Problemom huty była poświęcona poniedziałkowa konferencja w częstochowskim magistracie, zorganizowana przez związkowców i władze miasta.

Prezes ISD Polska Konstanty Litwinow mówił, że redukcja zatrudnienia jest przesądzona i tylko w taki sposób można utrzymać zakład, który obecnie każdego miesiąca generuje 5-8 mln dolarów strat.

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk powiedział, że miasto od dawna wspiera hutę, umarzając część zobowiązań lub rozkładając je na raty. Teraz, kiedy ten jeden z największych w mieście pracodawców mówi o redukcji zatrudnienia, trzeba przygotować się na to, żeby zaopiekować się tymi, którzy stracą pracę – przekonywał.

W sprawie sytuacji w ISD Hucie Częstochowa miejskie władze wysyłały pisma o pomoc do wszelkich możliwych instytucji, m.in. do wicepremiera ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego oraz szefów kilku innych resortów. Lokalne władze uważają, że wsparcie powinno być realizowane poprzez zabezpieczenie tych, którzy stracą pracę oraz aktywizację gospodarczą regionu.

Władze Częstochowy zabiegają o utworzenie w ich mieście Specjalnej Strefy Ekonomicznej poprzez rozszerzenie Katowickiej SSE. Według zapewnień Matyjaszczyka, od tego niektórzy przedsiębiorcy uzależniają inwestycje w Częstochowie. „Chcemy, by pomóc nam w tym, co realizujemy od lat. Realizujemy program, którego celem jest uczynienie z Częstochowy lepszego miejsca do inwestycji. Nasze wnioski o rozszerzenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej leżą w ministerstwach i czekają na rozpatrzenie” – powiedział prezydent.

Poza rozszerzeniem KSSE, władze Częstochowy liczą też m.in. na powołanie specjalnego międzyresortowego zespołu, którego celem będzie aktywizacja regionu częstochowskiego, połączenie terenów inwestycyjnych subregionu z węzłami przyszłej autostrady A1 oraz uruchomienie specjalnej puli środków, którymi dysponują np. Agencja Rozwoju Przemysłu czy Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.

Prezes Litwinow przekonywał, że redukcja zatrudnienia to jedyny sposób na przetrwanie zakładu w dobie kryzysu na światowych rynkach. Na częstochowskim zakładzie – producencie blach grubych - odbiło się m.in. załamanie przemysłu okrętowego i malejąca różnica pomiędzy cenami złomu trafiającego do hut a gotowymi wyrobami.

Litwinow zapewnił, że zarząd wykorzystał wszystkie możliwości, jak poszukiwanie nowych rynków zbytu i poprawę konkurencyjności zakładu. „Jeśli chodzi o poprawianie efektywności, doszliśmy już do sufitu. W tym obszarze nie możemy już niczego poprawić” – podkreślił.

Dlatego – przekonywał prezes – jedynym sposobem ratowania zakładu jest znacząca redukcja zatrudnienia. Zapewnił, że osoby, które zdecydują się na dobrowolne odejście, dostaną 19 pensji. Pytany, czy nie obawia się sprzeciwu związków, odpowiedział: „Trudno mi wyobrazić sobie działania, które mogłyby przeszkodzić ludziom dostać półtoraroczne wynagrodzenie”.

W opinii szefa częstochowskiej „Solidarności” Mirosława Kowalika, w przypadku ISD Huta Częstochowa nie ma mowy o dobrowolnych odejściach. „Jest to swoisty szantaż właściciela, który mówi, że albo pracownicy odejdą, albo likwidujemy zakład” – powiedział związkowiec. Także „S” oczekuje szybkiej decyzji dotyczącej SSE. Liczy też, że właściciel huty ponownie przeanalizuje konieczność aż tak drastycznego zmniejszenia liczby pracowników.

Kowalik przypomniał, że na początku lat 90. częstochowska huta zatrudniała ponad 9 tys. osób. Od tego czasu miejsca pracy straciło wiele osób nie tylko w tym, ale i innych zakładach w mieście. Według niego ta część regionu wymaga pilnych działań na rzecz poprawy sytuacji na rynku pracy. Centralnym i wojewódzkim władzom zarzucił, że zapomniały o subregionie częstochowskim.

Jak wynika z przedstawionych na konferencji wykresów, w ISD Huta Częstochowa jest dziś zatrudniona co piąta osoba, która pracuje w Częstochowie. Zakład jest drugim pracodawcą w mieście, w którym jest 16 tys. osób bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosi 14 proc.

W ISD Huta Częstochowa rozpoczęły się już rozmowy z pracownikami nt. odpraw i dobrowolnych odejść. Jeżeli któryś z pracowników huty zdecyduje się na odejście z pracy i podpisze stosowną umowę, to za okres wypowiedzenia otrzyma trzy pensje plus szesnaście pensji za rozwiązanie umowy przed gwarantowanym okresem zatrudnienia, wynikającym z pakietu socjalnego. Oferta 16 pensji jest skierowana do pracowników, którzy decyzję o odejściu podejmą w ciągu tygodnia od spotkania z konsultantem. W sytuacji, gdy zdecydują się później - oferta zmniejszy się do 14 pensji. Program dobrowolnych odejść ma być realizowany do końca czerwca.

Ukraińska grupa ISD przejęła częstochowską hutę osiem lat temu (zakład kontynuuje ponad stuletnie tradycje hutnicze). Podpisano wówczas pakiet, dający załodze 10-letnią gwarancję zatrudnienia. Dotychczas huta, mimo pogarszającej się sytuacji rynkowej, nie zwalniała pracowników. Nawet, gdy pozbywano się poszczególnych segmentów działalności (jak koksownia czy rurownia), część załogi, której nie przejął nowy inwestor, pozostawała w hucie.

Ukraiński inwestor po prywatyzacji huty zainwestował w nią ponad 400 mln zł. W międzyczasie jednak - jak argumentowali pod koniec kwietnia przedstawiciele ISD - diametralnie zmienił się światowy rynek stali, co w segmencie wytwarzanych w Częstochowie blach grubych jest szczególnie widoczne.