Jednym z najważniejszych obecnie problemów samorządów jest kwestia finansowania oświaty. Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich, sekretarz Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu podkreśla, że z przenalizowanych danych za 2017 rok wynika zwiększenie luki pomiędzy środkami otrzymywanymi z części oświatowej subwencji ogólnej, a wydatkami na oświatę. Wyniosło ono 5 punktów procentowych. – Ta luka od roku 2010 do 2014 utrzymywała się na poziomie 36 proc., w roku 2015 wyniosła 37,5 proc., w 2016 - 38,8 proc., a w 2017 roku - 43,6 proc. – podkreśla.

Różnica jest duża i nierówno się rozkłada

To jego zdaniem duża różnica, która dodatkowo nierówno się rozkłada w poszczególnych samorządach – najwyższa jest w małych miastach i w miastach na prawach powiatu. Jak zaznacza Andrzej Porawski, powiaty które miały do tej pory względnie zbilansowane środki na oświatę, w roku 2017 zmuszone były dołożyć 8 proc. z innych funduszy do wydatków na oświatę.

Kwestia jest obecnie przedmiotem prac w Sejmie, gdzie część posłów podnosi temat w dyskusji nad budżetem na przyszły rok. W nablizszych dniach odbędfa się posiedzenia poświęcone tej sprawie, również w ministerstwie edukacji.

 


- Sprawa jest poważna i sygnalizowana nam przez samorządy – zaznacza Andrzej Porawski. Jak dodaje, przedstawiciele samorządów analizują wyniki, które są oparte o twarde dane, nie symulacje czy szacunki. - Zgłaszamy problem jako poważny, prosimy stronę rządową o wspólne pochylenie się nad problemem – zaapelował podczas posiedzenia Komisji Wspólnej.

Zobacz też komentarz praktyczny: Nowe zasady finansowania zadań oświatowych

Syndrom roku 2019

Według Edmunda Kaczmarka, starosty jędrzejowskiego, współprzewodniczącego Komisji Wspólnej, reprezentującego Związek Powiatów Polskich, jest szczególnie zainteresowany sprawą „syndromu roku 2019”. – W subwencji, która jest planowana na 2019 rok nie widzimy pieniędzy przeznaczonych na rocznik uczniów, którzy przychodzą od września do grudnia, to bardzo samorządy powiatowe interesuje – podkreślił.

Jak już informowaliśmy, MEN nie do końca wyliczyło koszty, jakie pochłonie reforma oświaty. Wysokość subwencji oświatowej nie rośnie proporcjonalnie do kosztów edukacji, zwłaszcza w kontekście pogłębiającego się niżu demograficznego.

Według  Stanisława Szelewy, dyrektora Wydziału Oświaty w Starostwie Powiatowym w Świdnicy, warunki kształcenia w poszczególnych powiatach różnią się, „a MEN żyje w pewnym oderwaniu od tego, co wylicza resort finansów, również na podstawie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego”. Jak podkreśla, duże wahania nastąpią zwłaszcza, gdy do szkoły średniej pójdzie podwójny rocznik uczniów.

Czytaj też: Koszty reformy edukacji obciążają samorządy