30 stycznia 2021 r. ma wejść w życie rozporządzenie ministra zdrowia zmieniające rozporządzenie w sprawie standardu organizacyjnego teleporady w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Jak czytamy w uzasadnieniu, ma ono usprawnić kontakt na linii pacjent – świadczeniodawca, a także zwiększyć dostęp do świadczeń realizowanych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Ma też przyczynić się  do usprawnienia działań kontrolnych, istotnych z punktu widzenia obecnej sytuacji epidemiologicznej kraju oraz funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w obliczu zintensyfikowanych potrzeb zdrowotnych pacjentów. Lekarze krytykują rozporządzenie, mówią, że jest nieprzemyślane. Co się zmieni?

Czytaj również: Są wytyczne o zdalnym udzielaniu informacji o stanie pacjentów >> 

 


Zabrakło konsultacji ze środowiskiem lekarskim i przyjęto nieprzemyślane rozwiązania

Przede wszystkim teleporada ma być realizowana nie później niż w pierwszym dniu roboczym następującym po dniu zgłoszenia się pacjenta do świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, systemu łączności lub osobistego. Ponadto przychodnie muszą zapewnić pacjentom nawiązanie połączenia ze świadczeniodawcą bez zbędnej zwłoki. Lekarze zwracają jednak uwagę, że nie każda wizyta jest pilna. Podkreślają, że to oni, a nie rozporządzenie powinni decydować o terminie realizacji świadczenia.  - Projekt nie był z nami konsultowany - mówi prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski. Krytyczne stanowisko przedstawiło też prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej. - Brak konsultacji publicznych projektu rozporządzenia jest nieakceptowalny i jak widać prowadzi do sytuacji, w której przyjęte prawo zamiast poprawiać funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, w praktyce szkodzi pacjentom i lekarzom. Takie rozwiązanie jest nieprzemyślane i uniemożliwia umówienie teleporady w terminie późniejszym nawet, jeśli wnosi o to pacjent. Wymusza na wszystkich lekarzach podstawowej opieki zdrowotnej zmianę harmonogramów pracy poprzez przeznaczenie w każdym dniu pracy czasu niezbędnego na realizację teleporad, których potrzeba może zostać zgłoszona przez pacjenta z jednodniowym wyprzedzeniem - czytamy w stanowisku prezydium NRL.  
- Nie po raz pierwszy wprowadza się bez nas zasady, które nas dotyczą, co jest niedobrą praktyką. Tym razem wyjątkowo bulwersuje fakt, że zmienia się standardy organizacyjne teleporady dosłownie w przeddzień rozpoczęcia procesu szczepień przeciwko COVID-19 w podmiotach podstawowej opieki zdrowotnej - dodaje prezes Krajewski, który jako pierwszy krytycznie wypowiedział się o pomyśle resortu zdrowia.

Czytaj w LEX: Teleeporady w POZ - jak prawidłowo realizować obowiązek?

Projektowanie zmiany mogą zaszkodzić realizacji Narodowego Programu Szczepień 

15 stycznia br., czyli w dzień publikacji rozporządzenia w Dzienniku Ustaw, ruszyły zapisy najstarszej grupy seniorów do szczepień na Covid-19. Niebawem przychodnie POZ zostaną obciążone dodatkowymi obowiązkami - lekarze będą kwalifikować do szczepień i szczepić, do tego dojdzie też sprawozdawczość. Jak zaznacza prezes Krajewski, mając świadomość, jak ważne są szczepienia w pokonaniu pandemii, lekarze robią wszystko, by sprostać temu  zadaniu. - Wymaga to reorganizacji pracy naszych przychodni i maksymalnej mobilizacji, by cały proces przebiegał sprawnie i by jak największa liczba pacjentów została zaszczepiona. Nie spodziewaliśmy się, że zamiast wsparcia, otrzymamy kolejny odgórny nakaz, w dodatku drastycznie mijający się z realiami - mówi.

Przychodnie POZ mają pod opieką po kilka tysięcy pacjentów, są także praktyki, w których ta liczba jest znacznie wyższa. Coraz więcej z nich wymaga bezpośredniego badania lekarskiego. - Nie możemy więc realizować wyłącznie teleporad. Wymóg, by pacjent miał uzyskać teleporadę w ciągu doby oznacza, że osoby wymagające osobistej wizyty w wielu przypadkach będą zmuszone czekać na nią w kolejce - wskazuje dr Krajewski. - A co w takiej sytuacji ze szczepieniami? - pyta. Dlatego jego zdaniem zmiany mogą poważnie zagrozić realizacji Narodowego Programu Szczepień. Pediatrzy zwracają uwagę na jeszcze inny problem.

Dzieci powinny być wyłączone z teleporad

Prof. Teresa Jackowska z Polskiego Towarzystwo Pediatrycznego uważa, że problemem w tej chwili jest nadużywanie teleporad przez lekarzy w POZ w stosunku do dzieci. Dlatego PTP rekomenduje, aby u dzieci bezwzględnie do drugiego roku życia odejść od teleporad. Zgodnie z rozporządzeniem lekarz na podstawie badania podmiotowego i po analizie dostępnej dokumentacji medycznej pacjenta ustala, czy teleporada jest wystarczająca, a jeśli nie informuje o konieczności odbycia tradycyjnej wizyty.