Dochody miasta mają wynieść w 2012 r. ponad 1,5 mld zł, wydatki 1,7 mld zł. Dochody mają być o 7,6 proc. większe niż w 2011 r. Jest to związane m.in. z tym, że planowane są większe dochody z podatków PIT i CIT oraz subwencji. Ma na to także wpływ wzrost środków związanych z pozyskiwaniem przez miasto unijnych dotacji.

 

Prezydent Tadeusz Truskolaski (niezależny, popierany przez PO) prezentując wcześniej projekt budżetu mówił dziennikarzom, że zadłużenie Białegostoku wzrasta, ale po to, by można było realizować coraz więcej inwestycji. Porównywał, że 1 mln zł zaciąganego kredytu skutkuje otrzymaniem 1,5 mln zł dotacji z UE i że to "bardzo opłacalne" i korzystne działanie. Oceniał, że w budżecie miasta na 2012 r. "kryzysu nie widać".

 

Prezydent informował wcześniej, że wskaźnik zadłużenia Białegostoku w 2012 r. wzrośnie z obecnych 49,2 proc. do 54,1 proc. w roku 2012. Mówił, że gdyby wskaźnik osiągnął 55 proc., to byłby to - jak to określał - "pierwszy próg ostrzegawczy". Sytuację finansową miasta ocenia jednak jako bezpieczną.

 

Skarbnik miasta Stanisława Kozłowska powiedziała PAP, że przyszłoroczny deficyt w całości będzie pokryty z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. W wieloletniej prognozie finansowej miasta zapisano, że łączne zadłużenie miasta w 2012 roku wyniesie 814 mln zł. W 2011 roku na obsługę zadłużenia miasto wyda około 23 mln zł, w 2012 roku ma to być 32,7 mln zł.

 

Jak wcześniej informował Truskolaski, na inwestycje (prace budowlane) zostanie przeznaczone w 2012 r. 425,3 mln zł, z czego 340 mln zł to środki unijne. Dodatkowo na wykupy gruntów pod budowy dróg trafią ponad 172 mln zł.

 

Największą inwestycją w 2012 roku będzie, trwająca już od maja 2011 roku, budowa Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego. W 2012 roku na ten cel zapisano w budżecie 102 mln zł. 72,6 mln zł z tej kwoty to środki unijne. Druga ważna inwestycja, która będzie kontynuowana, to budowa stadionu miejskiego. W 2012 roku na ten cel ma zostać wydane 77 mln zł. 50 mln zł z tej kwoty to dotacja unijna.

 

266,5 mln zł ma być wydane na modernizacje dróg i inwestycje w transport publiczny. Z UE łącznie ma na to pochodzić 201 mln zł (m.in. 167,1 mln zł na drogi oraz 33,9 mln zł na zakup 35 autobusów).

 

Do większych oszczędności w budżecie zachęcali prezydenta opozycyjni radni PiS. Przewodniczący klubu PiS Rafał Rudnicki powiedział PAP, że opozycja uważa, iż budżet miasta "w niewystarczającym stopniu" jest przygotowany na szalejący w Europie kryzys.

 

Mówił, że trzeba więcej oszczędności w budżecie, by zmniejszać deficyt, ale jego zdaniem nie zostało to uwzględnione; dlatego siedmiu radnych PiS głosowało przeciwko budżetowi, tylko jeden z tego klubu wstrzymał się od głosu. Prezydent ocenił, że głosowanie PiS było "typowo polityczne".

 

Za projektem budżetu zagłosowali radni PO i SLD. (PAP)

 

kow/ pad/ gma/