Szkolenia online Budowle ochronne po zmianach 2026 – nowe obowiązki organów, inwestorów i projektantów 04.11.2026 r., godz. 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Posłowie i senatorowie - na poligon

Posłowie, senatorowie oraz europosłowie, którzy nie ukończyli 60 lat i których stan zdrowia na to pozwala, mieliby obowiązkowo przechodzić szkolenie obronne, co najmniej 28 dni zajęć praktycznych, m.in. na poligonie, oraz do 30 dni zajęć teoretycznych. Parlamentarzyści mogliby również dobrowolnie służyć w Wojskach Obrony Terytorialnej – przewiduje projekt ustawy, który trafił do Sejmu i... wzbudza poważne wątpliwości konstytucyjne.

zolnierz moro flaga
Źródło: iStock

Posłowie klubu parlamentarnego Rozwój Plus złożyli do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o obronie Ojczyzny, który przewiduje utworzenie odrębnego systemu szkolenia obronnego parlamentarzystów, łącznie 460 posłów, 100 senatorów i 53 posłów do Parlamentu Europejskiego. Obowiązkowym szkoleniem zostaliby jednak objęci tylko posłowie, senatorowie oraz polscy europosłowie, którzy nie ukończyli 60 lat i których stan zdrowia pozwala na uczestnictwo w szkoleniu. Z części praktycznej mogłyby zostać zwolnione osoby, które wcześniej odbyły szkolenie wojskowe zakończone złożeniem przysięgi. Jak wskazują autorzy projektu, celem zmian jest podniesienie poziomu przygotowania obronnego parlamentarzystów.

– Osoby sprawujące mandaty parlamentarne współuczestniczą w stanowieniu przepisów dotyczących bezpieczeństwa i obronności oraz podejmowaniu rozstrzygnięć o istotnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa. Poznanie praktycznych warunków szkolenia wojskowego, zasad udzielania pierwszej pomocy i mechanizmów reagowania kryzysowego może wspierać wykonywanie tych zadań. Projekt ma również służyć upowszechnianiu odpowiedzialności za bezpieczeństwo publiczne i wzmocnieniu odporności państwa – uzasadniają posłowie Rozwoju Plus.

Co najmniej 28 dni szkolenia praktycznego

Zgodnie z propozycją szkolenie obronne ma składać się z dwóch części:

  • część praktyczna ma trwać nie krócej niż 28 dni i obejmować m.in. podstawowe przygotowanie wojskowe, szkolenie strzeleckie, udzielanie pierwszej pomocy oraz zasady działania w warunkach zagrożenia.
  • część teoretyczna ma natomiast trwać nie dłużej niż 30 dni. Jej program obejmie m.in. system obronny państwa, funkcjonowanie Sił Zbrojnych, ochronę ludności, zarządzanie kryzysowe oraz bezpieczeństwo państwa.

Zajęcia teoretyczne będą mogły zostać podzielone na części i przeprowadzone w terminach umożliwiających wykonywanie mandatu. Za organizację szkoleń miałby odpowiadać minister obrony narodowej, który w rozporządzeniu określiłby m.in. szczegółowy program, czas trwania i tryb organizacji szkolenia, sposób uwzględniania wcześniej odbytego szkolenia lub służby wojskowej oraz zasady dokumentowania udziału w szkoleniu.

Projekt przewiduje, że szkolenia praktycznego nie będzie musiała jej odbywać osoba, która przed objęciem mandatu przeszła szkolenie wojskowe zakończone złożeniem przysięgi. Zwolnienie nie będzie jednak obejmowało części teoretycznej. Jednocześnie projekt przesądza, że udział w szkoleniu obronnym nie będzie oznaczał pełnienia służby wojskowej.

Obecność posła w wojsku może być ciężarem

Projekt krytycznie ocenia dr Paweł Bała, adwokat specjalizujący się w prawie wojskowym - projekt ustawy ocenia jako nieprzemyślany, wręcz populistyczny, napisany bez głębszej refleksji prawnej, szczególnie w odniesieniu do Konstytucji RP. Jego zdaniem obowiązkowe szkolenie parlamentarzystów nie przełoży się na zwiększenie zdolności bojowych Wojska Polskiego, a może stać się dodatkowym obciążeniem dla struktur armii.

Nieporównywalnie większe znaczenie dla obronności będzie miała umiejętność racjonalnej reformy „Kodeksu Prawa Wojskowego”, którym de facto jest ustawa o obronie Ojczyzny, która  jak przez ostatnie tygodnie na łamach Prawo.pl dowiedliśmy, wymaga istotnych nowelizacji. Dla podoficerów Wojska Polskiego prowadzących szkolenia wojskowe, obecność posła na Sejm lub senatora na szkoleniu będzie stanowić nic więcej,\ niż niepotrzebne obciążenie. Z takiej osoby naprawdę nie da się zrobić pełnowartościowego żołnierza, choćby przeszkolonego w minimalnym stopniu, jaki jest wymagany na dzisiejszym polu walki – mówi Paweł Bała.

Inaczej na możliwość szkolenia parlamentarzystów patrzy prof. Hubert Królikowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert do spraw obronności, redaktor komentarza do ustawy o obronie Ojczyzny.

Nie widzę powodów, dla których parlamentarzyści nie mogliby odbywać szkoleń wojskowych czy służyć w WOT, o ile uda się wypracować rozwiązanie prawne, które na to pozwoli. Można tu wskazać analogię do OSP. Wielu posłów jest przecież aktywnymi członkami ochotniczych straży pożarnych – mówi prof. Hubert Królikowski.

 

Parlamentarzysta będzie mógł służyć w WOT

Projekt przewiduje bowiem również możliwość dobrowolnego pełnienia terytorialnej służby wojskowej przez posłów, senatorów i posłów do Parlamentu Europejskiego wybranych w Polsce (nowelizacja art. 170 ustawy o obronie Ojczyzny). Żołnierz obrony terytorialnej, który zostanie wybrany do parlamentu, będzie mógł kontynuować służbę. Warunkiem będzie złożenie dowódcy jednostki wojskowej pisemnego oświadczenia o zgodzie na jej dalsze pełnienie w terminie trzech dni od ogłoszenia wyników wyborów.

Projekt zakłada także wyjątek od części ograniczeń dotyczących aktywności politycznej żołnierzy OT. Wobec żołnierza będącego parlamentarzystą nie byłby stosowany zakaz udziału w działalności ruchów obywatelskich i innych ugrupowań obywateli o charakterze politycznym. Nadal obowiązywałby natomiast zakaz prowadzenia działalności politycznej na terenie jednostki lub instytucji wojskowej.

To właśnie możliwość łączenia mandatu parlamentarnego z terytorialną służbą wojskową wzbudza zastrzeżenia dr Pawła Bały. Wskazuje, że zgodnie z art. 103 ust. 2 Konstytucji RP żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej nie może sprawować mandatu poselskiego. Jednocześnie art. 130 ust. 1 ustawy o obronie Ojczyzny zalicza terytorialną służbę wojskową do czynnej służby wojskowej. Zdaniem dr Bały projektowanych przepisów ustawy nie da się pogodzić z tym konstytucyjnym ograniczeniem.

Przepis rangi ustawowej nie może wyłączyć stosowania normy rangi konstytucyjnej. W tym miejscu ustawa wymaga korekty i synchronizacji, po pierwsze z tzw. zasadą incompatibilitas, wyrażoną w Konstytucji RP, po wtóre z ustawową definicją żołnierza pełniącego czynną służbę wojskową. To ewidentna słabość projektu przedłożonego do zaopiniowania, której nie można pogodzić z art. 103 ust. 2 Konstytucji RP w związku z art. 130 ust. 1 pkt 2 ustawy o obronie Ojczyzny – wskazuje dr Bała.

Jak dodaje, problemu tego nie rozwiązuje projektowany art. 118a ust. 8, zgodnie z którym uczestnictwo w szkoleniu obronnym nie stanowi pełnienia służby wojskowej. Zdaniem prawnika, taki zapis może jedynie pogłębić wewnętrzną niespójność ustawy, która - jak podkreśla - wymaga racjonalnego uporządkowania.

Dr Kamil Stępniak, konstytucjonalista, prezes Centrum Prawa Konstytucyjnego i Monitorowania Praworządności  o uważa, że pomysł szkolenia obronnego parlamentarzystów nie musi być sprzeczny z Konstytucją, bo obowiązek obrony Ojczyzny ma charakter powszechny i z samego faktu sprawowania mandatu nie wynika konstytucyjne zwolnienie z tego rodzaju obowiązków. Wątpliwości budzi natomiast zakaz łączenia mandatu posła lub senatora z terytorialną służbą wojskową (art. 103 ust. 2 Konstytucji RP), a także pozostawienie Ministrowi Obrony Narodowej bardzo szerokiej możliwości określania czasu i organizacji obowiązkowego szkolenia parlamentarzystów.

Jeżeli takie szkolenie ma trwać co najmniej 28 dni i ingerować w wykonywanie konstytucyjnego mandatu, jego zasadnicze ramy powinny wynikać wprost z ustawy, a nie być pozostawione do uregulowania w rozporządzeniu. Można mieć także wątpliwości co do samego ewentualnego wpływu takiego szkolenia na sprawowanie mandatu parlamentarnego. Zatem co do zasady rozwiązanie, moim zdaniem, należy ocenić negatywnie, jako w wielu miejscach sprzeczne z Konstytucją RP oraz normatywną regulacją poszczególnych instytucji – ocenia dr Kamil Stępniak.

Alternatywą co najmniej 60 dni służby zastępczej

Projekt otwiera parlamentarzystom również możliwość skierowania do służby zastępczej. Ma się to odbywać na wniosek zainteresowanej osoby, a służba będzie trwała nie mniej niż 60 dni. Posłów oraz polskich europosłów ma kierować do niej marszałek Sejmu, natomiast senatorów – marszałek Senatu. Odpowiednie zastosowanie mają znaleźć przepisy działu XIX ustawy o obronie Ojczyzny.

Choć projekt zakłada wejście nowelizacji w życie po 14 dniach od ogłoszenia, przepisy ustanawiające obowiązkowe szkolenia miałyby być stosowane później. W przypadku posłów i senatorów obowiązek rozpocznie się od kadencji Sejmu i Senatu następującej po kadencji, w której ustawa wejdzie w życie. W przypadku europosłów regulacje znajdą zastosowanie od następnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Autorzy projektu wskazują, że rozwiązanie ma umożliwić przygotowanie organizacji szkoleń i zapobiec ingerencji w przebieg obecnych kadencji.

Organizacja obowiązkowych szkoleń będzie wiązała się z wydatkami publicznymi, m.in. na zapewnienie kadry instruktorskiej, infrastruktury szkoleniowej, materiałów, wyposażenia oraz zabezpieczenia medycznego. Projekt nie określa jednak łącznego kosztu nowych rozwiązań. Z uzasadnienia wynika, że będzie on zależał m.in. od liczby parlamentarzystów faktycznie objętych obowiązkiem, liczby osób zwolnionych z części praktycznej oraz przyjętego modelu organizacyjnego.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe