąć duże środki bez efektu zdrowotnego, a tego z przedstawionych planów nie wiemy - mówi Libura. 

Dla osób w ZUS od 2008 roku składka wynosi 9 proc. podstawy wymiaru z czego 7,75 proc. jest odliczane od podatku. W przypadku pracowników podstawą jest wynagrodzenie - im wyższe, tym wyższa składka. Dla przedsiębiorców podstawa to 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia za IV kw. poprzedniego roku. W 2020 roku dla nich składka wynosiła 362,4 zł, a w 2021 roku wynosi 381,81 zł. 

Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich wyjaśnia, że składka zdrowotna podlega częściowo odliczeniu od podatku dochodowego (7,75 proc. podstawy wymiaru). - To z kolei oznacza, że odliczeniu podlega 86,11 proc. wartości składki. Po zmianach zaś nie będzie już takiej możliwości. W efekcie opodatkowanie jednym wzrośnie, choć innym się zmniejszy, za sprawą wyższej kwoty wolnej - mówi Kozłowski.

Propozycje dotyczące zmian wysokości składki zdrowotnej krytykuje Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. - Będzie ona płacona od całości zarobków, niezależnie od tego czy ktoś prowadzi firmę, czy jest na umowie o pracę, oznaczają de facto wzrost podatków  dla przedsiębiorców i samozatrudnionych. Więcej zapłacą osoby lepiej zarabiające czyli specjaliści, eksperci - podkreśla Witucki. Premier Morawiecki podkreślił jednak, że nowa składka wpłynie do Narodowego Funduszu Zdrowia wyłącznie po to, by poprawiać jakość służby zdrowia. 

Reforma szpitali będzie mimo protestów samorządów

Jarosław Kaczyński zapowiedział też, że pojawią się nowe instytucje, które będą przeprowadzać modernizację, badania, które mają także porządkować sprawy w szpitalach i restrukturyzować. Kaczyński zapowiedział też wielkie procesy inwestycyjne i naprawcze. - Pojawią się nowe instytucje, które będą przeprowadzać modernizację, badania, które mają także porządkować sprawy w szpitalach i restrukturyzować - Fundusz Modernizacji Szpitali oraz Agencja Rozwoju Szpitali – przedstawiał szef PiS.  Agencja ma być odpowiedzialna za opracowanie programów optymalizacyjnych i modernizacyjnych, ich wdrażanie i monitorowani.

- Zakładamy także stworzenie korpusu menedżerów i zmianę struktury właścicielskiej szpitali - czytamy w programie. - Będziemy porządkować sprawy w szpitalach, bo nie zawsze się tam dobrze dzieje – mówił wicepremier Kaczyński. - Będziemy porządkować sprawy w szpitalach, bo nie zawsze się tam dobrze dzieje – mówił wicepremier Kaczyński. 

Program unowocześniania i modernizacji infrastruktury ma się opierać na przekazywaniu samorządom środków na realizację inwestycji w placówkach opieki zdrowotnej funkcjonujących na ich terenie. - Taki mechanizm pozwoli na sprawne przeprowadzanie remontów i dostosowywanie infrastruktury w przychodniach lekarzy rodzinnych i poradniach specjalistycznych - czytamy w programie. Tyle, że te zmiany zawiera już Krajowy Plan Odbudowy przesłany na początku maja do akceptacji do Komisji Europejskiej. Przewiduje on 150 mln euro zwrotnych pożyczek dla szpitali powiatowych na modernizację i zakup sprzętu. Tyle, że najpierw rząd chce je zreformować i zrestrukturyzować, na co nie zgadzają się samorządy.

- Dodatkowe środki na szpitale powiatowe zostały przeznaczone, ale Ministerstwo Zdrowia przy okazji uzyskało zapis dotyczący ich reformy, co budzi ogromny sprzeciw. Wykreślenie zmian dotyczących nadzoru nad szpitalami i ich centralizacji, to kluczowy warunek, by przychylniej spojrzeć na dokument - podkreśla Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polski. W programie Polski Ład doprecyzowano, że głównym elementem reformy sieci szpitali będzie wprowadzenie obowiązkowego monitorowania jakości klinicznej obsługi pacjenta i efektywności zarządzania. Zmienione zostaną kryteria przypisania do sieci szpitali, analiza porównawcza będzie obowiązkowa, a na jej podstawie wyłonieni zostaną liderzy szpitalnictwa. 

W końcu pojawi się ustawa o jakości w ochronie zdrowia

W programie czytamy, że zostanie uchwalona ustawa o jakości, która pozwoli na każdym poziomie systemu ochrony zdrowia zaimplementować mechanizmy akredytacji i monitorowania jakości. Ponadto pozwoli zbudować m.in. krajowy system monitorowania zdarzeń niepożądanych. System ten w wielu krajach, przy zapewnieniu ochrony i bezpieczeństwa osobom zgłaszającym takie zdarzenia, w istotny sposób wpłynął na poprawę rozwiązań dotyczących działalności medycznej i organizacji pracy. - Będzie fundusz odszkodowawczy, dla tych którzy padli ofiarami błędów lekarskich - mówił Jarosław Kaczyński. 

-  Ważne są zapowiedzi ustawy o jakości, jednak warto pamiętać, że skuteczne monitorowanie jakości zależy nie tylko od regulacji prawnych, ale od transparentności  i rzeczywistej niezależności instytucji, które będą projektować i przeprowadzać te procesy - ocenia Maria Libura. Warto przypomnieć, że od ponad dziewięciu lat, od 2012 roku działają w Polsce Wojewódzkie komisje do spraw zdarzeń medycznych, które miały odciążyć wymiar sprawiedliwości i ułatwić pacjentom dochodzenie odszkodowania za błędy medyczne, ale nie działają sprawnie. Są krytykowane za długotrwałe postępowania i brak możliwości ustalenia przez nie wysokości odszkodowania. Wojciech Wiśniewski zwraca uwagę na inny problem.

- Pierwsza ustawa o jakości w systemie ochrony zdrowia była napisana jeszcze za czasów Ewy Kopacz, wciąż nie została uchwalona, a dyskusja toczy się od tej pory. Wciąż jest spór o to, kto ma nadzorować jakość, czy niezależna organizacja, czy Narodowy Fundusz Zdrowia. Tu czekamy na szczegóły, a moim zdaniem uchwalenie tej ustawy będzie jednym z najtrudniejszych zadań - ocenia Wiśniewski. Obecnie nad jakością czuwa Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, którego dyrektorem jest Halina Kutaj-Wąsikowska. 

 


Polski Ład dla pacjentów - dużo obietnic, mało konkretów

Uruchomimy program badań profilaktycznych finansowany ze środków publicznych dla osób 40 plus. Aby jak najwięcej Polaków wzięło w nich udział, planujemy połączyć je z okresowymi badaniami w zakresie medycyny pracy. Zostanie też rozszerzona opieka ambulatoryjna i zniesione limity przyjęć u specjalistów we wszystkich dziedzinach medycyny dla wszystkich Polaków, także u pacjentów poniżej 18. roku życia. Według PiS efektem tej zmiany będzie skrócenie kolejek. Tyle, że Adam Niedzielski, minister zdrowia, zniesienie limitów zapowiedział już w lutym 2021 roku. I jak pisaliśmy w Prawo.pl teoretycznie  kolejki powinny się skrócić, ale w praktyce mogą nawet się wydłużyć, bo brakuje lekarzy, a pacjenci nie mają podstawowej wiedzy, gdzie dane świadczenie mogą uzyskać i ile na nie będą musieli czekać.

Ponadto jak mówił prezes Kaczyński, będą 24-godzinne dyżury w każdym powiecie.  Chodzi o dyżury w ramach których będzie możliwość skorzystania z pierwszej pomocy. Szpitale będą działały na zasadzie trzech etapów kontaktu z pacjentem: wstępna diagnostyka i e-rejestrację pacjenta, sieci powiatowych ambulatoriów całodobowych,  interwencja karetki ratownictwa medycznego i transport do szpitalnego oddziału ratunkowego. W praktyce może to wyglądać tak, że najpierw będzie się można zgłosić po teleporadę, jeśli będzie taka konieczność udać się na normalną wizytę do lekarza, a dopiero w nagłych przypadkach pacjent będzie mógł zgłosić się na Szpitalny Odział Ratunkowy.

Według Marii Libury, zapowiedź zmiany organizacji  nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej pozostaje na razie dość enigmatyczna. - Czy swoisty telefoniczny triaż będą przeprowadzały szpitale, czy jakaś mniej lub bardziej scentralizowana infolinia?  A może pojawi się coś w rodzaju brytyjskiej infolinii dla przypadków, które nie są nagłe? Takie rozwiązania wymagają bardzo dobrego przygotowania, by zagwarantować odpowiedni standard bezpieczeństwa pacjentom i udzielać im pomocy możliwie blisko miejsca zamieszkania - podkreśla Libura.  - Co do zasady rozumiem, że PiS chce odciążyć SOR, sprawić, aby trafiały tam najcięższe przypadki - mówi Wojciech Wiśniewski.

- Obecnie na SOR jadą pacjenci, którzy z różnych przyczyn nie mogą w normalnym trybie skorzystać ze świadczeń medycznych, zwłaszcza specjalistycznych badań, przez co tworzą się kolejki. Ten system nie może tak dalej funkcjonować. Tu znowu jednak diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie, ilu i jacy lekarze będą zatrudnieni w ambulatoriach, czy będą w stanie obsłużyć wszystkie przypadki - pyta.  Zdaniem Wiśniewskiego spektrum problemów jest większa od liczby specjalistów dostępnych w powiatach. - Na pewno trzeba policzyć zasoby, by wiedzieć jaki zakres świadczeń będzie dostępny - mówi.

Wzrost liczby lekarzy i pielęgniarek

PiS jednak jest przekonany, że w krótkim czasie zapewni przyrost kadry medycznej.  - Musimy mieć więcej niż dzisiaj lekarzy. Musimy ich kształcić i ściągać z zewnątrz. To dotyczy też pielęgniarek - mówił Kaczyński. - Wprowadzimy szybką ścieżkę wejścia do zawodu dla pielęgniarek, które mają kwalifikacje, a nie pracują w zawodzie. Udostępnimy atrakcyjne kredyty na start dla medyków po egzaminie specjalizacyjnym lub powrocie z zagranicy. Dodatkowo będziemy sukcesywnie zwiększać liczbę lekarzy specjalistów. Planowane jest także dalsze zwiększanie wynagrodzeń młodych lekarzy, w szczególności w dziedzinach priorytetowych, a także wprowadzenie kredytów na studia niestacjonarne oraz stypendiów na studia medyczne i specjalizacje (bezzwrotnych po odpracowaniu w publicznym systemie ochrony zdrowia) - czytamy w programie Polski Ład.

I tu znowu należy się odnieść do KPO. Jednym z celów KPO, o czym pisaliśmy w Prawo.pl, ma być powstrzymanie exodusu medyków za granicę. Zakłada on m.in., że więcej osób będzie mogło zaocznie studiować medycynę dzięki specjalnym stypendiom, finansowanym z pieniędzy UE. Zdaniem ekspertów pomysł rządu może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego, a wielu absolwentów i tak nie zostanie w kraju, za to ich młodszym kolegom trudniej się będzie dostać na bezpłatne studia medyczne w Polsce. 

Wyższe wynagrodzenie dla kadr medycznych

W Nowym Ładzie przypomniano to, co już wiadomo od marca, a mianowicie że będą podwyżki minimalnego wynagrodzenie pracowników medycznych. - Przy wzroście nakładów na zdrowie kluczowe będzie także odpowiednie opłacanie specjalistów - czytamy w programie. Przypomnijmy, że w marcu Trójstronny Zespół do Spraw Ochrony Zdrowia w Radzie Dialogu Społecznego poparł warunki wynagradzania pracowników ochrony zdrowia zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia, ale tylko w roku 2021. 

Nowela ustawy o ustalaniu najniższego wynagrodzenia już już trafiła do konsultacji społecznych. Tyle, że zgodnie z nią najniższe podwyżki - o 19 zł brutto - otrzymają właśnie lekarze specjaliści.  Przede wszystkim jednak strona społeczna domaga się zapewnienia środków finansowych na podwyżki. Tylko w tym roku będzie to 3,6 miliarda złotych, ale skoro mają wzrosnąć wydatki na ochronę zdrowia, to powinno być też znaleźć się finansowanie.

W publicznej służbie zdrowia jak w prywatnej - będą smsy przypominające termin wizyty

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że cyfryzacja ułatwi dostęp do opieki medycznej. W Polskim Ładzie czytamy, że zostanie stworzone Centrum Obsługi Pacjenta – pacjent.gov.pl, który stanowić będzie kompleksowe narzędzie obsługi oraz polepszy komunikację z pacjentem, co przełoży się również na poprawę jakości i dostępu świadczeń. Ponadto System Informacji Medycznej (SIM) będzie umożliwiał przekazywanie lekarzowi – za zgodą pacjenta – informacji o związanych z pacjentem zdarzeniach medycznych, a także jego elektronicznej dokumentacji dotyczącej zdrowia. Kolejnym modułem będą zapisy na wizytę u lekarza przez telefon i internet, co umożliwi łatwiejszą rejestrację do specjalistów, a także pozwoli na przesyłanie SMS-owych przypomnień o wizytach, ułatwiających życie milionom pacjentów.

- Widać tendencję do tego, by narzędzia e-zdrowia, takie jak zapowiadane moduły Centrum Obsługi Pacjenta, niejako "kierowały ruchem" pacjentów, wskazując im np. wolne miejsca na wizyty u specjalistów. Tutaj niebezpieczeństwem może być powtórzenie mankamentów Narodowego Programu Szczepień przeciw COvid-19, czyli pewne odwrócenie logiki dostępności: zamiast dopasowywać podaż świadczeń do potrzeb pacjentów na danym obszarze, będziemy ich zachęcać od pielgrzymek za świadczeniami po Polsce. Poza wysoce specjalistycznymi świadczeniami jest to nie tylko nieoptymalne, ale też pogłębia nierówności, bo zarówno osobom uboższym, jak i bardziej chorym, trudno takie wycieczki odbywać - kwituje Maria Libura.