Zarówno lekarze, jak i pacjenci, ale także prawnicy podkreślają, że obecne regulacje dotyczące udostępnienia dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta nie zabezpieczają dostatecznie praw i interesów osób bliskich zmarłego.

Zgodnie z obecnie obowiązującym przepisem art. 26 ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, dokumentacja medyczna po śmierci pacjenta jest udostępniana osobie upoważnionej przez niego za życia lub osobie, która w chwili zgonu pacjenta była jego przedstawicielem ustawowym.

W praktyce oznacza to najczęściej, że jeżeli pełnoletni pacjent nie złoży takiego upoważnienia, jego bliscy będą mieć poważne trudności z uzyskaniem dostępu do dokumentacji medycznej po jego śmierci.

Prawnik Paweł Kaźmierczyk z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka podkreśla, że obecnie w sytuacji, w której bliscy podejrzewają, że do śmierci mogło przyczynić się postępowanie lekarza, możliwość zapoznania się z dokumentacją stwarza obecnie przepis art. 57 ust. 3 ustawy o izbach lekarskich, który przyznaje prawo dostępu do informacji medycznej oraz dokumentacji medycznej bliskim zmarłego w ramach postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

Rozwiązanie tej kwestii, na nieco różne sposoby, zakładają dwa obecnie opublikowane projekty nowelizacji.

 


Dwa projekty, nieco inne rozwiązania

Na początku października br. sejmowa Komisja Zdrowia przedstawiła komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta wprowadzający zmiany przepisów dotyczących obowiązku zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem po jego śmierci przez osoby wykonujące zawód medyczny oraz zasad udostępniania dokumentacji medycznej w takiej sytuacji.

Procedowany projekt ustawy przewiduje zrównanie uprawnień osoby bliskiej w zakresie zwolnienia z tajemnicy lekarskiej i dostępu zarówno do informacji, jak i samej dokumentacji medycznej oraz upoważnia pacjenta do wyrażanie za życia sprzeciwu względem takiego dostępu.

Projekt nowelizacji w wersji z 3 października 2018 r. zakłada, że dostęp do informacji o stanie zdrowia i dokumentacji będzie miała osoba bliska, chyba że sprzeciwia się temu inna osoba bliska lub pacjent sprzeciwił się temu za życia. W przypadku sporu pomiędzy osobami bliskimi rozstrzygnięcie będzie podejmował sąd.  - Sąd będzie mógł także zezwolić na dostęp do danych medycznych pacjenta osobie bliskiej, względem której pacjent wyraził sprzeciw, jednak tylko w przypadkach, w których jest to niezbędne do dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia z tytułu śmierci pacjenta lub ochrony życia lub zdrowia osoby bliskiej – podkreśla Kaźmierczyk.

 

Pacjent prosi o wysłanie dokumentacji mailem, a szpital ma problem czytaj tutaj>>

Na personelu spoczywać ma ciężar weryfikacji

Prawnik dodaje, że jest inne zagrożenie. To na osobach wykonujących zawody medyczne pozostaje więc ciężar weryfikacji, czy dana osoba jest osobą bliską zmarłego, co w przypadku np. osób pozostających we wspólnym pożyciu jest szczególnie trudne. W przypadku jednak uzasadnionych wątpliwości w tym zakresie, specjaliści medyczni będą uprawnieni do wystąpienia do sądu, który będzie musiał to ustalić. Ustawodawca wskazuje też przesłanki, którymi powinien kierować się sąd – interes uczestników, rzeczywistą więź osoby bliskiej ze zmarłym, wolę zmarłego i okoliczności wyrażenia sprzeciwu.

Pacjent nie będzie musiał płacić za pierwszą kopię dokumentacji medycznej czytaj tutaj>>

RPP proponuje nieco inne

15 października br. Rzecznik Praw Pacjenta zaprezentował własny projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Projekt idzie w bardzo podobnym kierunku, choć różni się w proponowanych rozwiązaniach od projektu sejmowego.

Podobnie jak projekt będący przedmiotem pracy komisji sejmowej, przyznaje pacjentowi prawo wyrażania sprzeciwu względem udostępnienia danych i dokumentacji osobom bliskim, przy czym jeszcze silniej akcentuje ochronę podmiotowości i prywatności pacjenta - nie przewiduje specjalnego „trybu odwoławczego” od sprzeciwu do sądu tak jak czyni to projekt sejmowy.  - Zrezygnowano także z możliwości wniesienia sprzeciwu przez inną osobę bliską. Taki specjalny tryb nie został też jednak przewidziany dla lekarza w przypadku wątpliwości, co do tego, czy ktoś jest rzeczywiście osobą bliską pacjenta, co może być pomocne w trudnych sytuacjach – mówi mec. Kaźmierczyk.

Poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej czytaj tutaj>>

Liberalizacja tajemnicy medycznej

Przez wiele lat bliscy zmarłego, który nie upoważnił ich za życia do dostępu do swoich danych medycznych, bo np. wskutek nagłego wypadku nie było ku temu sposobności, mieli poważne trudności z uzyskaniem informacji o dokładnych okolicznościach śmierci, w tym m.in. nie mogli łatwo zweryfikować podejrzeń, że doszło do niej na skutek niewłaściwego działania lub zaniechań osób wykonujących zawody medyczne.

Paweł Kaźmierczyk podkreśla, że rozwiązaniem tego problemu miały być przepisy liberalizujące tajemnicę medyczną, które weszły w życie 5 sierpnia 2016 r. Jak mówi, deklarowanym przez projektodawcę celem ich wprowadzenia było właśnie zapobieganie sytuacji, w której tajemnica lekarska byłaby wykorzystywana do ukrywania błędów w leczeniu.

Zgodnie z przyjętym wówczas brzmieniem art. 14 ust. 3 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, osoby wykonujące zawód medyczny przestają być związane tajemnicą zawodową po śmierci pacjenta m.in. w sytuacji, w której zgodę na ujawnienie tajemnicy wyraziła jego osoba bliska (a inna osoba bliska się temu nie sprzeciwia). Analogiczne rozwiązanie przewiduje też ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 40 ust. 3).  

- Oznacza to, że małżonek, krewny lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy lub osoba pozostającą we wspólnym pożyciu ma możliwość poznania okoliczności związanych ze stanem zdrowia pacjenta zdrowia pacjenta nawet w braku jego upoważnienia w tym zakresie złożonego z życia - wyjaśnia Kaźmierczyk i dodaje, że o ile wcześniej ustawodawca nie zabezpieczał dostatecznie praw i interesów osób bliskich zmarłego, w tej nowelizacji w dość radykalny sposób ograniczył zasady tajemnicy zawodowej i autonomię pacjenta w zakresie dysponowania informacją o swoim stanie zdrowia

Wniosek do TK

Obowiązują regulacja spotkała się z krytyką m.in. środowiska lekarskiego jako stojąca w konflikcie z jednym z podstawowych przykazów deontologii zawodowej – zachowania tajemnicy lekarskiej.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej złożył w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym wnosił o zbadanie przepisów liberalizujących tajemnicę lekarską m.in. z konstytucyjnym prawem do ochrony prawnej życia prywatnego oraz zasadą poszanowania godności człowieka.

Trybunał Konstytucyjny odmówił jednak nadania wnioskowi Naczelnej Rady dalszego biegu, nie rozwiewając sygnalizowanych wątpliwości dotyczących zgodności z Konstytucją RP przyjętych przepisów.

Prawnik podkreśla, że obowiązującemu rozwiązaniu można bowiem zarzucić ograniczenie autonomii informacyjnej pacjenta poprzez wyłączenie możliwości decydowania o dostępie do jego wrażliwych danych medycznych po jego śmierci względem osób najbliższych.

- Ustawodawca poza sprzeciwem innej osoby bliskiej nie wprowadził dodatkowych mechanizmów ochronnych dla poszanowania prywatności pacjenta, w szczególności zgodnie z dotychczasową zasadą, że to pacjent jest wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia, nie umożliwił wyrażenia mu sprzeciwu względem udostępnienia informacji osobie bliskiej, co do której tego sobie nie życzy – mówi Kaźmierczyk i dodaje, że takie rozwiązanie może prowadzić do negatywnych konsekwencji, pacjenci mogą celowo zatajać część ważnych terapeutycznie informacji o sobie przed lekarzem mając świadomość, że po ich śmierci, niezależnie od ich woli, bliscy będą mogli je poznać.

Przywołana powyżej liberalizacja tajemnicy zawodowej nie objęła jednak przepisów dotyczących udostępniania dokumentacji medycznej.

 

Kodeks branżowy dla ochrony zdrowia na finiszu czytaj tutaj>>

 


UODO: uwaga na liberalizację prawa

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (obecnie Urząd Ochrony Danych Osobowych), gdy w październiku 2017 r.  opiniował komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Prawa Pacjenta (jego pierwszą wersję) zgłaszał zastrzeżenia wobec przepisów liberalizujących model ochrony prywatności pacjenta po jego śmierci.

GIODO wskazywał, że „zaproponowane regulacje są zbyt daleko idące i mogą w znaczący sposób wpłynąć również na prawa osób żyjących, a jednocześnie stanowią odejście do dotychczasowej zasady, zgodnie, z którą to pacjent jest wyłącznym dysponentem informacji na temat swojego stanu zdrowia”.

 

RODO może być nową podstawą roszczeń cywilnych, także pacjentów czytaj tutaj>>

Edyta Bielak–Jomaa podkreślała, że uzależniając ujawnienie tajemnicy lekarskiej po śmierci pacjenta od wyrażenia zgody przez sąd, częściowo niweluje wątpliwości wyrażane wówczas przez GIODO, bo to oznacza, że projekt przewiduje – dalej idącą niż obecnie istniejąca – ochronę prywatności pacjenta po jego śmierci.

GIODO jednak miał zastrzeżenia do projektowanych przepisów w ustawie o prawach pacjenta i RPP. Według GIODO zaproponowane regulacje nie gwarantują pacjentowi możliwości wyrażenia sprzeciwu wobec udostępnienia dokumentacji konkretnej osobie lub osobom.

„W efekcie pacjent może nie być świadomy, iż w celu pozbawienia bliskich możliwości braku dostępu do informacji o jego stanie zdrowia zawartej w dokumentacji medycznej na wypadek śmierci, konieczne jest zgłoszenie wyraźnego sprzeciwu. Zdaniem GIODO projekt należy uzupełnić o odpowiedni przepis prawa materialnego dotyczący przedmiotowej kwestii.”

Dokumentacja medyczna – udostępnianie informacji czytaj tutaj>>
 

Jak to jest rozwiązane w innych krajach?

Mec. Kaźmierczyk podkreśla, że prawodawstwo wielu krajów, podobnie projektowane przepisy, ocenę dopuszczalności udostępnienia dokumentacji medycznej pozostawia samym lekarzom (np. Niemcy, Czechy) lub podmiotom leczniczym (np. Irlandia, Wielka Brytania, Włochy).

- Należy przy tym zauważyć, że choć w państwach Unii Europejskiej stosowane są różne zasady i procedury udostępniania dokumentacji medycznej po śmierci zmarłego, pozycja osób bliskich jest w nich zazwyczaj wyraźnie uwzględniona, choć dostęp uzależniony bywa od rzeczywistej potrzeby jej uzyskania (odpowiednie umotywowanie wniosku, np. Belgia, Finlandia, Słowenia). Także konstrukcja sprzeciwu pacjenta wyrażonego za życia wykorzystywana jest w innych krajach, np. we Francji – mówi Kaźmierczyk.

 

W poszukiwaniu złotego środka 

Według mec. Kaźmierczyka projektowane przepisy zmierzają do zapewnienia wyższego standardu ochrony podmiotowości i prywatności pacjenta niż ma to miejsce obecnie poprzez przyznanie mu prawa do wyrażenia sprzeciwu względem dostępu osób bliskich do danych medycznych. Ujednolicają też zasady udostępniania informacji objętych tajemnicą zawodową oraz dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta.  

Zdaniem mecenas stanowią więc próbę wyważenia takich konstytucyjnych wartości jak prywatność i rodzina i znalezienia rozwiązania kompromisowego, które rozwiązywać będzie dotychczasowe problemy przy spełnieniu testu proporcjonalności zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

-  O ile bowiem przed liberalizacją zasad związania tajemnicą medyczną z 2016 r. to członkowie rodziny mogli czuć się pokrzywdzeni nie mogąc uzyskać dostępu do informacji i dokumentów zmarłego w sytuacji, w której najprawdopodobniej nie byłoby to sprzeczne z jego wolą, o tyle po wejściu w życie przywołanej zmiany ograniczono autonomię pacjenta, uniezależniając dostęp osób bliskich do jego danych medycznych po śmierci od jego decyzji – mówi mec. Każmierczyk. - Oba procedowane projekty starają się więc znaleźć złoty środek.