15 lat - konkursu dla młodych talentów prawniczych Rising Stars Prawnicy - liderzy jutra 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Spory o roboty budowlane trafią do sądów blisko inwestycji

W sprawach dotyczących robót budowlanych Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje wprowadzenie wyłącznej właściwości miejscowej sądu według miejsca położenia nieruchomości, na której roboty budowlane były, są lub mają być wykonywane, zamiast miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego. Ma to odciążyć sądy w dużych miastach, szczególnie warszawskie, ale dodatkowym skutkiem będzie też lepszy dostęp do wymiaru sprawiedliwości dla małych firm i podwykonawców koncernów mających siedziby w stolicy.

temida mlotek
Źródło: iStock

Celem przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektu zmian w Kodeksie postępowania cywilnego (rząd ma go zaakceptować w czwartym kwartale tego roku), jest zrównoważenie obciążenia sądów gospodarczych, skrócenie czasu rozpoznawania spraw oraz zwiększenie sprawności postępowania dowodowego.

Według adresu firmy albo umowy, czyli zwykle w Warszawie

Jak wskazuje resort, wynika to ze znacznych dysproporcji w obciążeniu sądów – zwłaszcza okręgowych rozpoznających tego typu sprawy gospodarcze. Chodzi o to, że obecne przepisy przewidują ustalenie właściwości sądu ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę pozwanego, a do tego dochodzi praktyka zawierania umów o właściwość sądu, które w praktyce prowadzą do koncentracji spraw dotyczących robót budowlanych w sądach warszawskich. Jest to konsekwencją lokalizacji siedzib największych inwestorów publicznych oraz wiodących przedsiębiorców z sektora budowlanego w Warszawie, a także powszechnego wskazywania sądów warszawskich w umowach jako sądów właściwych do rozpoznawania sporów wynikających z tych umów.

- Koncentracja tej kategorii spraw w sądach warszawskich powoduje ich nadmierne obciążenie, wydłużenie czasu trwania postępowań oraz utrudnia zapewnienie rozpoznania spraw w rozsądnym terminie. Jednocześnie spory dotyczące inwestycji realizowanych na terenie całego kraju są rozpoznawane przez sądy niemające związku z miejscem wykonywania robót budowlanych, co nie sprzyja sprawnemu prowadzeniu postępowania dowodowego – czytamy w uzasadnieniu.

To, że rzeczywiście jest problem wielkiego obciążenia i wielkich zaległości w sądach warszawskich potwierdza prof. Wojciech Kocot z Uniwersytetu Warszawskiego, radca prawny, wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. - Trzeba sobie z tym jakoś poradzić – twierdzi. Przyznaje jednak, że taki trochę mechaniczny sposób może wzbudzać pewne kontrowersje. Zwraca też uwagę, że w dyskusjach prowadzonych w Komisji jej członkowie sugerowali nadanie sądowi nadrzędnemu nad sądem właściwym do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji możliwości przeniesienia takiej sprawy do sądu mniej obciążonego, w ramach swojej apelacji.

Zdaniem radcy prawnego Marty Serwińskiej z toruńskiej kancelarii Pledziewicz Spółka Komandytowa, to może być dobry przykład rozwiązania proceduralnego, które – bez ingerencji w merytoryczne zasady rozstrzygania spraw – może przyczynić się do zwiększenia efektywności postępowania cywilnego.

 Moje doświadczenie występowania przez sądami warszawskimi pokazuje, że faktycznie sądy te są mocno obłożone i na wszelkie czynności trzeba czekać. Całkiem możliwe, że sądy „lokalne” sprawniej podejdą do tematu - ocenia mec. Serwińska.

Jednak prof. Paweł Grzegorczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, sędzia Sądu Najwyższego i członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, zwraca uwagę, że proponowane zmiany prowadzą do rozproszenia po kraju sporów nierzadko skomplikowanych merytorycznie, a tym samym wymagających pewnego doświadczenia i dostępności biegłych.

  Taki krok nie wydaje się konsekwentny w zestawieniu z dotychczasowymi rozwiązaniami, które w celu zapewnienia odpowiedniej merytorycznej specjalizacji sędziów zmierzały do skupienia w konkretnych sądach spraw np. z zakresu własności intelektualnej lub spraw dotyczących stosowania Konwencji haskiej z 1980 r. – mówi prof. Grzegorczyk.

I zaznacza, że jeżeli strona umowy o roboty budowlane chciałaby wytoczyć powództwo przed sądem, w którego okręgu jest realizowana inwestycja, licząc na sprawniejsze postępowanie, może już dziś skorzystać z właściwości przemiennej, wynikającej z art. 34 k.p.c.  

Czytaj: SN wyjaśnia problem gwarancji zapłaty w umowie na roboty budowlane>>

Decydujące miejsce prowadzenia robót

Projekt przewiduje ustanowienie wyłącznej właściwości miejscowej sądu według miejsca położenia nieruchomości, na której roboty budowlane były, są lub mają być wykonywane. Zdaniem autorów projektu, rozwiązanie to zapewni bardziej równomierny rozkład wpływu spraw pomiędzy sądy gospodarcze, umożliwi rozpoznawanie sporów przez sądy związane z miejscem realizacji inwestycji oraz stworzy warunki do sprawniejszego przeprowadzania postępowania dowodowego. Pozwoli też w wielu przypadkach na koncentrację przed jednym sądem sporów dotyczących tej samej inwestycji, niezależnie od miejsca zamieszkania lub siedziby stron. - Projektowane rozwiązanie służy poprawie sprawności postępowania cywilnego w sprawach gospodarczych, bardziej racjonalnemu wykorzystaniu zasobów kadrowych sądów oraz realizacji prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki – deklaruje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Mec. Marta Serwińska ocenia proponowane rozwiązanie pozytywnie, bo jej zdaniem może ono realnie przyczynić się do sprawniejszego prowadzenia postępowań, szczególnie na etapie postępowania dowodowego. - W tego rodzaju sporach często konieczne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, oględzin czy przesłuchania świadków związanych z miejscem realizacji inwestycji. Skoncentrowanie postępowania przed sądem właściwym dla miejsca inwestycji może więc ograniczyć bariery organizacyjne i praktyczne, a tym samym wpłynąć na skrócenie czasu rozpoznawania spraw. Co istotne, podobne rozwiązanie dotyczące właściwości miejscowej sądu sprawdziło się już w sprawach dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych, w szczególności w sporach frankowych – mówi Prawo.pl.

Czytaj: Już wkrótce pozwy frankowiczów tylko do sądów w miejscu ich zamieszkania>> 

 Bardziej sceptycznie do pomysłu podchodzi radca prawny Piotr Golędzinowski, partner w kancelarii Wardyński i Wspólnicy. - Wprowadzenie właściwości wyłącznej jedynie „rozsmaruje” istniejący problem równomiernie po całym systemie sądów powszechnych, lecz go nie rozwiąże – ocenia. I dodaje, że „gdy pacjent zmaga się z poważną chorobą, aspiryna może na chwilę zbić gorączkę i poprawić mu samopoczucie, ale nie rozwiąże jego problemu”.

 To jest właśnie problem kolejnych reform Kodeksu postępowania cywilnego. Są to kolejne doraźne leki, które w krótkim terminie być może maskują objawy, lecz w długim okresie nie pomagają lub wręcz szkodzą choremu. Propozycja wprowadzenia wyłącznej właściwości miejscowej w sporach z umów o roboty budowlane jest kolejnym przedsięwzięciem tego rodzaju. Rozwiązanie to może przynieść przejściową ulgę przeciążonym sądom warszawskim. Zamiast tego do spiętrzeń zacznie jednak dochodzić w innych okręgach, w których aktualnie prowadzone są większe inwestycje – mówi Prawo.pl.

Do takiej argumentacji przychyla się też prof. Grzegorczyk. 

 Moje główne zastrzeżenie dotyczące projektowanych zmian polega na tym, że rolą kodeksowych przepisów o właściwości miejscowej sądu nie jest i nie powinno być łagodzenie dysproporcji w obciążeniu większych i mniejszych ośrodków sądowych. Przepisy o właściwości miejscowej sądu tradycyjnie realizują różne interesy – chronią pozwanego, rzadziej powoda, służą także np. sprawności postępowania dowodowego, ale przypisywanie im funkcji polegającej na alokowaniu spraw w poszczególnych okręgach sądowych jest niewłaściwe i prowadzi do ich instrumentalizacji – wskazuje.

 

Potrzebne systemowe zmiany

Zdaniem mec. Golędzinowskiego, potrzebne są przemyślane zmiany, zmierzające do usprawnienia całego systemu. Według niego jednym z narzędzi, które mogą temu służyć, jest specjalizacja.

 W angielskim High Court funkcjonuje odrębny wydział rozpatrujący sprawy z zakresu robót budowlanych i nowych technologii – Technology and Construction Court, będący częścią Business and Property Courts. Powinniśmy mieć wyspecjalizowane wydziały rozpatrujące spory o roboty budowlane – lub szerzej spory dotyczące inwestycji budowlanych. Zarządzanie tego rodzaju sporem – niezależnie od tego, czy jest on rozpatrywany przez sąd powszechny, czy przez arbitraż, wymaga specjalistycznej wiedzy, lat doświadczenia oraz dostępu do zespołu profesjonalnych biegłych. Tylko w ten sposób usprawnimy rozpoznawanie tego rodzaju spraw – ocenia.

Prof. Wojciech Kocot nie jest zwolennikiem mnożenia specjalistycznych sądów. - Doświadczenie zdobywa się prowadząc określone sprawy. Jeśli sędzia nie będzie ich nigdy dostawał, to nie nabędzie potrzebnego doświadczenia. Przy dzisiejszych możliwościach technicznych, dostępie do baz informacji prawnej, rozwiniętej komunikacji z innymi sędziami, zdobycie wiedzy potrzebnej do zrozumienia problemu nie jest trudne – mówi Prawo.pl.

Jego zdaniem to jest też kwestia organizacji pracy sądu.

Jeżeli są jakieś specyficzne sprawy, to daje się je sędziom, którzy się takimi sprawami zajmowali. A jeśli nawet taka sprawa trafi do sędziego bez doświadczenia w danej dziedzinie, to gdy w sądach warszawskich sędziowie mają w referacie rocznie po kilkaset spraw, a w mniejszych miastach po kilkadziesiąt, to chyba można od tych ostatnich oczekiwać, że część swojego czasu poświęcą na dokształcanie się – stwierdza prof. Kocot.

Natomiast prof. Paweł Grzegorczyk podziela stanowisko o konieczności równoważenia obciążenia sądów i sędziów, ale zaznacza, że powinno to następować przede wszystkim przez zmiany organizacyjne, polegające na zapewnieniu odpowiedniej liczby stanowisk sędziowskich i asystenckich w sądach, w których obciążenie jest największe i ich wygaszaniu tam, gdzie jest ono niższe.

Charakter spraw z umów o roboty budowlane nie uzasadnia ustanawiania w nich właściwości wyłącznej, co skutkuje nie tylko pozbawieniem pozwanego przywileju wynikającego z właściwości ogólnej, lecz także niedopuszczalnością zawierania umów o właściwość miejscową sądu. Pomysł ten oceniam krytycznie, tym bardziej, że nowa regulacja ma działać nie tylko na przyszłość, lecz także pozbawiać skuteczności umowy zawarte przed jej wejściem w życie, co godzi w zaufanie do skutków prawidłowo zawartych umów – mówi Prawo.pl.

 

Polecamy książki prawnicze