Szkolenia online SPZOZ w nowej rzeczywistości: skuteczne narzędzia naprawcze po uchwale SN 16.07.2026 r., godz. 12:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Premier wezwał MZ do przygotowania systemowych rozwiązań

Premier Donald Tusk do wtorku czeka na propozycje rozwiązań systemowych w ochronie zdrowia. Ich brak ma oznaczać „decyzje personalne”. Szef rządu wskazał obszary do poprawy. W każdym z nich resort zdrowia już komunikował przygotowywane zmiany. Większość to plany.

lekarze narada
Źródło: iStock

Do wtorku Ministerstwo Zdrowia ma przygotować pakiet systemowych rozwiązań, by przedstawić je premierowi. Donald Tusk powiedział w piątek, że oczekuje „precyzyjnych rekomendacji” w związku nieprawidłowościami w ochronie zdrowia. Problemy, które wymienił, to tzw. saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokie zarobki niektórych medyków.

Czytaj również: MZ rozważa wprowadzenie limitu pracy dla lekarzy>>

Czy będzie skrócenie pełnego wdrożenia e-rejestracji o 3 lata?

Jak podała Aneta Pawłowska-Krać z PAP. sam premier wskazał, że odpowiedzią na omijanie kolejek i dostawanie się do specjalistów „po znajomości” ma być centralna e-rejestracja. Oczekuje, że zacznie ona działać najpóźniej do końca roku. Jeśli ministerstwo stanie na wysokości zadania, już w przyszłym roku do ortopedy, okulisty czy psychiatry będzie można zapisać się używając aplikacji w telefonie komórkowym.

Ale to oznacza, że ministerstwo będzie musiało skrócić prace o trzy lata, bo planowany termin pełnego wdrożenia centralnej e-rejestracji to koniec 2029 roku.

Jej uruchomienie miałoby uniemożliwić korzystanie z publicznej ochrony zdrowia w sposób uprzywilejowany, z pominięciem kolejki, bo będzie to system elektroniczny, w którym mają być zebrane wszystkie terminy do specjalistów w całym kraju. Pacjent będzie mógł zarezerwować wizytę przez aplikację mojeIKP, czy też przez Internetowe Konto Pacjenta. Zapisać się będzie można także za pośrednictwem przychodni oraz przez telefon.

Aktualnie centralna e-rejestracja działa, ale w ograniczonym zakresie. Obejmuje zapisy na mammografię, test HPV HR i wizyty u kardiologa. Od 1 sierpnia ma być poszerzona o zapisy do kilku kolejnych specjalistów.

 

Kominowy płacowe…

Co do kominowych zarobków lekarzy resort zapowiadał, że pierwszym krokiem do uporządkowania tej kwestii jest ustalenie, ile medycy faktycznie zarabiają. Teraz resort tego nie wie, bo dane o wynagrodzeniach, które szpitale i przychodnie przekazują Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, są zanonimizowane. Tym samym Agencja nie może przypisać zarobków z różnych form zatrudnienia lub w różnych podmiotach do jednej osoby.

Ustawa, która to zmienia, czeka na podpis prezydenta. Nowelizacja pozwoli na zbieranie danych o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu (PWZ). Jeśli prezydent jej nie zawetuje, pierwsze informacje w poszerzonej formule AOTMiT ma zbierać jesienią, a dane posłużą do prac analitycznych.

Naczelna Rada Lekarska apelowała do prezydenta, by jej nie podpisywał. Odwrotnie premier - w piątek nawoływał do poparcia rozwiązania. - Bardzo proszę wszystkich, żeby zaakceptowali prosty zamysł rządu, żeby odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto i gdzie zarabia z publicznych pieniędzy - powiedział Tusk.

…i czas pracy medyków na kontraktach

Wysokie zarobki medyków są ściśle związane z pracą na kontraktach. Te zaś nie wiążą się z ograniczeniem czasu pracy, ani też ograniczeniem liczby miejsc pracy. To znaczy, że lekarz, ratownik medyczny czy pielęgniarka może w ramach prowadzonej przez siebie firmy świadczyć usługi w kilku placówkach i przemieszczać się z dyżuru na dyżur. Stąd kontrole NIK wykazały przypadki pracy medyków przez 120 godzin bez przerwy czy 488 godzin w miesiącu.

Teraz resort zdrowia nie ma też informacji, ile godzin w miesiącu pracuje medyk na kontrakcie, ani też, jeśli pracuje w kilku placówkach, czy te godziny się nie pokrywają. Ewidencja czasu pracy to kolejne rozwiązanie już zapowiadane przez resort.

W czwartek wiceminister Tomasz Maciejewski powiedział w Sejmie, że MZ będzie miało dane o czasie pracy personelu medycznego.

- NFZ mocą swoich przepisów będzie wyrażać konieczność sprawozdawczości grafików godzinowej pracy w obrębie podmiotów szpitalnych i w ten sposób będziemy mogli zweryfikować czas pracy i rzeczywistą obecność personelu medycznego w konkretnym miejscu pracy - wyjaśnił wiceminister. Wskazał, że ma to uniemożliwić nakładanie się godzin pracy.

To rozwiązanie zapowiedział również Daniel Rutkowski, prezes AOTMiT. - Planujemy też poszerzyć zakres zbieranych danych o liczbę przepracowanych godzin oraz wymiar czasu pracy — powiedział w ubiegły czwartek podczas konferencji w Ministerstwie Zdrowia.

Wiceminister Maciejewski w Sejmie odnosił się także do kwestii wprowadzenia ograniczenia czasu pracy medyków. Powiedział, że resort pracuje nad ustaleniem takiego limitu. Przypomniał postulaty NIL, żeby lekarze nie mogli miesięcznie pracować więcej niż 332 godziny. Zaznaczył, że ograniczenie miałoby też dotyczyć lekarzy pracujących poza publiczną ochroną zdrowia.

- Zaangażowanie w pracę wpływa na sprawność psychofizyczną personelu medycznego w każdej jednostce, czy jest publiczna, czy niepubliczna, ma to znaczenie dla bezpieczeństwa pacjentów - podkreślił wiceszef MZ.

Zapowiadała to też Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia. - Zasadnym jest i rozważamy opcję, by postawić górny limit przepracowanych godzin - powiedziała w ubiegły czwartek.

Jednak zarówno ewidencja czasu pracy, jak i limit godzinowy to rozwiązania, które nie zostały dotąd sprowadzone do rozporządzeń, ani projektów, które je poprzedzają. Wydział prasowy resortu na pytanie PAP, na jakim etapie są prace nad kontrolowaniem rzeczywistego czasu pracy w placówkach medycznych mających kontrakt z NFZ odpisał: „Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozwiązaniami umożliwiającymi ewidencję czasu pracy w placówkach ochrony zdrowia. Będziemy o tych propozycjach dokładniej informować w późniejszym czasie”.

 

„Lekarze walizkowi”

Resort zdrowia ma też pomysł (także jeszcze nie projekt) na ograniczenie zjawiska tzw. „lekarzy walizkowych”, czyli pracy medyków w wielu placówkach jednocześnie, często odległych od siebie, przy jednoczesnym braku jednego stałego miejsca zatrudnienia. Powiedziała o tym wiceminister Katarzyna Kęcka w Senacie pod koniec czerwca. Wskazała, że trwają prace nad rozwiązaniem, które miałoby skutkować „przywiązaniem” osoby pracującej na kontrakcie z podmiotem medycznym. Kontrakt miałby być realizowany w wymiarze przynajmniej 50 procent pełnego etatu. Ponadto pomiot musiałby wyrazić zgodę na podpisanie przez medyka umowy z inną placówką medyczną.

Czytaj również: Pierwsze świadczenia w Centralnej e-Rejestracji obowiązkowe>>

Zarobki lekarzy - będzie limit indywidualny podmiotowy

Ministerstwo przygotowuje się także do ograniczenia zarobków lekarzy. Miałby to być tzw. CAP (czyli limit) indywidualny i podmiotowy. Indywidualny miałby dotyczyć zarobków medyków. Przedstawiciele resortu wymieniali go wielokrotnie, kiedy mówili o planowanych zmianach, ale nie padały szczegóły, jak miałby być skonstruowany. Podmiotowy natomiast oznaczałby procentowy udział wynagrodzeń w budżetach szpitali. W kwietniu minister zdrowia wskazywała, że jest on rozważany. W maju powiedziała, że mogłoby to być 60-70 proc. W późniejszych wypowiedziach szefowej resortu powracał wątek limitu podmiotowego, ale już bez wyraźnego wskazywania granicy, na której miałby być postawiony.

Zarówno premier, jak i minister zdrowia w czerwcu wskazali, że jeśli chodzi o jawność wynagrodzeń, to elementem, który od 1 lipca wchodzi w grę, jest centralny rejestr umów. Są w nim publikowane wszystkie umowy, które zawierają jednostki sektora finansów publicznych. Należą do nich Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej. Oznacza to, że w rejestrze można znaleźć umowy, które SP ZOZ-y podpiszą z medykami na kontraktach, czyli z ich firmami.

Rejestr jednak nie jest precyzyjnym narzędziem, bo widać w nim całościową wartość umowy, ale nie wiadomo, czy umowa obejmuje tylko usługi, czy także np. udostępnianie sprzętu. A jeśli usługi, to czy jednej osoby, czy też firma zatrudnia ich kilka.

Centralny rejestr umów nie obejmuje ponadto szpitali, które są spółkami. To ma się zmienić. W ubiegły czwartek Sobierańska-Grenda powiedziała, że w resorcie trwają także prace nad przepisami, które obejmą obowiązkami jawności również spółki prowadzące szpitale.

Jak przypomina Aneta Pawłowska-Krać z PAP, przed ubiegłotygodniowym posiedzeniem rządu premier stwierdził, że ujawniane nieprawidłowości w ochronie zdrowia są wynikiem złych rozwiązań systemowych, braku nadzoru. Przywołał dane dotyczące długości dyżurów medyków. - Mamy na przykład w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia 488 godzin. W ciągu miesiąca prawie 17 godzin na dobę, każdej doby. I to jest płacone - zaznaczył. Podał też przykład lekarza, który pracował 120 godzin non stop. Zaznaczył, że ma to wpływ na bezpieczeństwo pacjentów.

Tusk zapowiedział wówczas „poważną rozmowę” z prezesem NFZ. Spotkanie premiera z minister zdrowia, prezesem NFZ i ministrem finansów odbyło się we wtorek. Dotyczyło mi.in finansowania świadczeń.

Działania związane z pilnym reformowaniem ochrony zdrowia są pokłosiem ujawnionych przez portal zero.pl nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w którym lekarz bez specjalizacji był koordynatorem SOR. W ubiegłym roku medyk, pracując w kilu placówkach, zarobił 1,6 mln zł., a tylko w Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje średniomiesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych. Lekarz był także radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej