Stała bywalczyni filharmonii w Olsztynie spóźniła się na spektakl. Choć było po trzecim dzwonku obsługa obiektu wpuściła ją na salę. Wygaszone były już wszystkie światła na widowni, paliły się wyłącznie lampki LED w stopniach prowadzących na balkon i lampki przy światłach awaryjnych. Oświetlona była jedynie scena. Kobieta w pośpiechu chciała dostać się do zarezerwowanego miejsca na balkonie. Schodząc po schodach upadła. Doznała skomplikowanego złamania kości udowej oraz kości nosa z przemieszczeniem. Leczenie trwało wiele miesięcy.

Poszkodowana twierdziła, że przyczyną szkody była wadliwa konstrukcja schodów oraz niewłaściwe, niewidoczne oświetlenie dla osoby schodzącej po nich, zlewające się z podłogą. Od filharmonii zażądała 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Filharmonia nie uznała powództwa. Wskazała, że budynek nie miał wad technicznych. Na sali koncertowej nigdy nie jest ciemno, nawet podczas koncertów, bo scena jest nieustannie oświetlona. Oświetlone diodami LED są też schody na balkonie. Przyczyną zdarzenia była zaś nieostrożność poszkodowanej.

Światło niewidoczne podczas schodzenia

Sąd Rejonowy w Olsztynie stwierdził, że filharmonia odpowiada za zdarzenie na zasadzie winy (art. 415 KC). Sąd wskazał, że schody na widowni balkonu oraz oświetlenie wykonano zgodnie z projektem i przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2012 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

W momencie zdarzenia, w sali filharmonii było oświetlenie przeszkodowe- oświetlenie LED schodów, które zostało zamontowane na podstopniach. Przy czym zamontowane oświetlenie jest wyraźnie widoczne w przypadku wchodzenia po stopniach, niewidoczne podczas schodzenia. Zastrzeżeń do takiego zabezpieczenia nie miał Państwowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, a budynek przechodził bez uwag regularne przeglądy techniczne. Sąd uznał więc, że skoro schody zostały wykonane zgodnie z projektem, nie można uznać, że pozwana ponosi winę za taką ich konstrukcje.

 


Obsługa powinna zapewnić bezpieczeństwo widzom

Sąd wskazał natomiast, że na instytucji ciążył obowiązek takiego zabezpieczenia koncertu, w trakcie, którego wyłączane są światła na sali koncertowej, aby nie dochodziło do podobnych zdarzeń. Mianowicie, obsługa nie powinna wpuszczać publiczności po ostatnim dzwonku na salę koncertową. A jeśli zaś, wyjątkowo, dojdzie do takiej sytuacji, to do czasu przerwy wpuszczone osoby nie powinny poruszać się po sali koncertowej w poszukiwaniu zarezerwowanego miejsca. Obsługa powinna wskazać im miejsce zaraz przy wejściu, tj. na dodatkowo ustawionych tam krzesełkach.

W tej sprawie obsługa filharmonii dopuszczając do tego, aby powódka i towarzysząca jej osoba poruszała się po zaciemnionej sali naruszyła ustalone przez instytucję zasady bezpieczeństwa, co z kolei rodzi odpowiedzialność filharmonii.

Sąd uznał, że żądana kwota 50 tys. zł zadośćuczynienia jest adekwatna do rozmiaru doznanych przez poszkodowaną cierpień. Sąd jednocześnie uznał, że w 80 proc. powódka przyczyniła się do szkody, bo spóźniła się na koncert i zlekceważyła zasady bezpieczeństwa, które znała doskonale będąc stałą bywalczynią filharmonii. Miała też świadomość warunków w sali koncertowej po rozpoczęciu spektaklu. Nadto znając swoje ograniczeń wynikających choćby z wieku i stanu zdrowia poruszała się po zaciemnionej sali nieostrożnie. Sąd obniżył więc zadośćuczynienie do kwoty 10 tys. zł.

Widza w ciemności należy doprowadzić na miejsce

Sąd Okręgowy w Olszynie zmienił wyrok, co do stopnia przyczynienia się powódki do zdarzenia. Wskazał, że schody prowadzące na balkon nie były należycie oświetlone. W tej sytuacji oświetlenie to nie spełniało swojej roli i nie zapewniało bezpiecznego poruszania się widzom.

Okoliczność, że budynek wszelkie normy techniczne nie wyłącza odpowiedzialności filharmonii. Obowiązkami każdego organizatora imprezy z udziałem widzów jest odpowiednie zabezpieczenie wydarzenia i zapewnienie bezpieczeństwa jej uczestnikom. Jak wynika z opinii biegłego z zakresu budownictwa, pomimo oświetlenia stopni podłoga mogła optycznie „zlewać się” ze schodami.
Z tych względów pracownik filharmonii decydując się na wpuszczenie niepunktualnej powódki na salę i mając na względzie wykupione na balkonie miejsca, powinien odmówić jej wstępu lub zapewnić jej bezpieczne dotarcie do punktu przeznaczenia. Skoro ustalone zwyczajowo zasady w tej instytucji zostały przez osoby podległe pozwanemu naruszone, filharmonia dopuściła się najmniej niedbalstwa w wykonywaniu obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa widzów.

Czytaj: Miasto zapłaci za wypadek na basenie>>

Sąd jednocześnie zwrócił uwagę, że powódka spóźniła się na koncert, następnie wchodząc na zaciemnioną salę nie zapewniła sobie pomocy pracownika filharmonii czy też punktowego oświetlenie drogi choćby telefonem komórkowym, choć zazwyczaj spektaklu nie obserwowała z poziomu balkonu. Zaniechania skutkowały przyczynieniem się do powstania szkody, ale nie poziomie nie 80, ale 20 procent. Sąd podwyższył wysokość zadośćuczynienia do kwoty 28 tys. zł.

Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 26 listopada 2020 r. Sygn. akt IX Ca 767/20