Strasburg: nieuzasadnione rozwiązanie wydawnictwa naruszyło wolność wypowiedzi
Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 21 stycznia br. uznał, iż sądowy nakaz rozwiązania wydawnictwa ze względu na ogólnikowe przesłanki porządku publicznego naruszył wolności wypowiedzi.

Skarga została wniesiona przez obywatela Turcji, który był prezesem rozwiązanego wydawnictwa, oraz przez samo wydawnictwo. W latach 1997-1998 r. w dwóch oddziałach spółki tureckie służby bezpieczeństwa przeprowadziły szereg przeszukań, podczas których zabezpieczono "nielegalne materiały" - gazety, książki, magazyny, kasety i dokumenty. W tym samym czasie przeciwko członkom zarządu wydawnictwa wszczęto postępowanie karne o publikację kalendarza, który miał "rozpowszechniać propagandę na rzecz nielegalnej Kurdyjskiej Partii Pracy". Pokłosiem tych działań było wszczęcie postępowania sądowego o przymusowe rozwiązanie skarżącego wydawnictwa, co ostatecznie przyniosło kres jego działalności w 2003 r. Skarżący zarzucili, iż ten stan rzeczy sprowadzał się do naruszenia prawa do wolności wypowiedzi, chronionego w art. 10 Konwencji o prawach człowieka.
Trybunał przychylił się do tej argumentacji. Przymusowe rozwiązanie wydawnictwa stanowiło oczywistą ingerencję w prawo do wolności wypowiedzi. Taka ingerencja jest zgodna z art. 10 Konwencji, jeżeli jest "niezbędna w społeczeństwie demokratycznym", a zatem jeżeli realizuje jakiś ważny interes - "pilną potrzebę społeczną", jak to ujmuje Trybunał - oraz jest proporcjonalna do realizowanego celu, zgodna z prawem, a powody przedstawione przez władze na jej uzasadnienie są "istotne i wystarczające". Rząd turecki powołał się w tej sprawie na dość ogólnikowe "względy porządku publicznego" - Trybunał jednak nie mógł zupełnie zrozumieć tego, jak i dlaczego skarżące wydawnictwo miało naruszyć porządek publiczny. Postępowania karne przeciwko członkom zarządu firmy zostały umorzone ze względu na upływ terminów przedawnienia. Postępowania karne prowadzone w sprawie publikacji znalezionych w oddziałach zostały zawieszone. W efekcie w sprawach tych nie zapadł żaden wyrok karny - czyżby rozwiązanie wydawnictwa samo w sobie miało stanowić rodzaj kary dla zaangażowanych w jego działalność osób? Trybunał bez wahania uznał, iż krótkie uzasadnienie orzeczenia tureckiego sądu gospodarczego w przedmiocie rozwiązania skarżącego wydawnictwa, w którym lakonicznie powołano się na "porządek publiczny", nie wystarcza. Nie wystarcza zwłaszcza, jeżeli zważyć na konsekwencje tej decyzji dla skarżących: wszak podmiot gospodarczy musiał zakończyć swój byt. Ingerencja w prawo do wolności wypowiedzi nie była zdaniem Trybunału "niezbędna" i została przeprowadzona z naruszeniem art. 10 Konwencji.
Wolność wypowiedzi to - wydawać by się mogło - prawo kojarzące się raczej z prezentacją poglądów osoby fizycznej w przestrzeni publicznej. Trybunał jednakże od zawsze kieruje się wytyczną, zgodnie z którą prawa konwencyjne muszą być praktyczne i skuteczne, a nie teoretyczne i iluzoryczne. Jak więc można korzystać z wolności wypowiedzi, jeżeli państwo likwiduje medium, za pomocą którego taka wypowiedź może wybrzmieć? Istnienie niezależnych środków przekazu jest fundamentem praktycznej i faktycznej demokracji. Ogólnikowe względy "porządku publicznego" nie są w stanie przekonać Trybunału, iż ograniczenie prawa z art. 10 Konwencji było naprawdę konieczne.
Tak wynika z wyroku Trybunału z 21 stycznia 2014 r. w sprawie nr 21377/03, Perihan i Mezopotamya Basın Yayın A.Ş. przeciwko Turcji.





