Bezpłatny e-book Najczęściej popełniane błędy w zakresie kontroli zarządczej w JST Pobierz e-booka
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Samorządy nie chcą uchodźców

Pierwsi uchodźcy mają zawitać do Polski nie wcześniej niż na początku 2016 r., problem jednak w tym, że na rządową prośbę deklaracji ich przyjęcia pozytywnie zareagowały tylko pojedyncze władze lokalne. Zdecydowana większość gmin odmawia powołując się na trudną sytuację finansową i mieszkaniową, część z nich wprost mówi o lęku przed inną kulturą i religią uchodźców.

warszawa panorama
Źródło: iStock


Polska przyjmie kilka tysięcy uchodźców, rząd zbiera deklaracje samorządów


Siedem tysięcy uchodźców z Syrii i Erytrei, którzy w ciągu dwóch lat trafią do Polski, po okresie wstępnej adaptacji w rządowych ośrodkach dla azylantów ma być rozesłanych po kraju. Trafią do gmin i parafii zainteresowanych ich przyjęciem.

Czytaj więcej: Które gminy przyjmą uchodźców?

W ostatnim czasie urzędy wojewódzkie na prośbę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej rozesłały do wszystkich samorządów w Polsce prośbę o deklarację, czy władze lokalne są gotowe przyjąć uchodźców. I pomimo, że pismo z resortu nie miało wiążącego charakteru większość gmin zdecydowanie odmówiło argumentując to trudną sytuacją finansową, ograniczonymi zasobami mieszkaniowymi, czy wprost lękiem przed inną kulturą i religią uchodźców.


Podkarpackie: żadna gmina nie wyraziła chęci przyjęcia uchodźców

Na wysłane pod koniec września przez wojewodę pismo z pytaniem o możliwość ewentualnego przyjęcia uchodźców żadna podkarpacka gmina nie odpowiedziała twierdząco. Na apel ministerstwa odpowiedziało zaledwie 28 gmin (pismo było wysłane do 160 samorządów), z czego 11 gmin w ogóle nie podało przyczyn negatywnego stanowiska.

Czytaj też: Podkarpackie gminy boją się przyjmowania uchodźców

Najczęściej podawanym powodem braku gotowości przyjęcia uchodźców były braki mieszkań socjalnych czy komunalnych, oraz problemy finansowe. Władze Przemyśla zwróciły też uwagę na brak informacji o skali pomocy finansowej zarówno ze strony państwa jak i UE. „Nie mamy mieszkań dla mieszkańców miasta, a tym bardziej dla uchodźców. Kolejka oczekujących jest bardzo długa, niektórzy czekają nawet po 5-7 lat” – wyjaśnił rzecznik tamtejszego urzędu miasta Witold Wołczyk.

Z kolei miasto Krosno zapewniło, że solidaryzuje się z ideą pomocową, „ale ma świadomość, iż deklaracja pomocy humanitarnej wiąże się z odpowiedzialnością w sferze jej realizacji, podkreślając, iż tego rodzaju przedsięwzięcie wymaga rozwiązań systemowych, w tym zapewnienia dużego wkładu finansowego”.

„Ludzie się obawiają i nie chcą, żeby w pobliżu ich domów, w ich miejscowości zamieszkali muzułmanie. Boją się ze względu na ich odmienność kulturową, religijną. Zwłaszcza, jak się słyszy, że z takimi problemami zmagają się inne kraje europejskie, gdzie są duże grupy muzułmanów, jak Niemcy, Francja, Anglia” – tłumaczy z kolei burmistrz Sokołowa Młp. Andrzej Ożóg. Jego zdaniem powody podawane przez samorządy są drugorzędne. Włodarze, prawdopodobnie ze względu na poprawność polityczną, nie chcą podawać prawdziwych przyczyn odmowy przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki – wyjaśnia Oźóg.


Świętokrzyskie: najpierw trzeba zadbać o swoich

Pismo do świętokrzyskich samorządowców, z pytaniem o możliwość ewentualnego przyjęcia uchodźców wysłano do 102 gmin, z czego odpowiedziało 68 – jednak chęci przyjęcia nie wyraził nikt.

Czytaj też: Większość świętokrzyskich samorządów przeciwna przyjmowaniu uchodźców

Mamy problem z ulokowaniem swoich mieszkańców, bo brakuje mieszkań socjalnych. Mamy problem z zapewnieniem pracy swoim mieszkańcom, więc musimy zadbać o swoich” – argumentował we wcześniejszej rozmowie z PAP wójt Piekoszowa, Zbigniew Piątek.

Podobnie wypowiadał się burmistrz Daleszyc, Dariusz Meresiński. „Biorąc pod uwagę, że nie mamy żadnych mieszkań socjalnych, by ewentualnie przyjąć uchodźców u siebie, i ze względu na sytuację finansową – jesteśmy drugą najbardziej zadłużoną gminą w powiecie – nie stać nas na zorganizowanie takiego pobytu, poprzez np. budowę lokali dla uchodźców – powiedział.

Radni Ostrowca uznali z kolei, że w świetle obowiązujących przepisów prawa gmina nie ma podstaw prawnych do ponoszenia wydatków związanych z udzielaniem wsparcia uchodźcom, gdyż to jest zadanie państwa.


Lubuskie gminy wybrały inną formułę pomocy

W woj. lubuskim możliwość przyjęcia 17 uchodźców uchodźców wykazały jedynie cztery gminy: Bogdaniec - dwuosobową rodzinę, Kostrzyn nad Odrą – sześcioosobową, Krosno Odrzańskie – czteroosobową rodzinę i Zbąszynek – pięcioosobową rodzinę.

Czytaj też: Lubuskie gminy gotowe na przyjęcie uchodźców, ale tylko kilkunastu

Na krótkiej liście gmin deklarujących pomoc w znalezieniu lokum dla uchodźców nie ma największych miast – Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp.

„Nie jesteśmy przygotowani na przyjęcie uchodźców. Nie mamy nawet odpowiednich miejsc noclegowych. W Zielonej Górze kolejka oczekujących na mieszkania jest dość duża. Nie mamy miejsc pracy” - powiedziała Monika Wiśniewska z Biura Prezydenta Miasta Zielona Góra.

Dodała, że władze miasta cały czas dostają podania od Polaków, którzy mieszkają na Ukrainie, a wcześniej miasto przyjęło rodzinę ewakuowaną z Donbasu. Zielona Góra odpowiedziała także na apel partnerskiego Cottbus w Niemczech, do którego trafiła duża grupa uchodźców. Zadeklarowała wysłanie tam 180 łóżek, 200 śpiworów i ok. 300 koców.@page_break@

Śląsk: wszystko zależy od otrzymanego wsparcia

Możemy doraźnie pomóc większej grupie uchodźców, na stałe możemy przyjąć pojedyncze rodziny – mówili samorządowcy z woj. śląskiego podczas konferencji pt. „Uchodźcy na Śląsku. Problemy, wzywania, zagrożenia” w Siemianowicach Śląskich. Za konieczne uznali rządowe i unijne wsparcie.

Czytaj też: Śląskie samorządy deklarują przyjęcie uchodźców, ale chcą wsparcia

„Są dwie strony medalu. Jako samorządowiec i gospodarz miasta muszę stwierdzić, że nie jesteśmy przygotowani na dziś, żeby przyjąć dużą falę uchodźców. W Siemianowicach mamy 1300 rodzin oczekujących na mieszkania, setki, jak nie tysiące różnych tragedii rodzinnych, patologie, alkoholizm, przemoc. Ludzie proszą o mieszkania, czasem rozkładamy ręce, nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim naszym mieszkańcom, a żąda się, żebyśmy przyjmowali uchodźców” – powiedział prezydent Siemianowic Rafał Piech.

„Druga strona medalu – chęć pomocy bliźniemu. Jako Polacy jesteśmy w większości katolikami. Kiedy patrzymy na twarz płaczącego dziecka, zaciska się serce, musimy tym ludziom w jakiś sposób pomóc. Mogą to być 2 rodziny, jak w Chorzowie, jeśli tak zrobi każda z 2,5 tys. gmin, to daje kilka tysięcy ludzi. Taki ciężar państwo jest w stanie udźwignąć, większego nie” - dodał.

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński przyznał, że jego podwładni jeszcze nie odpowiedzieli na pismo. „Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, bo nie znamy szczegółów, a nie możemy pomagać na dłuższą metę bez pomocy państwa i Unii Europejskiej” – powiedział.

Na zapytanie wojewody śląskiego odpowiedziało do wtorkowego popołudnia 159 ze 167 gmin, jednak tylko siedem z nich zadeklarowało chęć przyjęcia uchodźców.

Czytaj też: Tylko siedem śląskich gmin gotowych na przyjęcie uchodźców

Zachodniopomorskie gminy gotowe na przyjęcie 180 uchodźców

W woj. zachodniopomorskim do 16 października ze 114 gmin odpowiedziało 101 - zdecydowana większość odmówiła przyjęcia uchodźców, argumentując tę postawę głównie swoją trudną sytuacją finansową i mieszkaniową.

Czytaj też: Zachodniopomorskie gminy gotowe na przyjęcie 180 uchodźców


Jak powiedział Piotr Pieleszek z biura prasowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, dziesięć gmin "wyraziło chęć przyjęcia uchodźców". Ogółem zadeklarowano możliwość przyjęcia 179 uchodźców, czyli 40 rodzin, w tym 81 dzieci i 23 osoby samotne - wyliczył.

Pieleszek odmówił podania informacji, które z zachodniopomorskich gmin są gotowe na przyjęcie przybyszów, nie podał też ani konkretnych odpowiedzi odmownych od samorządowców.

Rzecznik prezydenta Kołobrzegu Michał Kujaczyński wyjaśnił, że w mieście na mieszkania czeka około 400 osób, które pomieszkują na działkach czy w małych lokalach w fatalnym stanie. Nie mamy lokali, które moglibyśmy przekazać uchodźcom - podkreślił. Na wtorkowej sesji radni Kołobrzegu w specjalnej uchwale wyrazili negatywne stanowisko w przyjęcia uchodźców. Jak poinformował Kujaczyński, radni będą rozważać ewentualne udzielenie schronienia repatriantom z Kazachstanu.

Rzecznik prezydenta Koszalina Robert Grabowski powiedział, że miasto nie ma planu przyjmowania uchodźców. Przypomniał, że niedawno Koszalin sprowadził trzy rodziny z Donbasu. Przekazaliśmy wojewodzie informację, że koszalińskie Stowarzyszenie Dom Miłosierdzia jest gotowe przyjąć 25 osób. To jednak instytucja niezależna od samorządu - zaznaczył.

Opolskie: zgodę wyraziła tylko jedna gmina

Do tej pory na wysłane pismo odpowiedziało 28 gmin z Opolszczyzny (na 71 ogółem), z czego jedna wyraziła chęć pomocy, poinformował Rzecznik wojewody opolskiego Jacek Szopiński. Gotowość przyjęcia 50 rodzin podtrzymuje też diecezja opolska.

Czytaj też: Gmina Gogolin i opolska diecezja gotowe przyjąć uchodźców

Burmistrz Gogolina Joachim Wojtala powiedział, że odbyły się już w tej sprawie spotkania – najpierw zespołu reagowania kryzysowego, a potem radnych, którzy wyrazili wolę przyjęcia jednej rodziny uchodźców, która mogłaby liczyć np. sześć osób. „Gdyby liczba członków tej rodziny była większa też trzeba by jakoś poradzić” – uznał Wojtala. I dodał: „Stoimy na stanowisku, że mamy moralny obowiązek pomagać słabszym”.

Władze Gogolina zastrzegają jednak, że taka rodzina musiałaby mieć już status uchodźców. Gmina wytypowała już lokal, w którym uchodźcy mogliby zostać zakwaterowani. Wojtala zaznaczył jednak, że przed ich ewentualnym przyjazdem gmina musiałaby przeznaczyć z budżetu środki na jego zaadaptowanie.

Negatywnie na pytanie o przyjęcie uchodźców odpowiedziało np. miasto Opole, o czym informował kojarzony z PiS wiceprezydent Opola Janusz Kowalski. Wyjaśniał on, że miasto nie ma możliwości udzielenia uchodźcom takiej pomocy „ze względu na braki lokalowe”.

Gotowość przyjęcia min. 50 rodzin uchodźców z Syrii zadeklarowała natomiast już w połowie czerwca diecezja opolska i – jak zapewniają przedstawiciele Caritas Diecezji Opolskiej – taką wolę diecezja nadal podtrzymuje. Dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej ks. prał. Arnold Drechsler informował, że przygotowanych jest ok. 150 miejsc w dwóch ośrodkach formacyjno-wypoczynkowych na Opolszczyźnie: Skowronku w Głuchołazach oraz Rybaku w Głębinowie. Mają one być miejscem, w którym na początek zostaną zakwaterowani uchodźcy i spędzą tam czas np. potrzebny do załatwienia formalności niezbędnych do pobytu w Polsce.

MSZ: gminy same muszą zadecydować

O otwartą, spokojną i racjonalną debatę na temat uchodźców apeluje. Chcemy, aby gminy dobrowolnie deklarowały możliwość przyjęcia uchodźców, nie będziemy nikogo do niczego zmuszać, wyjaśnia.

Chcemy, żeby to dobrowolnie gminy, samorządy zgłaszały się z możliwością przyjęcia uchodźców. Nie będziemy nikogo do niczego zmuszać. Uważamy, że w Polsce potrzebna jest rozmowa i debata o tych kwestiach - otwarta, spokojna, racjonalna. Wierzę też w rzetelny i uczciwy głos Kościoła katolickiego. Mieliśmy takie głosy i cieszę się, że Kościół też chce się angażować w ten problem uchodźczy" - mówi szef MSZ Grzegorz Schetyna. Podkreśla, że problem dotyka nie tylko Polski, ale całej Europy, jako miejsca, do którego przybyły setki tysięcy uchodźców.

Czytaj więcej: MSZ: nie będziemy zmuszać gmin do przyjmowania uchodźców

(PAP)

Polecamy prawnicze książki samorządowe