Problem pojawił się na tle regulacji wprowadzonych w 2016 r. przez ustawę o inwestycjach w zakresie energetyki wiatrowej, tzw. ustawę odległościową do ustawy Prawo budowlane - w zakresie definicji budowli. Przed zmianą gminy podatkiem od nieruchomości obciążały fundamenty i wieże każdej z elektrowni oraz drogi dojazdowe i linie kablowe. To stanowiło około 30 proc. wartości inwestycji. Po nowelizacji zaczęły opodatkowywać całość elektrowni wiatrowej, czyli także część technologiczną m.in. turbiny. A to oznaczało trzykrotny wzrost podatków. Cześć gmin podeszła do tej kwestii ostrożnie.

- Mieliśmy opinię radcy prawnego z której wynikało, że nie należy opodatkowywać innych części elektrowni niż budowlana, problem więc nas nie dotyczy – mówi Krystyna Leja, skarbnik gminy Tyszowce.

- Właściciele takich elektrowni występowali o interpretacje indywidualne. Przyjęliśmy zasadę in dubio pro tributario czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Zresztą ta ustawa w wielu elementach była niedopracowana – dodaje Grzegorz Gałan, skarbnik Gminy Tomaszów Lubelski.

 

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ustawodawca naruszył prawo

Ponad setka gminy w kraju przyjęła inne stanowisko - obłożyły farmy wiatrowe większym podatkiem. Inwestorzy nie chcieli się zgodzić na tak drastyczny wzrost kosztów. Do sądów administracyjnych trafiło ponad sto spraw kwestionujących taki zakres opodatkowania.

W konsekwencji sporu, 7 czerwca 2018 r. znowelizowano przepisy ustawy o OZE oraz niektórych innych ustaw. Zmiana prawa przywróciła stare zasady opodatkowania farm podatkiem od nieruchomości. Czyli naliczania go tylko od części budowlanej elektrowni: podstawy i masztu, a nie jak przyjmowano dotąd - od części budowlanej i technicznej, czyli turbiny wiatraka.

Ustawodawca postanowił też, że przepisy wejdą w życie z mocą wsteczną od dnia 1 stycznia 2018 r.  Tyle tylko, że cześć gmin uwzględniła zwiększone wpływy w swoich budżetach i zaplanowała odpowiednio wyższe wydatki. Pieniądze musiały podatnikom oddać.

Na wniosek gmin sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z 2 lipca 2020 r. (sygn. K 4/19) orzekł niekonstytucyjność art. 17 pkt 2 ustawy z 7 czerwca 2018 r. łamiącego zasadę nieretroakcji.

Trybunał Konstytucyjny zobowiązał ustawodawcę do opracowania regulacji rekompensującej gminom straty poniesione w następstwie wprowadzenia z mocą wsteczną regulacji wpływającej na obniżenie ich dochodów z podatku od elektrowni wiatrowych.

Gminy chcą rekompensat za straty podatku od wiatraków

Rekompensata tylko za siedem miesięcy

Założenia projektu takiej ustawy, autorstwa ministerstw klimatu i środowiska oraz finansów, funduszy i polityki regionalnej, pojawiły się już w wykazie prac legislacyjnych rządu. Rząd ma się nim zająć w trzecim kwartale tego roku.

Z zaprezentowanych złożeń wynika, że maksymalna wysokość rekompensaty dla danej gminy ma stanowić wartość dochodów utraconych w 2018 r. rozumianą jako różnica pomiędzy kwotą należną z tytułu podatku od nieruchomości od elektrowni wiatrowych w okresie od 1 stycznia 2018 r. do 13 lipca 2018 r. na podstawie przepisów obowiązujących przed wejściem w życie ustawy, a kwotą należną w tym okresie na podstawie przepisów znowelizowanych ustawą.

Na wniosek do wojewody

Rekompensaty będą wypłacane w trybie wnioskowym:

  • uprawniony podmiot będzie obowiązany złożyć wniosek w terminie określonym w ustawie;
  • wzór wniosku będzie stanowić załącznik do ustawy.

Organem właściwym do rozpatrzenia wniosku będzie wojewoda właściwy miejscowo dla danej gminy, organem odwoławczym - minister właściwy do spraw finansów publicznych.

Do rozpatrzenia wniosków o rekompensatę będą stosowane przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. W ustawie zostanie zawarty zamknięty katalog przesłanek wydania decyzji o odmowie wypłaty rekompensaty.

 

Własny projekt złożył też Senat

W połowie maja Senat podjął uchwałę o przekazaniu do Sejmu projektu ustawy, który ma rozwiązać ten sam problem. Senacki projekt przewiduje wypłatę z budżetu państwa jednorazowo rekompensaty za utracone dochody. Ustawa miałaby wejść w życie 5 lutego 2022 r., zainteresowane gminy miałyby 3 miesiące na składanie odpowiednich wniosków i potem 14 dni na ich ewentualną korektę.

W Ocenie Skutków Regulacji projektu senackiego kwotę rekompensat oszacowano na ok. 600 mln zł. Z kolei rząd - na około 280 mln, ale bierze pod uwagę tylko połowę 2018 r., za który to okres przepisy wprowadzone wstecznie zostały uchylone.