Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

MZ o komunikacie w sprawie kosmetologów: Nikt nie zmienia nim prawa

Resort zdrowia w odpowiedzi na poselską interpelację wskazuje, że niedawno wydany komunikat dotyczący rozgraniczenia uprawnień kosmetologów i lekarzy w zakresie wykonywania zabiegów medycyny estetycznej to jedynie wykładnia obowiązujących przepisów. Przypomina również, że procedury medycyny estetyczno-naprawczej od początku do końca muszą być wykonywane przez medyka, również ze względu na ryzyko powikłań i kwestię przeprowadzenia odpowiedniej diagnostyki.

operacja plastyczna chirurgia zabieg kosmetyczny
Źródło: iStock

Przypomnijmy, że oficjalny komunikat Ministerstwa Zdrowia dotyczący zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej, sygnowany przez wiceminister zdrowia Katarzynę Kęcką, wyraźnie wskazuje, że osobami uprawnionymi do przeprowadzania takich procedur są lekarze. Wskazano w nim również obowiązujące przepisy, w tym przewidziane w ustawach oraz rozporządzeniach. Komunikat wzbudził jednak spore emocje w środowisku kosmetologów, co znalazło też odzwierciedlenie w pytaniach kierowanych do Ministerstwa Zdrowia. Wioletta Maria Kulpa, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, w interpelacji do MZ zaznaczyła, że do jej biura zgłaszają się przedstawiciele branży kosmetycznej i kosmetologicznej, którzy wskazują, że komunikat ministerstwa w praktyce wyłącza z ich działalności znaczną część dotychczas wykonywanych usług, co może prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych, w tym likwidacji wielu małych i średnich przedsiębiorstw. Jak stwierdziła posłanka, w jej ocenie "powstaje istotna wątpliwość, czy komunikat Ministerstwa Zdrowia – jako akt niewiążący w sensie formalnym – nie wprowadza w praktyce daleko idących ograniczeń bez jednoznacznej podstawy ustawowej, co może budzić zastrzeżenia z punktu widzenia zasad państwa prawa". Pytała resort m.in. o to, na jakiej podstawie prawnej uznano, że określone procedury estetyczne – dotychczas wykonywane w gabinetach kosmetologicznych – stanowią świadczenia zdrowotne w rozumieniu art. 2 ustawy o działalności leczniczej. 

Zabiegi medyczne, a nie kosmetyczne 

W odpowiedzi wiceminister Katarzyna Kęcka podkreśliła, że wydany komunikat stanowi podaną do powszechnej wiadomości informację o obowiązujących przepisach prawnych rangi ustawowej i procesie kształcenia zawodowego lekarzy w zakresie posiadanych uprawnień do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej. Nie jest i nie był on przedstawiany jako samoistne źródło prawa. - Komunikat stanowi interpretację obowiązujących przepisów prawa, które w praktyce mogą wywoływać skutki normatywne wobec osób nieuprawnionych. Przepisy cytowane w komunikacie MZ wyraźnie wskazują, że procedury medycyny estetyczno-naprawczej są świadczeniami zdrowotnymi, a nie zabiegami kosmetologicznymi- podkreślono w odpowiedzi. 

Jak zaznaczono, nawet większość osób posiadających wykształcenie medyczne nie jest uprawniona do przeprowadzania tego typu zabiegów. Tymczasem kosmetolog do zawodów medycznych się nie zalicza. Osobą nieuprawnioną do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej jest bowiem każda osoba niebędąca lekarzem lub lekarzem dentystą posiadającym prawo wykonywania zawodu na czas nieokreślony, a więc m.in.: pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, ale także kosmetolodzy, technicy usług kosmetycznych i kosmetyczki.

Kosmetolodzy, technicy usług kosmetycznych i kosmetyczki, zgodnie z procesem kształcenia nie uzyskują uprawnień do wykonywania świadczeń zdrowotnych, w tym również wykonywanych w drodze iniekcji, tylko uzyskują uprawnienia do wykonywania zabiegów kosmetologii estetycznej bądź zabiegów kosmetycznych - wyjaśnia wiceminister Kęcka. 

Biznes rozwinął się kosztem pacjentów 

W odpowiedzi przypomniano, że takie procedury, jak wstrzykiwanie botoksu czy wypełnianie kwasem hialuronowym zaczęła "w sposób nieuprawniony" wykonywać grupa osób niebędących lekarzami, co więcej, często odbywa się to po odbyciu kursów online. - Organizacja szkoleń i kursów stała się dobrze prosperującym biznesem, niezależnie, czy były one organizowane stacjonarnie, czy online. Już samo szkolenie online z techniki iniekcji dla każdej zgłaszającej się osoby powinno stanowić dla niej sygnał alarmowy. Stosowana przez kosmetologów retoryka, że działania podejmowane do celów estetycznych są wyłącznie zabiegami kosmetycznymi powodowało, że wiele nieświadomych osób ukończyło takie kursy z myślą, że będą mieć prawo do wykonywania procedur medycznych będących podstawą kształcenia lekarzy. Niestety nie uzyskują takiego prawa, co zostało także zawarte w opinii ówczesnego Ministerstwa Edukacji i Nauki, które stwierdziło, że wydany po takim kursie/szkoleniu dyplom świadczy wyłącznie po odbyciu kursu/szkolenia, nie daje natomiast takiej osobie uprawnień do wykonywania procedur medycznych - wskazuje wiceminister Kęcka. 

Podkreśla również, że komunikat MZ nie narusza uprawnień kosmetologów wynikających z efektów kształcenia ani nie unieważnia zdobytego dyplomu kosmetologa, bowiem kształcenie kosmetologów nie obejmuje realizacji procedur medycznych wykonywanych w szczególności za pośrednictwem iniekcji oraz przy użyciu sprzętu medycznego dedykowanego lekarzom. 

Czytaj również: Kosmetyki dla kosmetyczek, leki dla lekarzy – potrzebujemy definicji medycyny estetycznej? 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej