W Płocku znajduje się główny zakład produkcyjny PKN Orlen, który jest największym kompleksem rafineryjno-petrochemicznym w Polsce.

Uczestnicy marszu nieśli m.in. transparenty z hasłami: „Więcej tlenu, mniej benzenu” i „Co z naszym zdrowiem, niech się Orlen wypowie”. Wznosili też okrzyki, jak np. „Czyja to wina, że kopci z komina”. Niektórzy ubrani byli w koszulki z napisem: „Orlen przestań truć – chcę oddychać tlenem nie benzenem”.

Jeszcze przed marszem PKN Orlen zapowiedział, że zaprosi wkrótce mieszkańców Płocka i okolicznych miejscowości na specjalne spotkania informacyjne na temat jakości powietrza w mieście. Spółka zapewniła, że jej działalność jest „w pełni bezpieczna”.

Współorganizator marszu Marcin Gerwatowski podkreślił, że akcja ta jest wyrazem obaw o stan zdrowia mieszkańców Płocka.

„Zaczęliśmy bać się o własne zdrowie, o zdrowie naszych dzieci. Jako mieszkańcy postanowiliśmy wyjść na ulice i pokazać, że jesteśmy i chcemy być traktowani jako partnerzy dla tego wielkiego zakładu, który jest naszym sąsiadem. Oczekujemy, że będzie zdrowiej. Mamy statystyki, które straszą nas, że umieralność w Płocku jest jedną z najwyższych w kraju” – powiedział dziennikarzom Gerwatowski. Dodał, że organizatorzy protestu będą chcieli spotkać się z zarządem PKN Orlen. „Nie chcemy walczyć. Dążymy do dialogu, bo na razie go nie ma” – oświadczył.

 

Gerwatowski zapowiedział, że do płockiego koncernu zostaną wysłane pocztą postulaty, które uczestnicy marszu odczytywali na jego zakończenie. Wśród nich znalazły się m.in.: ujawnienie listy potencjalnie szkodliwych substancji występujących na terenie zakładu spółki, które mogą powodować zagrożenie zdrowia i uruchomienie ich monitoringu na stacjach pomiarowych w Płocku, dostęp do dokumentacji dla niezależnych specjalistów i budowa lokalnego centrum onkologii.

Wśród uczestników protestu, którzy zebrali się na płockim Starym Rynku był m.in. prezydent miasta Andrzej Nowakowski. Marsz przeszedł następnie głównymi ulicami i zakończył się na peryferiach, niedaleko zakładu głównego PKN Orlen.

W wydanym we wtorek specjalnym oświadczeniu PKN Orlen zapewnił, że „w pełni respektuje i uznaje prawo każdego mieszkańca do formułowania poglądów dotyczących stanu ochrony środowiska”. Jednocześnie płocki koncern podkreślił, że „działa w obrębie licznych regulacji prawnych dotyczących praktycznie wszystkich sfer funkcjonowania i jego działalność jest w pełni bezpieczna”. Jak zaznaczyła spółka, „dotrzymywanie dopuszczalnych wielkości emisji jest przedmiotem kontroli, w tym kontrolnych pomiarów emisji wykonywanych przez wiele instytucji”, jak np. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ).

PKN Orlen zapewnił, że będzie kontynuował działania na rzecz ochrony środowiska i „w celu ograniczenia swojego oddziaływania”, w tym poprzez inwestycje. Powołując się na informacje Głównego Inspektora Ochrony Środowiska spółka zwróciła jednocześnie uwagę, że „Płock należy do zielonych punktów na mapie kraju, które posiadają dobrą jakość powietrza”.

Podwyższone stężenie benzenu w Płocku, na poziomie 58 mikrogramów na metr sześc., któremu towarzyszył uciążliwy odór, odnotowano na terenie tego miasta w nocy z 21 na 22 września. Na odór, ale też dolegliwości, jak bóle i zawroty głowy, skarżyli się mieszkańcy miasta. Zdarzenie to zbiegło się w czasie z prowadzonymi na terenie zakładu głównego płockiego koncernu standardowymi remontami części instalacji.

W ocenie krajowego konsultanta w dziedzinie zdrowia środowiskowego prof. Wojciecha Hanke zanotowane w Płocku wyższe stężenie benzenu, incydentalne i krótkotrwałe, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi. Jego zdaniem powodem wyczuwalnego jednocześnie odoru nie był benzen, ale inne substancje.

 

Wcześniej PKN Orlen informował, że średnioroczne stężenie benzenu za ostatnie 12 miesięcy wyniosło w Płocku 1,25 mikrograma na metr sześc., przy obowiązującej normie rocznej wynoszącej 5 mikrogramów na metr sześć.

 

Dyrektor biura ds. ochrony środowiska w PKN Orlen Arkadiusz Kamiński zapewnił ostatnio, że spółka ta nigdy nie przekroczyła warunków Pozwolenia Zintegrowanego, obejmującego wszystkie instalacje na terenie zakładu głównego spółki w Płocku, w tym także jednostki produkcyjne. Według niego w latach 2010-15 przeprowadzono tam ponad 60 kontroli, w tym z udziałem WIOŚ.

„Nie mówimy, że zapewniamy pełną neutralność, ale staramy się ją zachować” – podkreślił Kamiński, odnosząc się do oddziaływania płockiego koncernu na środowisko. Zaznaczył przy tym, że Płock nie jest w ogóle klasyfikowany wśród najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Jednocześnie zauważył, że zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami odór jest substancją niemierzalną.

Z końcem września, po stwierdzeniu podwyższonego do poziomie 58 mikrogramów na metr sześc. stężenia benzenu, prezydent Płocka złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa „w związku z emisją do powietrza substancji niebezpiecznej dla życia i zdrowia” mieszkańców miasta „w stężeniu przekraczającym dopuszczalne normy”. W sprawie tej wydział śledczy płockiej Prokuratury Okręgowej nadal prowadzi czynności sprawdzające, w tym związane z kompletowaniem dokumentacji.

 

Także pod koniec września radni Płocka przyjęli apel do premier i ministra środowiska o objęcie specjalnym nadzorem w zakresie ochrony środowiska spółek grupy PKN Orlen oraz instytucji ustawowo zobowiązanych do kontroli największych podmiotów przemysłowych, w szczególności WIOŚ. Jak zaznaczyli, „Płock jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych środowiskowo miast w Polsce” i „liderem polskich statystyk umieralności na nowotwory płuc i oskrzeli spośród miast na prawach powiatu”. (PAP)