Ustawa o Funduszu Medycznym uchwalona z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy została opublikowana w Dzienniku Ustaw dokładnie rok temu, 26 października. Zaczęła obowiązywać miesiąc później, 26 listopada. Zgodnie z jej art. 8 co roku na konto Funduszu mają trafiać 4 miliardy złotych z budżetu państwa, które powinny zostać wydane zgodnie planem funduszu. Plan na 2021 rok zakładał, że do szpitali i pacjentów trafi 1,8 mld zł, do tej pory trafiło niecałe 200 milionów złotych. Reszta wciąż leży na rachunku Funduszu. W 2022 roku, zgodnie z projektem ustawy budżetowej, Fundusz ma wydać 2,2 miliardy złotych. By była pewność, że pacjenci skorzystają z tych pieniędzy, choć część z nich powinna trafić do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, z którego są finansowane świadczenia zdrowotne dla pacjentów. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że środki ujęte w planie finansowym Funduszu Medycznego nie przepadają z końcem roku budżetowego. - Niewykorzystane w danym roku, pozostają na rachunku bankowym i mogą być wykorzystane w kolejnych latach – zapewnia Katarzyna Kubicka-Żach z Ministerstwa Zdrowia. Tyle, że i pacjenci, i samorządy, potrzebują ich już. Ponadto te wydane na inwestycje, nie muszą wcale poprawić dostępu do leczenia. Na nie ma pójść w przyszłym roku ponad 6 miliardów złotych. Na profilaktykę, leczenie dzieci, za granicą i nowoczesne terapie lekowe - tylko ok. 1,3 miliarda złotych.

 

Trzy z czterech subfunuduszy zamrożone, jeden lekko ruszony

Fundusz Medyczny składa się z czterech subfunduszy: infrastruktury strategicznej , modernizacji podmiotów leczniczych, rozwoju profilaktyki oraz terapeutyczno-innowacyjnego. Do dziś pieniądze wydano jedynie z tego ostatniego, w kwocie nie przekraczającej 200 mln złotych, choć w tym roku jest to fundusz z największym budżetem. Z odpowiedzi MZ na interpelację Krzysztofa Brejzy, posła PO, wynika, że do 30 września wydano 171 mln zł. 
Idea Funduszu Medycznego nie jest w ogóle realizowana – ocenia Wojciech Wiśniewski, ekspert do spraw ochrony zdrowia Federacji Polskich Przedsiębiorców. – Fundusz miał poprawić los pacjentów onkologicznych, z chorobami rzadkimi. Nie dość, że do pacjentów trafiło niecałe 3 proc. środków, to na dodatek nie zostały one przeznaczone na nowe technologie, nowe terapie, itp. Po prostu zmieniono sposób podziału pieniędzy na pediatrię czy działania RDTL, co zresztą przyczyniło się do zahamowania współfinansowania rzadkich terapii – podkreśla Wojciech Wiśniewski.
Podobnie uważa Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. – Ciągle słyszymy w przekazie publicznym o ogromnych dodatkowych środkach, tylko my ich nie widzimy. W tym roku z funduszu modernizacji szpitali miało do nas trafić 25 mln złotych. To raptem niewielka część funduszu, której na dodatek nie wykorzystamy, bo do tej pory nie udało się zorganizować konkursu – wskazuje.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia jednak, że w przyszłym roku Fundusz ruszy.

6 miliardów na inwestycje w szpitale 

Pierwszy subfundusz dotyczy infrastruktury strategicznej (SIS) – z niego miały iść pieniądze na szpitale wysokospecjalistyczne: onkologiczne, pediatryczne, pulmonologiczne, ogólnopolskie. W 2021 r. planowane było ogłoszenie konkursu w zakresie wsparcia szpitali pediatrycznych o wartości ok. 43 mln zł. Do tej pory konkurs nie został ogłoszony – przygotowano jedynie dokumentację konkursową. Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia, zapowiada, że jeszcze w tym roku zostanie ogłoszony konkurs o wartości 1,5 miliarda złotych. Dodatkowo w przyszłym roku planowane jest wsparcie szpitali onkologicznych kwotą 2 mld zł i ogólnopolskich w pozostałych zakresach - kwotą  1 mld złotych. 

Drugi subfundusz dotyczy modernizacji podmiotów leczniczych  (SMPL)– to mają być pieniądze dla pozostałych szpitali, w tym powiatowych. Zgodnie z planem na 2021 rok, jak wspominał Marek Wójcik, 25 mln złotych miało zostać z niego wydane na wymianę zużytych i przestarzałych łóżek szpitalnych, wsparcia budowy lub modernizacji całodobowych lotnisk oraz przekształcenie oddziałów szpitalnych lub ich części w struktury opieki długoterminowej.

Program czeka na zielone światło Rady Ministrów

Plany się jednak zmieniły. Zgodnie z najnowszymi jeszcze w tym kwartale ma zostać ogłoszony konkurs na wsparcie podmiotów leczniczych przekształcających oddziały szpitalne lub ich części w struktury opieki długoterminowej z alokacją w wysokości ok. 700 mln złotych. O tym projekcie mówił serwisowi Prawo.pl Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia. W Ministerstwie Zdrowia został jedynie opracowany Program inwestycyjny modernizacji podmiotów leczniczych, który zgodnie z art. 5 ustawy musi przyjąć w drodze uchwały Rada Ministrów.  Wiceminister Miłkowski zapewnia jednak, że taka uchwała jest już projektowana i zostanie przyjęta w tym kwartale. Jej założenia dostępne są już w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu. Musi być jednak przyjęta, bo bez niej nie można ogłosić konkursów. Ich ogłoszenie musi nastąpić zaś co najmniej 30 dni przed rozpoczęciem naboru. Nawet, gdyby rząd przyjął uchwałę w przyszłym tygodniu, to konkursy ruszą najwcześniej w grudniu. Potem zaś nastąpi ich wysyp. W 2022 r. planowane jest bowiem ogłoszenie kolejnych konkursów na:

  • wsparcie podmiotów leczniczych przekształcających oddziały szpitalne lub ich części w łóżka geriatryczne o wartości ok. 60 mln zł;
  • wymiana zużytych i przestarzałych łóżek szpitalnych wraz z materacami, szafkami przyłóżkowymi oraz niezbędnym dodatkowym wyposażeniem o wartości ok. 250 mln zł;
  • wsparcie budowy /modernizacji całodobowych lotnisk lub lądowisk dla śmigłowców przy szpitalnych oddziałach ratunkowych o wartości  ok. 126 mln zł.

Tyle, że zdaniem samorządów te pieniądze potrzebne są szpitalom już. – Tak naprawdę w planie finansowym FM na inwestycje można było wykorzystać w tym roku 2,3 miliarda złotych – mówi Marek Wójcik. – Resort jednak zamroził te pieniądze, choć cały czas liżemy rany po roku z pandemią. Mamy problemy z rozliczeniem umów za 2020 rok, nadrobieniem kontraktów, i te pieniądze są nam już potrzebne – mówi Wójcik. I dodaje, że opóźnienie w ich wydatkowaniu oznacza też, że zostaną wydane mniej efektywnie. Po pierwsze, ich wartość zmniejsza inflacja, a po drugie - gdy zostaną uruchomione inwestycje z Krajowego Planu Odbudowy i ceny pójdą w górę. To jednak nie jedyne problemy.

 


Inwestycje bez nadzoru

Zdaniem Wojciecha Wiśniewskiego mamy bałagan w finansowaniu inwestycji. – Obecnie inwestycje w ochronie zdrowia pochodzą ze środków budżetowych, unijnych (poprzednia i obecna perspektywa), KPO, Funduszu Medycznego. Zdaniem Wojciecha Wiśniewskiego mamy bałagan w finansowaniu inwestycji. – Obecnie inwestycje w ochronie zdrowia pochodzą ze środków budżetowych, unijnych (poprzednia i obecna perspektywa), KPO, Funduszu Medycznego, budżetu państwa. Z drugiej strony nie ma żadnej publicznie dostępnej strategii ich wydatkowania. W efekcie mogą zdarzać się sytuacje z poprzednich lat kiedy budowano centrum diagnostyczne, które przez wiele miesięcy nie wykonało ani jednego badania, bo nie miało radiologa – mówi Wojciech Wiśniewski. Tymczasem, jego zdaniem, każde pieniądze na infrastrukturę pomniejszają kwoty na świadczenia dla pacjentów. Podobnie uważa Dorota Korycińska, prezes zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. – Z poprawy infrastruktury bez inwestycji w kadry oraz zakup świadczeń sytuacja polskich pacjentów nie ulegnie poprawia – wskazuje. Z danych MZ wynika zaś, że w przyszłym roku na infrastrukturę ma być przeznaczonych aż 6,7 mld zł (4,5 mld zł na szpitale wysokospecjalistyczne i 1,2 mld zł na pozostałe, choć w projekcie ustawy budżetowej na 2022 rok zaplanowano odpowiednio tylko 240 mln zł i 217 mln zł, a cały budżet FM zwiększa się o 22 proc. z 1,8 mld zł do 2,2 mld zł. Na dwa kolejne subfundusze, kierowane bezpośrednio do pacjentów, według MZ wydatki mają wynieść ok. 1, 7 mld zł, a według projektu budżetu - 1,6 mld zł. Tu zatem nie widać żadnej kumulacji pieniędzy nie wydanych w tym roku i planowanych w przyszłym.

Na profilaktykę i innowacyjne leki

Z trzeciego subfunduszu ma być finansowany rozwój profilaktyki. W 2021 r. planowane było ogłoszenie dwóch konkursów, ale z uwagi na trwającą pandemię i wynikający z niej spadek liczby kontaktów pacjentów z lekarzami rodzinnymi, zostały przesunięte dopiero na drugi kwartał 2022 r. Do rozdysponowania ma być 25 milionów złotych. - To bardzo duże pieniądze, które zostaną zmarnowane, bo profilaktyka w obecnym kształcie nie działa - ocenia prezes Korycińska. 

Czwarty subfundusz terapeutyczno-innowacyjny miał być nadzieją dla najciężej chorych pacjentów. To z niego finansowany jest ratunkowy dostęp do technologii lekowych (RDTL), technologie lekowe o wysokim poziomie innowacyjności (TLI) oraz o wysokiej wartości klinicznej (TLK). Ponadto, pieniądze z niego przeznaczane są na dofinansowanie świadczeń zdrowotnych osób do 18 roku życia i udzielanych poza granicami kraju. Zgodnie z pierwotnymi założeniami z tego funduszu w 2021 roku miało zostać wydanych 1,6 miliarda złotych, najwięcej na TLI i TLK, bo 770 milionów złotych. Wydano jedynie 110 mln zł na leczenie dzieci, 36 mln złotych na świadczenia za granicą oraz na RDTL. Z danych MZ wynika też, że do końca września br. na RDTL wydano 25 mln zł na pokrycie kosztów 84 leków zawierających 76 substancji czynnych, dla 659 pacjentów (w tym 65 pacjentów pediatrycznych). Według danych NFZ wydano zaś 39 mln złotych z 161 mln zł na ten rok. O zapaści w finansowaniu RDTL pisaliśmy w lipcu. Ministerstwo Zdrowia zapewnia jednak, że będzie lepiej. Przekonuje, że opracowano już wykaz 35 technologii lekowych o wysokiej wartości klinicznej i otwarto ścieżkę do refundacji pięciu technologii innowacyjnych. W przyszłym roku MZ na nowoczesne leki chce wydać 770 milionów złotych. MZ jednak zastrzega, że tutaj bardzo dużo zależy od aktywności koncernów farmaceutycznych, bo nie ma możliwości zobligowania ich do złożenia wniosków o refundację. Obecnie złożono je dla trzech leków: givlaari (we wskazaniu ostra porfiria wątrobowa), oxlumo (w leczeniu pierwotnej hiperoksalurii typu 1 ) oraz  zolgensma (w leczeniu dzieci chorych na SMA). Jak jednak zauważa Dorota Korycińska w pierwszym wykazie TLK nie uwzględniono żadnego leku onkologicznego, w ostatecznie przyjętym nie wiadomo, czy leki na choroby rzadkie hematologiczne są traktowane jako leki onkologiczne, do dziś nie są znane są też żadne kryteria opracowywania wykazu. – Nie wiemy, jakie substancje i dlaczego odrzucono, jakie kryteria zastosowano – mówi Korycińska. I dodaje, że wbrew temu, co mówiono zapowiadając Fundusz Medyczny, nie są to dodatkowe fundusze. - Każda złotówka na FM pomniejsza dotację z budżetu państwo do NFZ, a to oznacza sfinansowanie mniejszej ilości świadczeń, w tym diagnostyki i leczenia nowotworów, ale także obniżenie budżetu na refundację.

Wojciech Wiśniewski także uważa, że Fundusz Medyczny to katastrofa, zwłaszcza dla pacjentów. Gdyby pieniądze „zamrożone” w Funduszu trafiły do NFZ, pacjenci prędzej by z nich skorzystali.