Powództwo o zachowek zostało wniesione do sądu przez pełnomocnika 13 -letniego Jarosława S. Jest on nieślubnym i jedynym dzieckiem spadkodawcy o tym samym imieniu, który zmarł w grudniu 2004 r. w wieku 52 lat. Majątek po nim przejęła Anna S., żona spadkodawcy. Żądanie skierowane przeciwko Annie S. obejmowało połowę 1 ha nieruchomości położonej w Warszawie przy ul. Powązkowskiej, będącej w posiadaniu ojca Jarosława S. Po śmierci męża Anna S. w maju 2005 r. uzyskała sądowe stwierdzenie zasiedzenia tej nieruchomości. Mąż bowiem posiadał działkę przez 29 lat. Pozwana po uzyskaniu zasiedzenia sprzedała tę działkę za 5 mln zł spółce I.
Grunt ten należał do rodziny S. od okresu międzywojennego, lecz na mocy dekretu Bieruta został przejęty przez państwo. Jednak rodzina spadkodawcy cały czas po II wojnie była w posiadaniu tej działki.
Zasądzenie zachowku na rzecz syna
Sprawę dwa razy rozpatrywał sąd II instancji na podstawie art. 991 kc o zachowku. Gdy po raz pierwszy wróciła do sądu I instancji, sąd stwierdził nabycie spadku przez pozwaną, ale zasądził na rzecz dziecka 3 mln 824 tys. zł. Wyceny dokonał biegły o oszacował działkę na 33 mln 899 tys. zł.  ( cena metra kwadratowego wynosiła 3 tys. 200 zł).
Apelację od tego wyroku złożyły dwie strony. Sąd II instancji zmienił wyrok, podwyższył należność dla powoda. Zasądził na jego rzecz dodatkowo 1 mln 690 tys. zł ( łącznie 5 mln 515 tys. zł z odsetkami od 2014 r.). Zgodnie z kodeksem cywilnym dzieciom, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału (zachowek).
Przed sądem II instancji pozwana złożyła wniosek o uwzględnienie jako dowodu akt notarialny -umowy przedwstępnej zbycia spornej działki, jaką zawarł przed śmiercią spadkodawca z przedsiębiorstwem I. adwokata Sylwestra G. Cena wynosiła 700 tys. zł Jednak sad nie wziął tego dokumentu pod uwagę.


Nie było zasiedzenia , w dniu otwarcia spadku
Wobec tego pozwana złożyła skargę kasacyjną. Podnosząc obok naruszenia art. 991 kc , także zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego. Pełnomocnik pozwanej twierdził, że w chwili otwarcia spadku działka nie należała do Anny S., gdyż jeszcze nie było prawomocnego wyroku stwierdzającego zasiedzenie.
Pełnomocnik powoda 13-latka, adwokat Borysław Szlanta stwierdził, że zasadniczym problemem w sprawie jest kwestia, w jakim momencie ekspektatywa przekształca się w majątek. Wyrok zasądzający zachowek dla Jarosława S. zapadł rok po stwierdzeniu zasiedzenia orzeczonego na rzecz Anny S. Ponadto wartość działki była zaniżona - dodał adw. Szlanta.
Natomiast, co do naruszenia zasad współżycia, to  pozwana nie może się  na nie powoływać, skoro kwestionuje prawa dziecka do majątku jej męża i czyni wszystko, aby egzekucja z wygranego procesu strony powodowej ze skargi pauliańskiej nie doszła do skutku.

SN: oddala skargę pozwanej
Sąd Najwyższy uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie i oddalił ją. Sędzia Anna Kozłowska zaznaczyła w uzasadnieniu, że pozwana nie kwestionowała posiadania nieruchomości spornej i jej wartości majątkowej, choć ta wartość była - zdaniem pozwanej - przez sąd zawyżona. Jednak obciążenie hipoteczne sprzedanej działki dokonane już przez nowego właściciela wynosiło 43 mln zł., co świadczy, że biegły i sąd II instancji nie pomylili się co do jej wartości.
Nie ulega wątpliwości, że pozwana nabyła działkę na własność. A zatem musi podzielić się majątkiem z dzieckiem spadkodawcy - podkreślił SN.
Co do zasad współżycia społecznego, to żona zmarłego powinna respektować prawa jedynego dziecka swego męża i zapewnić mu byt - powiedział SN. I dodał, że z posiadania działki przez 29 lat wynikała ekspektatywa, a z niej z kolei - prawo, które rzutuje na wycenę.
 
Sygnatura akt I CSK 260/16, wyrok z 2 lutego 2017 r.