Co istotne, propozycja MS - według rozmówców Prawo.pl - dotyczyć też będzie zażaleń poziomych, które i bez tych zmian nadal są trudnym orzechem do zgryzienia. Zgodnie z przepisami ma je rozpoznawać inny, trzyosobowy skład, tego samego sądu. Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie - jak interpretują prawnicy - i w tym przypadku skład będzie jednoosobowy. 

Czytaj w LEX:  Nowy model postępowania zażaleniowego ze szczególnym uwzględnieniem zażalenia poziomego – problemy praktyczne >

Czytaj też: Sądy zmagają się z covid - mają pomóc e-rozprawy i e-doręczenia>>

Jeden zamiast trzech ... dla bezpieczeństwa   

Chodzi o projekt zmian w procedurze cywilnej nad którym już pracuje Sejm. Pakiet propozycji rządowych, dotyczących choćby e-licytacji, dotyczy też tarczy atykryzysowej. Zgodnie z nim w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, sprawy cywilne mają być rozpatrywane zdalnie, na odmiejscowionych rozprawach lub posiedzeniach jawnych lub jeśli nie jest to możliwe na posiedzeniach niejawnych. 

Zobacz procedurę w LEX: Wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym >

Co istotne, MS proponuje też by w pierwszej i drugiej instancji sąd rozpoznawał sprawy w składzie jednego sędziego. Jest jednak furtka dla sędziów - prezes sądu mógłby zarządzić rozpoznanie sprawy w składzie trzech sędziów, jeżeli uzna to za wskazane ze względu na szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy. W przepisie mowa jest o sędziach, nie o ławnikach. 

Autorzy uzasadniają to zagrożeniem epidemiologicznym, jakie stwarzają sobie nawzajem trzy osoby zasiadające wspólnie w składzie sądu i podkreślają, że nie ma znaczenia, czy w sprawie orzeka jeden czy trzech sędziów. 

Czytaj w LEX: „Pozwy zbiorowe” jako odpowiedź na czasy „niedyspozycji” wymiaru sprawiedliwości w czasach epidemii koronawirusa >

- Nie ma obiektywnych i sprawdzalnych danych pozwalających na przyjęcie, że wyrok wydany w składzie jednego sędziego jest mniej sprawiedliwy niż wydany w poszerzonym składzie, czy też że sprawa została mniej wnikliwie zbadana przez jednego sędziego niż trzech. Pojawiające się w tym zakresie supozycje są głęboko krzywdzące dla sędziów i świadczą jedynie o braku znajomości metodyki pracy sędziego - dodano. I wskazano, że takie podejście oznaczałoby "swoiste votum nieufności dla wiedzy i umiejętności ciężko pracujących sędziów w sądach pierwszej instancji, którzy de facto, mając mniejsze doświadczenie i w założeniu wiedzę niż ich koledzy z wyższej instancji, muszą rozpoznać daną sprawę równie rzetelnie i wnikliwie". 

 


Sędziowie raczej na "tak", choć rozumieją obawy

Głosy prawników w tej sprawie są zdecydowanie podzielone. Różnie też propozycje rządu oceniają sędziowie, przy czym dostrzegają szanse na przyspieszenie spraw. 

Sędzia Grzegorz Karaś z Sądu Okręgowego we Wrocławiu uważa, że propozycje za bardzo dobre rozwiązanie, sprzyjające szybkości postępowania. Co więcej w jego ocenie powinno zostać "na przyszłość".  - To niewątpliwie przyspieszy rozpoznawanie szczególnie spraw apelacyjnych. Zlikwiduje problemy wynikające z losowania składów trzyosobowych przy użyciu systemu losowego przydziału spraw. Ponadto przy składach trzyosobowych obowiązuje - przypominam - niezmienność składu, czyli jeśli rozprawa jest odroczona na inny termin, musi być ten sam skład co powoduje kłopoty przy wyznaczaniu wokand. Praktyczne problemy ze składami trzyosobowymi powodują przedłużenie postępowania - podkreśla.

Czytaj w LEX: Zmiany w postępowaniu odwoławczym w związku z reformą KPC >

I dodaje, że jego doświadczenie, jako sędziego sądu drugiej instancji jest często dużo większe niż sędziego rejonowego. - Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie spowoduje to spadku jakości orzekania. Uważam, że w wielu sprawach składy jednoosobowe nie przyczynią się do zmniejszenie jakości orzecznictwa a na pewno przyczynią się do usprawnienia i przyspieszenia postępowania - zapewnia. 

Czytaj w LEX: Pandemia COVID-19 a dostęp do prawa. Polska na tle wyników badania międzynarodowego >

Podobnie sprawę ocenia sędzia Monika Biała z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków. - Wprowadzane zmiany uzasadniane są  względami bezpieczeństwa, zagrożeniem koronawirusem i faktem, że to zagrożenie zakażeniem wzrasta w przypadku składów trzyosobowych. Jednak trudno się dziwić, ze taka koncepcja postępowania odwoławczego może budzić zaskoczenie i niepewność wśród pełnomocników.  Wynika to zapewne z faktu, iż w k.p.c od zawsze była taka zasada, iż kontrola orzeczenia w drugiej instancji odbywa się w składzie szerszym, trzyosobowym. Oczywiście poza postępowaniem uproszczonym  - mówi. 

Dopytywana, czy powinno to budzić obawy w kontekście rzetelności procesu sądowego, odpowiada, że niekoniecznie. -Strona musi mieć gwarancje dwuinstancyjnego procesu, jednakże nie jest wcale powiedziane, że kontrolna instancyjna orzeczenia nie może odbywać się jednoosobowo, przez doświadczonego sędziego sądu odwoławczego. Z pewnością takie rozwiązanie przyczyniłoby się do szybkości postępowania - dodaje. 

Czytaj: Odmiejscowione rozprawy, e-komunikacja z pełnomocnikami - mają wesprzeć sądy w czasie COVID-19>>

Tradycja kontra ryzyko zapaści

W ocenie sędziego Karasia za składami wieloosobowymi przemawia głównie pewna tradycja, którą - jak mówi - można zmienić, szczególnie w sytuacji kompletnej zapaści sądów i konieczności poszukiwania nadzwyczajnych rozwiązań procesowych przyspieszających postępowanie.

Czytaj w LEX: Mediacja w erze Covid-19 (koronawirusa) >

- W przeszłości sądy rozpoznawały o wiele mniej spraw i rozpoznawanie apelacji i zażaleń w składzie trzyosobowym nie pogłębiało zaległości. Obecnie jest inaczej, konieczność rozpoznawania spraw w składach wieloosobowych sprzyja pogłębianiu się zaległości z uwagi na wielkie braki kadrowe i obsadę sądów nieodpowiadającą ich potrzebom. Należy podkreślić, że krytyce sądów co do długości postępowań towarzyszy całkowita niewiedza o obciążeniach sądów. Często nie przebija się do opinii publicznej jak wielkie jest obciążenie każdego sędziego. W sądach rejonowych w wydziałach cywilnych i gospodarczych jest to często 500 i więcej spraw rozpoznawanych jednocześnie przez jednego sędziego, w sądach okręgowych odpowiednio około 200 – 300 spraw - mówi. 

Czytaj w LEX: Dowód z zeznań świadka w postępowaniu sądowym w praktyce >

Przyznaje równocześnie, że w drugiej instancji składy trzyosobowe są potrzebne w sprawach skomplikowanych i precedensowych. - Ale propozycja zmiany k.p.c. zawiera rozwiązanie, zgodnie z którym jeśli sprawa jest skomplikowana zawsze można wystąpić do prezesa o wyznaczenie składu trzyosobowego. Jeżeli będą skomplikowane sprawy precedensowe gdzie nie ma wypracowanej linii orzecznictwa, czy sprawy o skomplikowanym charakterze prawnym lub skomplikowanym faktycznym to będzie możliwość rozpoznania jej w składzie trzyosobowym i niewątpliwie sędziowie będą z tej drogi korzystali - mówi. 

Z drugiej strony w sądach - jak wskazuje - jest też bardzo dużo spraw standardowych, powtarzających się, choćby dotyczących należności wobec gminy z tytułu niezapłaconych opłat za lokale, hurtowe są sprawy związane z pożyczkami, gdzie linia orzecznicza jest ukształtowana. - I w takich sytuacjach - jestem przekonany – sędzia drugoinstancyjny z wieloletnim doświadczeniem spokojnie poradzi sobie ze sprawą bez szkody dla jakości orzeczenia, tak samo zresztą jak radzi sobie z taką sprawą sędzia pierwszoinstancyjny. Moim zdaniem wystarczy skład jednoosobowy, zresztą taka dywersyfikacja składów jest niepotrzebna, sędziowie z drugiej instancji są przygotowani merytorycznie żeby orzekać samodzielnie w składach jednoosobowych - dodaje sędzia Karaś.

Czytaj w LEX: Sporządzanie pism procesowych po nowelizacji - zagadnienia praktyczne >

 


Przepis niedopracowany - co z ławnikami?

Szereg wątpliwości mają natomiast adwokaci. W ich ocenie uzasadnienie projektu w tym zakresie jest kuriozalne, a autorzy propozycji jak wskazują - zapominają o roli sądu odwoławczego. 

- Ma on przede wszystkim za zadanie dokonać oceny prawidłowości zapadłego rozstrzygnięcia, choć oczywiście bada też całą sprawę jako sąd meriti. Badanie sprawy przez trzech sędziów to nie votum nieufności dla sędziego sądu pierwszej instancji, a gwarancja dla strony postępowania, że skoro doszło do złożenia apelacji, a więc motywy zaskarżonego wyroku z jakichś przyczyn nie przekonały strony, to jej sprawa poddana zostanie ocenie szerszego gremium, złożonego dodatkowo z sędziów bardziej doświadczonych - mówi adwokat Aleksandra Krawczyk, adwokat, partner w Kancelarii Prawnej SDZLEGAL Schindhelm. 

Jak dodaje, praktyka pokazuje, że czasem ta gwarancja ma w istocie charakter iluzoryczny i w drugiej instancji tylko sędzia referent zna sprawę. - Sposobem na ukrócenie tego nie jest jednak w żadnym razie odstąpienie od tzw. składów trójkowych. Nie przekonuje też odwołanie się przez projektodawców do względów zdrowotnych – już obecnie przepisy przewidują bowiem, że cały skład sędziowski nie musi znajdować się w jednym pomieszczeniu i sędziowie mogą łączyć się z salą rozpraw za pośrednictwem - mówi. 

Adwokatka dostrzega też braki w proponowanym rozwiązaniu. - W ogóle nie wiadomo, jak omawiany przepis miałby być stosowany w odniesieniu do składów z udziałem ławników, orzekających choćby w procesach rozwodowych i niektórych sprawach z zakresu prawa pracy. Wydanie wyroku przez sąd w nieprawidłowym składzie może zaś skutkować nieważnością całego postępowania. Jeżeli miałoby dojść do rezygnacji z udziału ławników w rozprawach, to mielibyśmy do czynienia ze zmianą o charakterze fundamentalnym dla postępowań cywilnych, a nie jedynie modyfikacją techniczną - dodaje.