Stan licznika jest ważny i jest sprawdzany. Po pierwsze, gdy kupujemy auto. Po drugie, gdy zatrzyma nas do kontroli policja, która od 1 stycznia ma obowiązek sprawdzać jego stan i wpisywać to do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). Podaje też dane auta przewożonego i holowanego. Gdy dane z drogomierza są niższe niż te wskazane w CEP, można stać się podejrzanym o jego sfałszowanie.

Czytaj również: LexUber działa bez rozporządzeń, uderza w kierowców >>

Od 25 maja 2019 roku zgodnie z art. 306a kodeksu karnego osobom grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Dlatego dostępność danych podanych przez policję byłaby bardzo potrzebna. Okazuje się jednak, że wszyscy będą mogli się tylko zapoznać z informacjami wpisywanymi do CEP przez diagnostów samochodowych, które są aktualizowane raz na rok lub przy wymianie licznika. Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji, zapewnił nas jednak, że intencją resortu jest powszechne udostępnienie danych z licznika spisanych podczas kontroli drogowych. Z projektowanych przepisów to jednak nie wynika. 

Kupujący nie sprawdzi aktualnych danych

Na początku stycznia resort cyfryzacji skierował do konsultacji nowelizację rozporządzenia w sprawie zakresu danych udostępnianych w postaci elektronicznej z centralnej ewidencji pojazdów. Określa ona, jakie dane z CEP będą widoczne w serwisie Mój Pojazd – który jest dostępny tylko dla właścicieli, trzeba się do niego logować przez ePUAP - oraz w otwartym serwisie historiapojazdu.gov.pl. By z tego drugiego skorzystać trzeba podać numer rejestracyjny auta, numer VIN i datę pierwszej rejestracji. Jak czytamy w uzasadnieniu ma ono chronić nabywców pojazdów na rynku wtórnym przed procederem manipulowania wskazaniem drogomierza. - Po dokładnej analizie projektu okazuje się, że w serwisie Historia pojazdu nie będzie informacji o stanie licznika spisanym przez policję – alarmuje Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. Stan licznika spisany przez policjantów sprawdzi jedynie właściciel auta. - Skoro są w bazie, to mogłyby zostać udostępnione. Nie widzę powodów, dla których nie będą – zauważa Paweł Tuzinek, radca prawny Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego. W serwisie Historia pojazdu dostępne są dane o stanie liczników spisane podczas badania technicznego w stacji kontroli pojazdów, co jednak zwykle ma miejsce raz na rok. 

– Dla obrotu otwarta usługa historiapojazdu.gov.pl ma znacznie większe znaczenie, ponieważ  pozwala sprawdzić pojazd na etapie podejmowania decyzji o jego zakupie. Dane z kontroli drogowych to ogromna baza informacji o przebiegu auta w przeszłości i udostępnianie ich potencjalnym nabywcom pojazdów przyczyniłoby się do ograniczenia zjawiska fałszowania przebiegu i zwiększenia wykrywalności tego przestępstwa – przekonuje Marek Konieczny. Potencjalni nabywcy mogliby informować bowiem policję o tym, że stan licznika w aucie, które chcą kupić nie zgadza się z tym w historii pojazdu. Ministerstwo Cyfryzacji zapytane, dlaczego dane o stanie licznika nie trafią do ogólnodostępnej usługi, zapewniło, że będą.

 


MC: Dane z systemu będą udostępnione

Od początku roku dane o stanie licznika uzyskane podczas kontroli drogowych są wpisywane do CEP. Ponadto od 2018 roku są w niej obecne dane wpisywane od 2014 roku przez stacje diagnostyczne podczas badania technicznego auta. Od 15 lutego wszystkie będą dostępne w usłudze Historia Pojazdu – zapewnia Karol Manys. By tak było w projektowanym rozporządzeniu należy zmienić paragraf 3. Ponadto w serwisie do 15  lutego –  tego dnia mają wejść w życie przepisy dotyczące Historii pojazdu – dostępne mają być informację o dacie wydania pozwolenia czasowego, data zakończenia ubezpieczenia, data zgłoszenia kradzieży czy odnalezienia pojazdu, a także dane o wymianie licznika.

Wymiana licznika nie pozwala uniknąć odpowiedzialności

Od 1 stycznia obowiązuje nowy art. 81a prawa o ruchu drogowym wprowadzający przesłanki dopuszczalności wymiany drogomierza w pojeździe. Po takiej wymianie dokonuje się “odczytu” wymienionego licznika w stacji kontroli pojazdów, gdzie składa się też stosowne oświadczenie. Wiele osób liczy, że zalegalizuje „sfałszowany” licznik  oświadczając właśnie, że został wymieniony na nowy, a tym samym uchroni się od postępowania karnego i odpowiedzialności. - Według naszej wiedzy od kilkunastu dni da się zaobserwować wzmożony ruch do stacji kontroli pojazdów w celu złożenia oświadczenia - mówi Paweł Tuzinek. 

Waldemar Witek, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Diagnostów Samochodowych przyznaje, że ma wiele zapytań w tej sprawie. –Jak na razie jednak, przynajmniej do mnie nikt się nie zgłosił, by złożyć oświadczenie – mówi prezes OSDS. I dodaje, że diagnosta w ogóle nie bada, dlaczego pojazd ma taki a nie inny przebieg na nowym liczniku. Jego rolą jest jedynie odnotowanie jego stanu. Paweł Tuzinek wskazuje, że brak badania prawidłowości przebiegu powoduje, że wpisanie do CEP przebiegu z nowego licznika, który zastąpił licznik wcześniej “przekręcony” nie powoduje zalegalizowania tego przebiegu. Informacja o zainstalowaniu nowego licznika  i jego stanie znajdzie się też w CEP i będzie dostępna w Historii pojazdu. Wówczas zaś policja sprawdzając auto, może podejrzewać, że doszło do popełnienia przestępstwa. 

Co więcej, jeżeli okaże się, że nie dokonaliśmy wymiany licznika  albo dokonaliśmy jej “niepotrzebnie” tj. bez wypełnienia przesłanek dopuszczalności z art. 81 a prawa o ruchu drogowym, to popełniamy kolejne przestępstwa. W przypadku nieuzasadnionej wymiany sprawnego licznika mamy do czynienia z wypełnieniem znamion art. 306a KK po raz drugi. Ponadto składając w SKP fałszywe oświadczenie również popełnia się przestępstwo z art. 233 kk.

Uwaga: Właściciele aut często starają się odmłodzić auto

Od 1 stycznia 2020 roku policjanci, a także inspektorzy transportu drogowego sprawdzają stanu przebiegu licznika. W mediach zaś pojawiły się informacje o wykryciu licznych nieprawidłowości. Po sprawdzeniu przez funkcjonariuszy danych w Centralnej Ewidencji Pojazdów okazywało się, że różnice wynosiły od 5 do 600 tys. kilometrów. O tyle auta przejechały mniej niż wynikało do z danych podanych przez stacje diagnostyczne. Wówczas wszczynane jest postępowanie o ustalenie, jak doszło do zmiany wskazań drogomierza i kto ponosi za to odpowiedzialność.  Karana jest bowiem tylko osoba zlecająca fałszowanie licznika lub wykonująca tę czynność. By uniknąć kłopotów Waldemar Witek radzi, by w umowach sprzedaży wpisywać stan licznika.

Zobacz wzór dokumentu: Opis zmian dokonanych w pojeździe >