Dokładnie 20 dni po przyjęciu przez rząd Narodowego Programu Szczepień, w Dzienniku Ustaw z 4 stycznia zostało opublikowane rozporządzenie Ministra Zdrowia z 31 grudnia 2020 r. w sprawie metody zapobiegania COVID-19 wprowadzające szczepienia jako metodę przeciwdziałania epidemii.  Obowiązuje z mocą wsteczną od 27 grudnia 2020 roku, czyli od dnia, w którym rozpoczęto akcję szczepień. Nie precyzuje ono jednak, kto ma pierwszeństwo w zaszczepieniu. Ta kwestia nadal nie ma podstawy prawnej, bo nie jest nią NPSz, o czym pisaliśmy w Prawo.pl. Co więcej rozporządzenie uniemożliwia szczepienie szesnasto- i siedemnastolatków z grup ryzyka, mimo że mogliby przyjąć produkt Pfizera.

Czytaj również: Szpitale uniwersyteckie powinny dostawać zamrożone szczepionki >>

 


Brak podstawy prawnej dla pierwszeństwa dla określonych grup

Zgodnie z NPSz szczepienia odbywają się w  czterech etapach:

  1. Etap 0pracownicy sektora ochrony zdrowia (w tym wykonujący indywidualną praktykę), domów pomocy społecznej i miejskich ośrodków pomocy społecznej oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych,
  2. Etap I: pensjonariusze domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu, osoby powyżej 60. roku życia w kolejności od najstarszych, służby mundurowe, nauczyciele.
  3. Etap IIosoby w wieku poniżej 60. roku życia z chorobami przewlekłymi zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, albo w trakcie diagnostyki i leczenia, wymagającego wielokrotnego lub ciągłego kontaktu z placówkami ochrony zdrowia, osoby bezpośrednio zapewniające funkcjonowanie podstawowej działalności państwa i narażone na zakażenie ze względu na częste kontakty społeczne.
  4. Etap III: przedsiębiorcy i pracownicy sektorów zamkniętych na mocy rozporządzeń w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, powszechne szczepienia pozostałej części populacji dorosłej.


W rozporządzeniu jednak nie określono żadnej kolejności szczepień. To oznacza, że nadal nie wynika ona z żadnego aktu prawa powszechnie obowiązującego, bo Narodowy Program Szczepień nim nie jest.  Został bowiem przyjęty uchwałą Rady Ministrów, a te mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu. - Rozporządzenie nie mówi ani o kolejności podawania, ani ich przyjmowania - przyznaje prof. Robert Suwaj z Politechniki Warszawskiej, adwokat w kancelarii Suwaj, Zachariasz Legal. - Ta kwestia póki co nie jest rozwiązana i wydaje mi się, że ustawodawca nie bardzo wie, jak to zrobić. Możemy się więc spodziewać kolejnego rozporządzenia lub wewnętrznych wytycznych, w zależności od przyjętego modelu - ocenia profesor. Jolanta Budzowska, radca prawny i partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy, zwraca uwagę na inny problem. - Jeśli kolejność nie jest ustalona w rozporządzeniu, to pierwszeństwo w szczepieniu pracowników ochrony zdrowia jest tylko zaleceniem. Lekarz więc nie może wymagać, aby go zaszczepiono, może tylko prosić - mówi mec. Budzowska.

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że będzie blisko 6 tys. punktów szczepień w całej Polsce - tutaj można sprawdzić, gdzie są.  Zapisy na szczepienia mają się rozpocząć 15 stycznia. Zapisu można dokonać poprzez Internetowe Konto Pacjenta, u swojego lekarza rodzinnego bądź w punkcie szczepień, a także dzwoniąc na bezpłatną i całodobową infolinię Narodowego Programu Szczepień – telefon 989.

 


Dwa roczniki wykluczone ze szczepienia

Zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego szczepionka Comirnaty produkcji Pfizer i BioNTech  jest wskazana do czynnego uodparniania osób w wieku od 16 lat w celu zapobiegania chorobie COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2. W Polsce jednak ta szczepionka będzie dostępna tylko dla osób pełnoletnich. Zgodnie z rozporządzeniem szczepieniami przeciwko Covid-19 są objęte osoby, które najpóźniej w dniu przeprowadzenia szczepienia ukończyły 18. rok życia, nieszczepione lub niemające udokumentowanego zakończonego szczepienia.  W praktyce więc osoby z grupy ryzyka , np. po przeszczepie, mające nowotwór, chore na cukrzycę, stwardnienie rozsiane czy inną chorobę autoimmunologiczną, które ukończyły 16 rok życia, ale nie mają jeszcze 18 lat nie zostaną zaszczepione. Czy to jest dyskryminacja lub nierówne traktowanie?

- To jest nierówne traktowanie - ocenia Jolanta Budzowska. - Jeżeli jest medyczna i faktyczna możliwość, bo państwo dysponuje szczepionkami, to 16-latek ma takie samo prawo jak inni być zaszczepiony. Jeśli nie ma takiego prawa, to jest luka, która powinna zostać wyeliminowana  - dodaje mec. Budzowska.

Nieco inaczej na sprawę patrzy prof. Suwaj, który szuka argumentów przemawiających za wykluczeniem niepełnoletnich. - Jakieś reguły co do kolejności trzeba przyjąć i zawsze one są czyimś kosztem, choć faktycznie przyjęta treść wyklucza możliwość legalnego podania szczepionki osobom niepełnoletnim - mówi prof. Robert Suwaj. I dodaje, że to państwo powinno ważyć argumenty i miarkować priorytety oraz wyjaśniać powody. - Tutaj argumentacji brak. Dlatego tutaj może wchodzić w grę zwykłe pominięcie, tylko pytanie czy przemyślane,  czy po prostu jest to uproszczenie, gdyż w przypadku niepełnoletnich objęcie szczepieniem wymaga raczej ustawowej podstawy - obowiązek bowiem spoczywa na opiekunach prawnych aby to oni doprowadzili do szczepień - dodaje prof. Suwaj.

Jest jeszcze jeden problem. O ile szczepionka Pfizera I BioNTechu może być podawana od 16 roku życia, o tyle Moderny już nie. - Może więc jest to też jakieś ujednolicenie systemowe, choć ze szkodą dla młodych ludzi. A można było zaznaczyć, że jeśli charakterystyka produktu pozwala, szczepieniem mogą być objęte osoby młodsze - mówi prof. Suwaj.

Wskazano miejsce odbywania szczepień, ale nie uregulowano zasad kwalifikacji

Zgodnie z rozporządzeniem szczepienia są wykonywane w:

  1. gabinetach diagnostyczno-zabiegowych;
  2. przypadkach uzasadnionych efektywnością wykonywania szczepień w:
  • pomieszczeniach spełniających wymagania higieniczno-sanitarne do wykonywania szczepień,
  • miejscu pobytu osoby podlegającej szczepieniu, której stan zdrowia uniemożliwia samodzielne dotarcie do gabinetu.

To oznacza, że szczepienia można przeprowadzać w różnych pomieszczeniach, ale także w miejscu zamieszkania - tak jak to przewiduje NPSz. Dokumentowanie kwalifikacji i przeprowadzenia szczepienia odbywa się w elektronicznej Karcie Szczepień.  Jak zauważa jednak Jakub Kowalski, radca prawny, wspólnik w Kancelarii Radców Prawnych Mirosławski, Galos, Mozes, nadal nie zakwalifikowano szczepienia przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 ani jako szczepienia obowiązkowego o którym mówi art. 17 ustawy zakaźnej,  ani zalecanego w rozumieniu art. 19. - Co za tym idzie, nie istnieje podstawa prawna z której wynikałby np. obowiązek lekarskiej kwalifikacji do szczepienia. Taki obowiązek przewidziano w art. 17 dla szczepień obowiązkowych i - przez odesłanie w art. 19 - dla szczepień zalecanych. Wydaje się, że prawodawca o tym zapomniał bo w rozporządzeniu każe dokumentować kwalifikację, ale nie stworzył podstawy prawnej do tego by była ona wymagana. A jak już wskazano program szczepień nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego - ocenia mec. Kowalski.
Jego zdaniem sam pomysł opisania szczepienia w rozporządzeniu opartym o art. 3 ust. 4 pkt. 2 ustawy zakaźnej zamiast na art. 17 ust. 10 lub 19 ust. 10 jest niezrozumiały. Zgodnie z art. 3 ust. 4 pkt. 2 minister właściwy do spraw zdrowia może określić, w drodze rozporządzenia metody zapobiegania zakażeniu lub chorobie zakaźnej oraz lekooporności biologicznych czynników chorobotwórczych wywołujących te choroby. - Skoro bowiem w ustawie jest osobna delegacja dla regulowania szczegółowych zasad szczepienia i prowadzenia dokumentacji, to nie sposób zrozumieć dlaczego oparto się właśnie o tę delegację - podkreśla mec. Kowalski.

Zgłoszenia odczynów niepożądanych

Przy wykonywaniu szczepień stosuje się przepisy dotyczące zgłaszania i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Warto przypomnieć, że od 6 stycznia NOP można zgłaszać tylko elektronicznie.