Strasburg: kryminalizacja członkostwa w grupie przestępczej nie naruszyła Konwencji
Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 15 lipca uznał, iż norma prawna kryminalizująca przestępstwo, do którego znamion należy przynależność do grupy przestępczej, jest wystarczająco precyzyjna.

Skarga została wniesiona przez Gruzina, który na mocy nowych przepisów kodeksu karnego (przyjętych zaledwie 2 lata wcześniej), został skazany za przynależność do "podziemia złodziei", czyli do działającego na terenie państw post-sowieckich silnego syndykatu zorganizowanej przestępczości. Skarżący miał być odpowiednikiem włosko-mafijnego ojca chrzestnego, co po gruzińsku wyrażało się w sformułowaniu "złodzieja w prawie", które to sformułowanie było dobrze znane i jednoznaczne rozumiane w języku gruzińskim. Przed Trybunałem skarżący zarzucił, iż norma prawna penalizująca przynależność do "świata złodziei" jest niewystarczająco precyzyjna, a tym samym narusza art. 7 ust. 1 Konwencji o prawach człowieka.
Trybunał nie zgodził się z tą argumentacją i nie stwierdził naruszenia Konwencji. Trybunał przyznał, iż art. 7 ust. 1 Konwencji wymaga, by każdy czyn zabroniony, jak i grożąca za niego kara, były wyraźnie zdefiniowane przez prawo: indywidualna osoba musi być w stanie rozpoznać, z brzmienia przepisu prawnego, jakie działania lub zaniechania będą skutkować odpowiedzialnością karną. Z drugiej strony każdą ustawę, także ustawę karną, zawsze cechuje pewna generalność i abstrakcyjność, więc nie może być ona zawsze precyzyjna lub nadmiernie szczegółowa. Prawo musi być konstruowane tak, aby zachowało swą aktualność także na przyszłość, w dynamicznie przecież zmieniającej się rzeczywistości.
Uzasadnieniem przyjęcia przez Gruzję ustawodawstwa zwalczającego "podziemie złodziei" było oczywiste: organizacje typu mafijnego zagrażają i psują całe społeczeństwo, szkodzą ludziom młodym, przedsiębiorcom, politykom, ujemnie wpływają na szereg aspektów życia publicznego. Badania przedstawione przez gruziński rząd wskazywały, iż fenomen "podziemia złodziei" (czyli po prostu post-sowieckiej mafii) jest głęboko zakorzeniony w gruzińskim społeczeństwie, a sam termin doskonale rozumiany przez każdego Gruzina. Tym samym nowe przepisy kodeksu karnego oznaczały kryminalizację zachowań dobrze rozpoznawanych przez każdego obywatela, a wykorzystanie kolokwializmu w treści normy prawnej nie tylko nie podlega krytyce, lecz nawet przemawia za jej użytecznością w codziennym, praktycznym stosowaniu.
Skarżący argumentował, iż termin "podziemie złodziei" oraz inne sformułowania zaczerpnięte ze świata przestępczego były dla niego zupełnie niezrozumiałe. Nowym przepisom karnym miało więc brakować wystarczającej przejrzystości i precyzyjności, by mogły one spełnić wymogi art. 7 ust. 1 Konwencji. Trybunał odrzucił ten argument: skoro sformułowania te są powszechnie znane i powszechnie rozumiane (tak jak w zachodnioeuropejskim kręgu kulturowym powszechnie znane i rozumiane są terminy "mafia", "ojciec chrzestny", "dziupla" czy też "dola", które potrafią zdekodować już małe dzieci), to skarżący nie może zasłaniać się swoją ignorancją w tej mierze. Co więcej, zaskarżony przepis był częścią dużej i kompleksowej reformy prawnej, której celem była walka z przestępczością zorganizowaną w Gruzji, a w kolejnych przepisach wprowadzonych na mocy tej reformy znalazły się szczegółowe definicje prawne "nierozumianych" przez skarżącego terminów. Jego zarzuty były więc bezpodstawne. Naruszenie art. 7 ust. 1 Konwencji nie miało miejsca.
W prawie polskim przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej jest penalizowana na podstawie art. 258 kodeksu karnego. Ratio legis tej legislacji jest oczywiste, a ustawodawca polski nie zdecydował się na skorzystanie z kolokwializmów, lecz wybrał określenie o charakterze opisowym. Decyzja ta była słuszna: znamiona czynu w postaci udziału w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym nie budzą w naszym kraju większych wątpliwości.
Tak wynika z wyroku Trybunału z 15 lipca 2014 r. w sprawie nr 45554/08, Ashlarba przeciwko Gruzji.





