Z informacji przekazanych przez zespół prasowy SN wynika, że większość złożonych protestów została już zarejestrowana, kolejne są rejestrowane. - Izbę Kontroli Nadzwyczajnej wspierają w tym oddelegowani pracownicy z innych izb i biur SN, dodatkowi pracownicy do pomocy byli oddelegowani także do biura podawczego - powiedział Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.

Protesty wyborcze można było składać w siedzibie SN do ubiegłego czwartku do godz. 16, bo wówczas zakończyły się godziny urzędowania sądu. Po tej godzinie protesty można było wysyłać za pośrednictwem poczty do północy i wtedy decydowała data stempla pocztowego. W związku z tym za pośrednictwem poczty protesty wpływały jeszcze w tym tygodniu - w poniedziałek i wtorek. Niewykluczone, że niektóre z protestów przesłanych pocztą, wpłyną do SN jeszcze w środę.

Do 3 sierpnia br. Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma czas na podjęcie uchwały o ważności lub nieważności wyborów prezydenckich przeprowadzonych 12 lipca br.

Pomoc sędziów z innych Izb

Sędziowie Izby Kontroli czekają na zarządzenie I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Manowskiej, które powinno wyznaczyć dwóch sędziów z innych Izb do rozpoznania wpływających protestów.

Czytaj omówienie w LEX: Nieuzupełnione braki formalne protestu wyborczego skutkują jego zwrotem >

Musimy wszystkie protesty rozpatrzyć i uchwała o ważności wyborów opatrzona jest sprawozdaniem, zawierającym wszystkie wnioski płynące z powstałych naruszeń w czasie głosowania - zapewnia sędzia Aleksander Stępkowski, rzecznik SN. - Wszystkie okoliczności podlegają ocenie ze strony sądu - podkreśla.

Sąd Najwyższy rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta RP na podstawie opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów oraz sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą.

Po rozpoznaniu protestu wydaje postanowienie uznające:

  1. zarzuty protestu za bezzasadne albo
  2. zarzuty protestu za zasadne, lecz nie mające wpływu na wynik wyborów albo
  3. uznające zarzuty protestu za zasadne i stwierdzające, że popełnione przeciwko wyborom przestępstwo lub naruszenie przepisów Kodeksu wyborczego miały wpływ na wynik wyborów.

Czytaj omówienie w LEX: Protest wyborczy musi odpowiadać określonym warunkom formalnym >

Stronniczość TVP

Zarzut choćby stronniczości telewizji publicznej i faktyczne prowadzenie kampanii jednego z kandydatów nie może mieć wpływu na wynik wyborów - wynika z dotychczasowego orzecznictwa - twierdzi rzecznik SN.

W jednym z orzeczeń wydanych po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Izba Kontroli nadzwyczajnej oddaliła protest obywatela, który zarzucił, że w trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu na jesieni w 2019 r. telewizji publicznej stawiała głównie w pozytywnym świetle przedstawiały jeden z komitetów wyborczych przy jednoczesnym pomijaniu lub też negatywnym przedstawianiu pozostałych komitetów, co stanowiło jednostronną agitację wyborczą

Czytaj omówienie w LEX: Złożenie protestu wyborczego do niewłaściwego sądu nie musi oznaczać, że nie zostanie on rozpoznany >

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, 26 listopada 2019 r. oddaliła ten protest (sygn. akt I NSW 245/19). Ustaliła bowiem, że materiały dyskredytujące inne komitety wyborcze nie stanowią ingerencji w prawo do swobodnego oddania głosu w wyborach przez określonego wyborcę czy wyborców.
W ocenie Izby Kontroli, negatywna ocena działalności medialnej telewizji publicznej w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne nie może być utożsamiana z faktem popełnienia przestępstwa z art. 249 pkt 2 k.k.

Czytaj w LEX: Archiwizacja dokumentów wyborczych >

Jak podkreślił sędzia Mirosław Sadowski, w trybie protestu wyborczego nie można też badać przebiegu kampanii wyborczej w mediach publicznych w zakresie upowszechniania informacji nieprawdziwych, gdyż ustawodawca przewidział w tym względzie inne środki zaskarżenia, które wnosi się w trakcie trwania kampanii wyborczej.

Czytaj więcej: SN: Fałszywe informacje w TVP to nie przestępstwo wyborcze​>>