W Sejmie - dwa projekty w sprawie aborcji
Dzisiaj Sejm na posiedzeniu plenarnym zajmie się dwoma projektami ustaw dotyczącymi przerywania ciąży. Jeden liberalizujący, który przygotował komitet Ratujmy Kobiety 2017, drugi zaostrzający warunki aborcji.
Projekt Obywatelski projekt ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie dotyczy stworzenia nowoczesnego systemu pozwalającego na faktyczną (a nie tylko deklaratywną) realizację praw reprodukcyjnych i ochronę zdrowia reprodukcyjnego. Reguluje też sprawy związane z prawem do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających
Zdaniem Naczelnej Rada Lekarska projekt w ogóle nie powinien być w takim kształcie procedowany, jako niezgodny z polską racją stanu, z Konstytucją Rzeczypospolitej. Tworzenie np. list lekarzy, "którzy zamierzaliby kiedykolwiek powoływać się w jakiejkolwiek sprawie na klauzulę sumienia" jest nietrafny - uważa prezes NRL Maciej Hamankiewicz.
Drugi obywatelski projekt przygotował komitet #ZatrzymajAborcję. Projekt przewiduje wykreślenia z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.
Jest to jeden z trzech wyjątków, które na gruncie obowiązującej ustawy z 1993 roku pozwalają na legalne usunięcie ciąży. Przygotowała go fundacja „Życie i rodzina”, a popierają m.in. Prawo i Sprawiedliwość oraz Episkopat Polski. Swój podpis zapowiedział też prezydent Andrzej Duda.
– PiS w ciągu dwóch lat swoich rządów doprowadziło do sytuacji, w której stosunkowo nieliczna grupa religijnych fundamentalistów będzie dyktować milionom Polek jak mają żyć i co wolno, a raczej czego im nie wolno, zrobić z własnym życiem, zdrowiem i ciałem – mówi Barbara Nowacka, pełnomocniczka Komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”.
– Polska obecnie jest na trzecim miejscu w Europie pod względem restrykcyjności prawa antyaborcyjnego. Kobiety w gorszej sytuacji są tylko na Malcie i w Irlandii, która nota bene niedługo zliberalizuje swoje przepisy. Po przyjęciu projektu „Zatrzymaj Aborcję” przestaniemy być cywilizowanym krajem pod względem traktowania kobiet, ochrony ich zdrowia i życia. Czy to faktycznie jest kierunek, w którym ma zmierzać Polska? – pyta Anna Karaszewska, wicepełnomocniczka Komitetu “Ratujmy Kobiety 2017”.





