Sąd odrzucił skargi mieszkańców, ale uwzględnił skargę wojewody. Sąd stwierdził, że są pewne kwestie, które niewątpliwie w uchwale powinny być uregulowane, albo nie zostały uregulowane prawidłowo, albo wcale. Wskazał przede wszystkim na kwestię granic obowiązywania strefy. Stwierdził, że zakres terytorialny tych powinności i zakazów, które wynikają z uchwały, musi być skonkretyzowany, a przepisy wymagają określenia na takim obszarze także sposobu organizacji ruchu. Uchwała - jak wytknął WSA- nie zawiera tego elementu.

Przeczytaj także: W strefach czystego transportu nie tylko system nalepkowy

Sąd podzielił argumenty wojewody

Uchwałę o Strefie Czystego Transportu (SCT) radni Krakowa przyjęli w listopadzie 2022 roku. Zgodnie z nią SCT miałaby obowiązywać na terenie całego miasta i być pierwszą taka strefą w Polsce.

Skargę na uchwałę skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie w kwietniu ubiegłego roku wojewoda małopolski, dokument zaskarżyły też dwie osoby prywatne. Wojewoda w uzasadnieniu zakwestionował zgodność zapisów miejskiej uchwały z ustawą z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Stwierdził, że rada miasta nie określiła w sposób wystarczający granic obszaru SCT oraz nie zawarła regulacji dotyczących sposobu organizacji ruchu w tej strefie, czyli elementy na które zwrócił uwagę również WSA.

 

Pierwsza taka strefa w Polsce

Krakowska strefa czystego transportu miała obowiązywać częściowo w lipcu 2024 roku, a w pełnym zakresie wejść w życie dwa lata później. SCT przewiduje, że w granicach administracyjnych Krakowa (za wyjątkiem dróg ekspresowych i autostrad) nie będą mogły poruszać się najbardziej zanieczyszczające powietrze auta.

Docelowo, od lipca 2026 roku, chodzi o pojazdy benzynowe wyprodukowane przed 2000 rokiem, a więc starsze niż 26 lat, a w przypadku diesli – auta osobowe sprzed 2009 roku (starsze niż 17 lat) oraz autobusy i ciężarówki sprzed 2008 roku. Strefa przewiduje też szereg wyłączeń, m. in. dla seniorów, pojazdów do przewozu osób niepełnosprawnych, pojazdów historycznych czy motocykli.

Wyrok nie oznacza, że strefa czystego transportu w ogóle nie powinna powstać, a jedynie to, że zdaniem sądu została przyjęta z błędami. W naszej opinii ewentualne drobne uchybienia nie powinny dyskwalifikować SCT w całości. Strefa to wielka szansa na poprawę jakości powietrza w Krakowie. Po skutecznej walce z piecami-kopciuchami przyszła pora na wyeliminowanie ich motoryzacyjnych odpowiedników – skomentował Miłosz Jakubowski, radca prawny Fundacji Frank Bold.

Zdaniem Anny Dworakowskiej  z Krakowskiego Alarmu Smogowego,  wyrok nie jest dobrą wiadomością dla czystego powietrza w Krakowie.

- Uchwała została unieważniona ze względu na kwestie formalne. Sąd nie podważył konieczności wprowadzenia SCT w Krakowie. Będziemy domagać się od miasta rzetelnego przygotowania nowego projektu strefy i poddania go konsultacjom społecznym. Kraków musi mieć swoją strefę czystego transportu, ponieważ zanieczyszczenia transportowe z najstarszych samochodów trują nas wszystkich – komentuje Anna Dworakowska.