Szkolenie online Zagrożenie z powietrza - praktyczne porady i wskazówki do organizacji systemu reagowania 02.12.2026 r., godz. 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Po prezydenckim wecie Kodeks wyborczy bez zmian. Co to oznacza dla wyborów w 2027 r.?

Prezydenckie weto do zainicjowanej przez Senat nowelizacji Kodeksu wyborczego oznacza, że wybory parlamentarne w 2027 r. odbędą się według obecnych zasad. Nie zmieni się sposób powoływania komisarzy wyborczych, zasady obsadzania komisji ani podział mandatów między okręgi. Jednocześnie coraz mniej czasu pozostaje na istotne zmiany w prawie wyborczym – wskazuje Dariusz Lasocki, radca prawny i były członek Państwowej Komisji Wyborczej.

dariusz lasocki

15 października 2026 r. Prezydent Karol Nawrocki przekazał Sejmowi do ponownego rozpatrzenia dwie ustawy uchwalone 4 września 2026 r.: nowelizację Kodeksu wyborczego (druk sejmowy nr 2670) oraz ustawę o organach właściwych i postępowaniach w sprawach reklamy politycznej oraz odpowiedzialności za naruszenie obowiązków w tych sprawach (druk sejmowy nr 2769). Zgodnie z art. 122 ust. 5 Konstytucji RP Sejm może ponownie uchwalić każdą z nich kwalifikowaną większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Przy obecnym układzie sił w niższej izbie parlamentu taki wynik jest mało prawdopodobny i tym samym realną drogą pozostaje nowy projekt. Ten jednak nie ma już przestrzeni czasowej, aby zaistnieć z powodu tzw. ciszy legislacyjnej w sprawach wyborczych.

Treść zawetowanej nowelizacji i argumenty Prezydenta portal Prawo.pl piórem red. Roberta Horbaczewskiego omówił już 15 października, nie będę ich więc powtarzał. Dodam jedynie, że weto do tzw. ustawy o reklamie politycznej Prezydent uzasadnił nieostrymi definicjami i ryzykiem ingerencji władzy w debatę publiczną. Podkreślał, że wolność słowa nie polega na tym, że obywatel może mówić wyłącznie to, na co pozwoli mu urzędnik. Przeczytaj więcej: Prezydent zawetował zmiany w Kodeksie wyborczym. Spór o mandaty i komisarzy  oraz Prezydent nie podpisał ustawy o reklamie politycznej

Komisarze jednak dokończą kadencje

Po prezydenckim wecie terenowa administracja wyborcza pozostaje w dotychczasowym kształcie. A zatem stu komisarzy wyborczych dokończy swoją kadencję. Senacka propozycja przewidywała wygaśnięcie kadencji obecnych komisarzy w kwietniu 2028 r. i powołanie w ich miejsce nowych, wyłącznie spośród sędziów, w liczbie nawet o 2/3 mniejszej. W mojej ocenie dla wyborów parlamentarnych w 2027 r. to bardzo dobra wiadomość. Nadzór nad wyborami w terenie będą nadal prowadzić sprawdzeni ludzie, którzy znają teren i jego specyfikę. Prezydent we wniosku do Sejmu zwrócił uwagę, że uzasadnienie ustawy ograniczało się w tej sprawie do stwierdzenia, iż nowe przepisy wprowadzają „uelastycznienie liczby komisarzy wyborczych”, i przypomniał, że komisarz jest zwierzchnikiem urzędników wyborczych oraz stale nadzoruje przestrzeganie prawa wyborczego. To rola, która nie kończy się w dniu głosowania.

Co się tyczy gmin, nadal obowiązuje zakaz powoływania na urzędnika wyborczego osoby zatrudnionej w urzędzie tej gminy. Tym samym nie pojawią się pytania dlaczego urzędnik podległy burmistrzowi liczy głosy na niego oddane. Mogłoby to tworzyć atmosferę podejrzeń i niejasności, której w wyborach, szczególnie przy wysokiej polaryzacji, po prostu nie potrzebujemy. Prezydent w uzasadnieniu do weta ujął to dosyć trafnie, podnosząc, że w prawie wyborczym liczy się nie tylko rzeczywista bezstronność, lecz także „społeczna percepcja tej bezstronności”. Powołał się przy tym na opinię Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji z lipca 2026 r., według której podległość urzędnika wyborczego wójtowi, „który nierzadko ubiega się o reelekcję”, mogłaby być społecznie źle odbierana.

Bez zmian pozostają też wymogi wobec członków okręgowych komisji wyborczych, w przypadku których wystarczy wykształcenie prawnicze, oraz zasady obsady komisji obwodowych, łącznie z możliwością uzupełniania ich składów spośród wyborców niezwiązanych z komitetami. Jako prawnik i radca prawny obserwowałem zakusy, aby odciąć prawników „bez licencji” z procesu wyborczego jako bardzo szkodliwe. Nikt nie powiedział, że adwokat czy radca mają większą wiedzę niż urzędnik (magister prawa), który od lat zajmuje się wspieraniem wyborów w gminie czy powiecie. Z własnego doświadczenia wiem, że nawet sędziowie sądów okręgowych czy apelacyjnych nie zawsze znają procedurę wyborczą. Zamykanie obywatelom dostępu do struktur wyborczych uważam za chybione i tu argumenty Prezydenta również przyjmuję jako swoje. W prezydenckim wniosku do Sejmu czytamy, że „samo wykonywanie zawodu prawniczego nie jest tożsame z posiadaniem doświadczenia w zakresie organizacji i przeprowadzania wyborów”.

Mandaty według załącznika uchwalonego w 2011 r.

Najgłośniejszym skutkiem prezydenckiego weta jest utrzymanie obecnego rozkładu mandatów w okręgach. Dla prawdziwości dyskursu w tym zakresie trzeba przypomnieć, że nie był aktualizowany od 2011 r. Artykuł 202 par. 1 Kodeksu wyborczego nakazuje ustalać liczbę posłów wybieranych w okręgu proporcjonalnie do liczby jego mieszkańców, a norma art. 203 par. 1 Kodeksu wyborczego zobowiązuje Państwową Komisję Wyborczą do przedstawiania Sejmowi stosownych wniosków o zmiany. Nie podzielam poglądu, że wybory przeprowadzone według nieaktualnego załącznika byłyby nieważne. Organy wyborcze stosują bowiem obowiązującą ustawę (Kodeks wyborczy), a nie wyliczenia, których ustawodawca nie przyjął. Owszem, nie można wykluczyć, że sprawa ta stanie się podstawą protestów wyborczych i sporów o równość wyborów, ale rozwiązanie zaproponowane w nowelizacji czyli obwieszczenie PKW (bez żadnego trybu odwoławczego) nie może się ostać. Bo hipotetycznie błędne obwieszczenie to błędny skład Sejmu. Dalej nie trzeba już nawet rozwijać… 

Wetując ustawę, Prezydent przypomniał, za wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z  2016 r. (P 5/14), że PKW jest najwyższym organem wyborczym, ale jej orzeczenia „nie noszą charakteru rozstrzygnięć sądowych”, a w obecnym stanie prawnym „w znaczącej większości w skład PKW wchodzą osoby wskazywane przez czynnik polityczny”.

 

Cisza legislacyjna również naruszona

Kadencja obecnego Sejmu rozpoczęła się 13 listopada 2023 r. Zgodnie więc z art. 98 ust. 2 Konstytucji RP Prezydent zarządza wybory nie później niż na 90 dni przed upływem czterech lat od początku kadencji i wyznacza je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem tego okresu. Wybory odbędą się zatem gdzieś między połową października a pierwszą połową listopada 2027 r. Postanowienie o ich zarządzeniu powinno zostać wydane najpóźniej do połowy sierpnia 2027 r.

I jakkolwiek Trybunał Konstytucyjny ponad 20 lat temu uznał, że istotne zmiany prawa wyborczego powinny wchodzić w życie co najmniej sześć miesięcy przed pierwszą czynnością kalendarza wyborczego (K 31/06 i K 9/11), to standardy Komisji Weneckiej (pkt II.2.b jej wytycznych o dobrej praktyce wyborczej – Kodeks dobrej praktyki w sprawach wyborczych z 2002 r.) są surowsze. Według Rady Europy (Komisja Wenecka jest jej organem doradczym) skład komisji wyborczych i granice okręgów nie powinny być zmieniane później niż rok przed wyborami. Licząc nawet pobieżnie, termin ten już minął.

Reklama polityczna na nieznanych wodach

Pomimo weta do tzw. ustawy o reklamie politycznej, rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/900 w sprawie przejrzystości i targetowania reklamy politycznej jest w pełni stosowane od 10 października 2025 r. i wiąże bezpośrednio. Podmioty rynku reklam (wydawcy) oraz sponsorzy muszą je oznaczać, udostępniać informacje o przejrzystości i przestrzegać ograniczeń dotyczących targetowania. Brakuje natomiast krajowych organów nadzoru i sankcji. A zatem system będzie działał jak dotychczas. Spory o materiały wyborcze w trakcie kampanii nadal rozstrzygać będzie sąd w trybie art. 111 Kodeksu wyborczego. Ale Prezydent zwracał uwagę na inny kluczowy według niego aspekt zmian: wolność słowa. We wniosku do Sejmu rozwinął tę myśl, wskazując związane z tym problemy. W jego ocenie niezależność organów nadzoru nad przestrzeganiem unijnego rozporządzenia wymaga, by organy były niezależne „od sektora, jak i od wszelkich zewnętrznych interwencji lub nacisków politycznych”. W polskiej rzeczywiści Prezesa UKE powołuje sejmowa większość (politycy) na wniosek premiera. Samego Prezesa UOKiK powołuje już samodzielnie premier (również polityk i co do zasad lider partii). Prezydent w całości podzielił stanowisko samej PKW, która uwypuklała zagrożenia już na etapie legislacji, że nowe zadania prowadziłyby „nieuchronnie do podważania wiarygodności”.

Dariusz Lasocki, radca prawny, w latach 2020–2024 członek Państwowej Komisji Wyborczej. Od lipca 2026 członek prezydenckiej Rady Nowej Konstytucji

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe