Walka o kontrakt na wojskowe śmigłowce trwa nadal
PZL Świdnik nie zamierza składać broni w walce o kontrakt na wojskowe śmigłowce i chce walczyć przed sądem o unieważnienie wartego 13,4 mld zł przetargu. Pytanie czy przetarg nie zostanie szybciej unieważniony przez nowe kierownictwo MON - pisze Rzeczpospolita.
MON wykluczył z postępowania PZL Świdnik bo zdaniem resortu nie spełnił wymagań przetargowych. Oprócz zakładów w Świdniku z przetargu odpadły także zakłady PZL Mielec.
MON kontroluje przetarg na śmigłowce >>>
Jak pisze "Rz", Krzysztof Krystowski, dyrektor generalny PZL Świdnik, przekonuje, że firma tej kwestii w pozwie nie podnosi, ale wskazuje aż 17 poważnych naruszeń prawa dot. offsetu, składu zwycięskiego konsorcjum oraz niedopuszczalnych zmian wymagań, jak np. zmniejszenie z 70 do 50 liczby zamawianych śmigłowców.
Nie da się ukryć, że kwietniowe decyzje MON wzbudziły w Świdniku i Mielcu rozczarowanie, a w efekcie sprawa trafi do sądu. Wiceminister Mroczek broni decyzji komisji przetargowej o wyborze Airbusa i twierdzi, że jest spokojny o werdykty sądów. Inne zdanie może mieć nowe kierownictwo MON, które analizuje obecnie niejasności nagromadzone przez trzy lata trwania przetargu, by „poznać powody kontrowersyjnego przetargowego rozstrzygnięcia".
Źródło: www.rp.pl




