Równo rok temu ruszył rządowy program #SzczepimySię. Kołom Gospodyń Wiejskich (KGW) oferowano środki, które miały być wykorzystane na finansowanie lokalnych wydarzeń promujących akcję szczepień. Na ten cel przeznaczono 40 mln złotych.

Wystarczyło zgłosić takie wydarzenie - akcję promocyjną do powiatowych biur Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Każde KGW mogło na nią otrzymać maksymalnie 8 tys. złotych. Musiało jednak spełnić kilka warunków: 

  • zapewnić możliwość szczepienia dla uczestników przez minimum 5 godzin dziennie,
  • zawrzeć umowę z punktem szczepień,
  • poinformować o samym wydarzeniu społeczność lokalną np. na Facebooku,
  • przygotować minimum 3 atrakcje dla uczestników wydarzenia z listy podanej przez ARiMR,
  • złożyć uproszczone sprawozdania ze zorganizowanego wydarzenia.  

Przy czym koło, aby otrzymać wsparcie, nie musiało nawet organizować własnej imprezy, mogło się przyłączyć do imprez organizowanych przez gminę np. festiwali, jarmarków czy dożynek.

Przeczytaj także: Gospodynie zarobiły na szczepieniach, ale rozwoju pandemii nie zatrzymają >

2772 festyny i ten jeden

Rząd zakładał, że KGW tłumnie ruszą po obiecywane środki. Zastrzegł nawet, że będą wydatkowane według zasady, „kto pierwszy, ten lepszy”. Zasady tej nie trzeba było stosować. Środków wystarczyło dla wszystkich chętnych.

Po kilku miesiącach, ARMiR wstępnie podsumowała, że w jej biurach powiatowych złożono około 3500 wniosków, wydano 3100 decyzji o przyznaniu wsparcia na organizację imprez promujących szczepienia przeciwko Covid 19.

Sprawdź też: Czy urząd gminy może przekazać zakupione ze środków gminy wyposażenie Kole Gospodyń Wiejskich? >>>

Ostatecznie, jak podaje agencja, festyny w ramach rządowego programu #SzczepimySię zorganizowało 2772 KGW w kraju. Zgodnie z wymogami programu wszystkie złożyły uproszczone sprawozdania. 35 spośród nich agencja rozpatrzyła negatywnie. Wydano 25 decyzji o ustaleniu kwot nienależnie pobranych płatności. 20 kół dokonało całkowitego zwrotu środków, a jedno koło - częściowego. W sumie koła oddały 166 tys. złotych.

Agencja wypłaciła i dopatrzyła się uchybień

Ciekawa sytuacja miała miejsce w województwie lubelskim. Wójt gminy Ulhówek uznał, że wykorzysta lukę w regulaminie konkursu i połączy siły wszystkich gminnych KGW. Chwalił się nawet, że nikt w kraju nie wpadł na taki pomysł, żeby zorganizować jeden wielki festyn. Region obiegła wieść, że w Ulhówku 23 KGW zorganizowały przy okazji gminnych dożynek jeden festyn. Jedni komentowali, że to skandal, inni, że skoro nikt nie złamał prawa, to problemu nie ma. Pojawił się jednak, kiedy okazało się, że część kół będzie jednak musiała zwrócić rządowe pieniądze.    

ARMiR potwierdza, że stwierdzono dwa przypadki organizacji festynów, niezgodne z zasadami pozwalającymi na przyznanie wsparcia.

-  W jednym przypadku chodzi o 7 KGW, w drugim – o 17 KGW, które zorganizowały jedno wydarzenie – informuje ARiMR. Podaje, że w stosunku do wszystkich tych kół gospodyń wiejskich wydano decyzje o ustaleniu kwot nienależnie pobranych płatności. W 23 sprawach koła złożyły odwołania, a po podtrzymaniu postanowień dotyczących egzekucji, złożyły skargi do sądu.

 

Decyzje, upomnienia i odsetki

Niepokój w gminie Ulhówek zapanował, gdy do poszczególnych kół zaczęły napływać z ARiMR decyzje o ustaleniu kwot nienależnie pobranych płatności. Wójt uspokajał, że żadne koło nie będzie musiało zwracać pieniędzy, on problemowi zaradzi, wynajmie najlepszych prawników i o swoje racje będzie się bić w sądzie. Tymczasem koła dostają już upomnienia, naliczane są odsetki od niezwróconych kwot.  

Sprawdź też: Czy członek Koła Gospodyń Wiejskich może być równocześnie zatrudniony na umowę o pracę czy zlecenie, odpłatnie w tym kole? >>>

- Według stanu z 13 lipca 2022 r. w 18 sprawach wystawiono upomnienia dotyczące zwrotu otrzymanych pieniędzy, a 5 jest w przygotowaniu. Kolejne czynności w procesie dochodzenia przez ARiMR należności uzależnione są od decyzji sądu – informuje ARiMR odnośnie sytuacji w woj. lubelskim.

Łukasz Kłębek, wójt Ulhówka twierdzi, że decyzje o zwrocie rządowych pieniędzy otrzymały wszystkie 23 KGW w gminie.

- Żadne z kół pieniędzy nie zwróciło. Poszły odwołania do sądu. Dzięki temu został zatrzymany bieg postępowania administracyjnego agencji, nie są naliczane odsetki. Nie pozostawiamy pań samych sobie z tym problemem – zaznacza wójt Kłębek. Wynajął prawników, ale strategii obrony nie chce zdradzać.

- Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera. Niechby nie dawali. Wydali decyzje pozytywne, przyznali środki, środki trafiły na konta. Gdyby decyzje były odmowne, to przecież nie byłoby problemu – tłumaczy Kłębek. Nie żałuje, że wpadł na pomysł zorganizowania jednego, wielkiego festynu.

- Pieniądze zostały dobrze spożytkowane. Dla społeczeństwa, zgodnie z zaleceniami, z wytycznymi. Nie zostały zmarnowane – mówi wójt. Jego zdaniem to nie on narobił problemów gospodyniom. Zrobił to rząd i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.