Szkolenia online Bon Senioralny 2026 - nowe obowiązki dla JOPS 19.10.2026 r., godz. 8:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Samorządowcy chcą ochrony przed hejtem. Apelują o zmiany w prawie

Samorządowcy nie chcą być dłużej chłopcami do bicia. Zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów domaga się ochrony pracowników samorządowych przed hejtem, pomówieniami i innymi nieuzasadnionymi oskarżeniami oraz przeciwdziała zakłócaniu porządku publicznego w urzędach administracji samorządowej. Postuluje stworzenie regulacji prawnych oraz podjęcia innych działań, które ograniczą korzystanie z praw podmiotowych w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

hejt internet 000015
Źródło: iStock

Zdaniem śląskich samorządowców gminy, powiaty oraz inne podmioty administracji publicznej, coraz częściej spotykają się z różnego rodzaju nadużyciami ze strony mieszkańców, bądź innych interesantów. To kierowane pod ich adresem obraźliwe sformułowania, oskarżenia, insynuacje, a nawet groźby karalne, polegające na zastraszaniu lub innych działaniach o charakterze szantażu, mające na celu uzyskanie korzyści w postaci pozytywnego rozstrzygnięcia danej sprawy lub natychmiastowej obsługi.

Niejednokrotnie skutkiem tych sytuacji jest także naruszanie dobrego imienia, a to z kolei może narazić na utratę zaufania do osób, które pełnią funkcje publiczne – opisuje w swoim stanowisku Zarząd ŚZGiP.

Zwraca też uwagę na incydenty związane z naruszeniem miru domowego, nieobyczajne wybryki, łamanie zasad obowiązujących w określonych instytucjach czy gremiach, a także przypadki stosowania przez osoby przebywajcie w urzędach rozwiązań siłowych, takich jak wtargnięciach do pomieszczeń, nieopuszczaniu biur po załatwieniu sprawy, a w skrajnych przypadkach uniemożliwianie urzędnikom wykonywania ich obowiązków. Nadużywanie prawa do rejestrowania obrazu i dźwięku, nieinformowanie o takich czynnościach, a później upublicznianie tych nagrań w mediach społecznościowych, czysto przetworzonych, wyrwanych z kontekstu, opatrzonych komentarzem.

Śląscy samorządowcy przypominają, że takie działania często podpadają pod paragraf:

  1. zakłócanie porządku publicznego, w tym w siedzibie organu gminy (agresywne zachowania, krzyki, awantury ,,performance" zakłócające pracę urzędu, blokowanie stanowisk pracy, itp.) 
  2. złośliwe nękanie i niepokojenie pracowników urzędu
  3. nieuprawnione wtargnięcia do biur, pomieszczeń, nie opuszczanie ich 
  4. zniesławienie, w tym za pomocą środków masowego przekazu 
  5. naruszanie nietykalności cielesnej
  6. groźby karalne w celu przymuszenia pracownika do podjęcia lub zaniechania określonej czynności służbowej
  7. znieważanie funkcjonariusza publicznego
  8. naruszenie dóbr osobistych
  9. naruszenie prawa do ochrony wizerunku 

Przeczytaj także: Rząd: Kara za krytykę gminnej instytucji naruszyła wolność słowa

Nieprzebrane ilości hejtu

Zarząd ŚZGIP wskazuje, że często działania organów ścigania są nieskuteczne.

Doszliśmy do ściany. Umarzanie śledztw, umarzanie postępowań, odsyłanie na ścieżkę cywilną. Część naszych pracowników rezygnuje, bo koszty, bo czas… Apelujemy o to, żebyśmy mieli narzędzia do tego by skutecznie się bronić – mówi Gabriela Staszkiewicz, burmistrz Cieszyna, członek zarządu ŚZGiP.

Podkreśla, że nie reagowanie na hejt i agresywne, niewłaściwe zachowania jest ośmielaniem osób, które tak właśnie się zachowują.

Jest wiele osób, które wchodząc do urzędu uważa, że idą po swoje, a urzędnicy robią im na złość. Zdarzają się wymuszenia decyzji, próby zaskarżenia decyzji Rady Miejskiej czy burmistrza. To nie jest dialog, to jest terroryzowanie urzędników. To się nasila. W zeszłym roku mieliśmy kilkukrotne wtargnięcia osób, które jak się potem okazało miały problemy psychiczne – opowiada burmistrz Cieszyna.

Wylicza, że w niektórych urzędach są strefy z kamerami. Burmistrz zatrudniła także ochronę, bo jak podkreśla, musi dbać o bezpieczeństwo urzędników.

Przeczytaj także: Urzędnik jako dramatis personae, czyli jak reagować na reality show w gminie

Gabriela Staszkiewicz ma też osobiste doświadczenia związane z hejtem. Przypomina, że w dniu Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej posłowie Konfederacji zdjęli wiszące na ratuszu od początku wojny flagi ukraińskie, które zostały powieszone w ramach solidarności z osobami, które z Ukrainy trafiły do Cieszyna.

Dotknęło mnie to dość mocno jako burmistrza. Pojawiły się nieprzebrane ilości osób hejtujących mnie w internecie, wyzywających od najgorszych, od UPA-owców, sugerujących, że jestem córką kogoś, kto działał w UPA. Grożono mi śmiercią – wylicza Gabriela Staszkiewicz.

Wymienia inne, zamieszczane w mediach społecznościowych „uwagi obywateli” takie jak: „pójdziesz siedzieć”, „ukradłaś”, "prokuratura się za ciebie zabiera”, „wchodzi CBA i CBŚ”, „ma rude włosy”, „przytyła”.

Mówimy, że politycy muszą mieć grubszą skórę. Nie zgadzam się z tym. To dotyka też naszych pracowników, to jest udostępnianie ich wizerunku, nagrywanie bez zgody, wycinanie części nagrań i manipulowanie treścią. Przed referendum o odwołanie burmistrza i rady w ub. roku pojawiły się moje zdjęcia wygenerowane prze AI z kajdankami na rękach. To szkodzi wizerunkowi i zaufaniu publicznemu. Myślę, że w przyszłości będzie duży problem ze znalezieniem kandydatów na radnych, bo i tu ataki są na porządku dziennym. Obrażanie, wyśmiewanie, ocena publiczna oświadczeń majątkowych, robienie zza płotu zdjęć naszym domom i bliskim – wymienia burmistrz Cieszyna.

O skutkach hejtu piszą w publikacji pt. „Zwalczanie przemocy wobec radnych jednostek samorządu terytorialnego i wójtów – zagadnienia wybrane”, dr hab. Agata Barczewska-Dziobek z Uniwersytetu Rzeszowskiego i dr hab. Monika Augustyniak z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Praca ta ukazała się w ub. roku w Przeglądzie Prawa Konstytucyjnego.

Skutki „mowy nienawiści” czy innych przejawów przemocy mają wymiar indywidualny, ale też zbiorowy, bowiem wpływają na obniżenie autorytetu władzy samorządowej i mają negatywny wpływ na wizerunek wybranego przedstawiciela władzy, co może zniechęcać potencjalnych kandydatów do pełnienia funkcji publicznych. Przemoc ta może zatrzymać rozwój demokracji lokalnej i zahamować rozwój instrumentów partycypacyjnych. Dlatego przeciwdziałanie jej stanowi istotny element działań samorządu terytorialnego – wskazują autorki.

 

Jak ochronić pracowników samorządowych

Śląski Związek Gmin i Powiatów uważa, że aby zapewnić pracownikom samorządowym możliwość rzetelnego i bezstronnego wykonywania zadań publicznych, pożądane jest:

  1. wprowadzenie zmian w przepisach prawa w celu skutecznej ochrony pracowników samorządowych;
  2. nałożenie na zarządzających mediami społecznościowymi, w tym administratorów grup tam tworzonych, większej odpowiedzialności za publikowane treści;
  3. lepsze uregulowanie zasad rejestracji obrazu i dźwięku przez interesantów podczas ich obsługi, a w szczeg6lnosci publikacji tych nagrań;
  4. zwiększenie poziomu edukacji społeczności lokalnych w zakresie zadań samorządów lokalnych oraz kompetencji ich poszczególnych organów;
  5. stale promowanie wartości wpływających na budowanie zasad konstruktywnego dialogu pomiędzy przedstawicielami administracji samorządowej i mieszkańcami.

Janusz Frysiak, zastępca wójta gminy Stare Miasto koło Konina uważa, że co do zasady potrzebna jest ochrona przed hejtem, ale problem ten nie dotyczy wyłącznie samorządu, lecz całej sfery publicznej, w tym nauczycieli czy pracowników ośrodków pomocy społecznej.

Większość ludzi nie wie, jak w rzeczywistości wygląda nasza praca, z jakimi problemami i procedurami musimy się mierzyć. Stąd biorą się stereotypy, że nauczyciel pracuje krótko, a urzędnik przychodzi do pracy, pije kawę i niewiele robi. Dopiero gdy mieszkaniec ma bezpośredni kontakt z urzędem i widzi, jak przebiega jego sprawa oraz z czego wynikają poszczególne etapy postępowania, wymagające często uzgodnień czy opinii, zaczyna lepiej rozumieć funkcjonowanie administracji – mówi Janusz Frysiak.

Przyznaje jednocześnie, że petenci reagujący nadmiernie emocjonalnie, nie stanowią dużego problemu ani w Starym Mieście, ani w sąsiednich samorządach Wielkopolski.

Potrzebna jest systematyczna praca nad wizerunkiem urzędu oraz edukacją, przede wszystkim osób dorosłych. Im większa wiedza i świadomość obywateli, tym mniejsze ryzyko hejtu i niewłaściwych zachowań. Oczywiście zawsze pozostanie pewien margines takich zjawisk, którego prawdopodobnie nigdy całkowicie nie wyeliminujemy, ale musimy wspólnie działać na rzecz jego ograniczania – uważa Frysiak.

Podobne wnioski płyną z opracowania dr hab. Joanny Barczewskiej-Dziobek i dr Moniki Augustyniak. Jak wskazują autorki, wprowadzenie mechanizmów prawnych stanowi formalną gwarancję poszanowania zasad wykonywania mandatu radnego i funkcji wójta. Bez podnoszenia świadomości społecznej oraz promowania otwartej, merytorycznej i opartej na wzajemnym szacunku debaty publicznej zarówno działania prawne, jak i pozaprawne mogą jednak okazać się mało skuteczne.

Problem narasta

Andrzej Pollak, prezes zarządu Związku Gmin Pomorskich i od 2010 r. wójt gminy Nowa Karczma, również dostrzega problem hejtu. Członkowie związku przekazują, że także u nich dochodzi do podobnych sytuacji. Temat ma zostać poruszony podczas spotkania z pracownikami Państwowej Inspekcji Pracy, zaplanowanego na październik.

Na przestrzeni lat widzę, jak ten problem narasta. Rozwijają się media społecznościowe, ludziom wydaje się, że są anonimowi i mogą bez konsekwencji dać upust swojej frustracji – uważa Andrzej Pollak.

W jego opinii hejt jest samonapędzającym się mechanizmem. Jedna czy dwie niezadowolone osoby i rusza lawina.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe