Przed okręgowym lekarskim sądem dyscyplinarnym toczył się proces przeciwko lekarzowi dentyście, którego obwiniono o nieprawidłowe przeprowadzenie leczenia stomatologicznego pacjenta.

W zarzutach wskazano, że błędne leczenie polegało na wszczepieniu w szczęce chorego implantów, na których wykonane zostało stałe uzupełnienie protetyczne. Doprowadziło to do powstania stanów zapalnych w okolicy dwóch implantów. To zaś skutkowało koniecznością usunięcia tych implantów - podkreślono w zarzucie. Obwinionemu zarzucono także, że wykonywał on czynności medyczne, mając zawieszone prawo do wykonywania zawodu lekarza dentysty.

Lekarski obowiązek udzielania pomocy w świetle prawa karnego czytaj tutaj>>
 

Orzeczenia sądów

Okręgowy Sąd Lekarski uznał obwinionego lekarza stomatologa za winnego popełnienia zarzucanych mu przewinień zawodowych. Za popełnienie pierwszego czynu wymierzył mu karę nagany, zaś za drugi z nich - karę pozbawienia prawa do wykonywania zawodu. Obrońca obwinionego wniósł odwołanie od tego orzeczenia. Naczelny Sąd Lekarski utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie sądu pierwszej instancji.

SA: Ginekolog popełnił błąd, ale nie miało to wpływu na przebieg ciąży czytaj tutaj>>

 


Kasacja na korzyść

Następnie obrońca obwinionego wniósł kasację. Sąd Najwyższy uznał ją za zasadną.

 związku z tym Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Rację miał bowiem autor kasacji, zarzucając rażące naruszenie przepisów prawa i zastosowanie wobec obwinionego lekarza kary rażąco niewspółmiernej. Poza tym sąd odwoławczy wadliwie przeprowadził kontrolę orzeczenia sądu dyscyplinarnego - wskazał SN.

Dyscyplinarny sąd odwoławczy ma za zadanie rozpoznać odwołanie w graniach podstawionych w nim zarzutach. Sąd powinien więc odnieść się do wszystkich zarzutów i wniosków przedstawionych w apelacji. Sąd ma obowiązek wyjaśnić w swoim uzasadnieniu, z jakich przyczyn uznaje dane zarzuty za zasadne lub niezasadne. Tymczasem sąd odwoławczy nie rozważył wszystkich zarzutów zawartych w apelacji obrońcy obwinionego lekarza.

 

Lekarz jako biegły sądowy. Analiza czytaj tutaj>>

Lakoniczne wyjaśnienia

Obrońca obwinionego wskazywał m.in., że obwiniony właściwie przeprowadził leczenie pacjenta, działając zgodnie z należytą starannością i aktualną wiedzą medyczną. Podważał odmienne ustalenia lekarskiego sądu okręgowego w tym zakresie. Dyscyplinarny sąd odwoławczy nie odniósł się jednak należycie do tej kwestii. Arbitralnie stwierdził on, że stan faktyczny sprawy co do leczenia pacjenta został ustalony prawidłowo. Sąd, choć powinien, nie wyjaśnił również kwestii niezgodności opisu przypisanego obwinionemu czynu z ustaleniami zawartymi w jego uzasadnieniu - zaznaczył Sąd Najwyższy.

Z opisu zarzucanego czynu obwinionemu wynikało, że dentysta miał wszczepić implanty w szczęce pacjentowi, a takie leczenie było nieprawidłowe. Natomiast dyscyplinarny sąd odwoławczy przyjął w oparciu o opinię biegłego, że nieprawidłowość polegała na tym, że stomatolog nie dokończył leczenia.

W świetle tej opinii, błędem miało być pozostawienie pacjenta ze stanem zapalnym, z dwoma usuniętymi implantami i z częściowo usuniętym uzębieniem protetycznym. Ustalenia sądu są więc sprzeczne z postawionymi zarzutami - zaznaczył Sąd Najwyższy.

Odpowiedzialność dyscyplinarna w prawie polskim czytaj tutaj>>
 


Surowość kary

Sąd odwoławczy nie wyjaśnił wskazanych wyżej sprzeczności. Z tych względów, wydane orzeczenie nie mogło zostać utrzymane w mocy. Poza tym kara wymierzona za wykonywanie czynności medycznych, mimo zawieszonego prawa do zawodu była zbyt surowa.

Doszło do rażącej dysproporcji między orzeczoną karą a stopniem winy obwinionego i stopniem społecznej szkodliwości czynu. W ocenie Sądu Najwyższego nie było podstaw do wymierzenia obwinionemu najsurowszej z kar dyscyplinarnych. Należało zatem uchylić wydane orzeczenie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2018 r., SDI 14/2018, LEX nr 2568594.