Samorząd wzmocni ławników, ale tylko w konkretnym sądzie
Projektowane obecnie zmiany dotyczące ławników sądowych mają zwiększyć ich udział w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, ale też wzmocnić ich status jako sędziów społecznych, bo tak mają się nazywać. Nowe formy reprezentacji ławników oraz poszerzenie zakresu ich samorządności mają służyć wzmocnieniu ich niezależności jako uczestników składów orzekających. Chociaż to ostatnie niewątpliwie będzie jeszcze przedmiotem dyskusji.

- Pozycja ławników, nazywanych teraz sędziami społecznymi, zostanie wzmocniona. Będą inaczej wybierani, efektywniej wykorzystywani i lepiej wynagradzani za wykonywaną pracę – mówi prof. Piotr W. Juchacz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przewodniczący Rady ds. Ławników przy Ministrze Sprawiedliwości. Ale zaznacza, że to dopiero wstęp do szerszej reformy, która ma znacznie rozszerzyć katalog spraw, w których będą orzekać sędziowie społeczni.
Czytaj: Prof. Juchacz: Najpierw wzmocnienie pozycji sędziów społecznych, potem więcej spraw do orzekania>>
Jednak już w tym pierwszym etapie proponuje się nowe brzmienie art. 175 par. 3 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym „Minister Sprawiedliwości określi, w drodze rozporządzenia, sposób wyboru, skład i sposób działania rady sędziów społecznych oraz tryb i sposób jej współdziałania z prezesem sądu i innymi organami, mając na uwadze potrzebę zapewnienia w radzie sędziów społecznych reprezentacji sędziów społecznych przydzielonych do różnych wydziałów sądu oraz prawidłowego wykonywania zadań rady sędziów społecznych w sądach o różnej liczbie sędziów społecznych”.
Jak można przeczytać w informacji o projekcie, zamieszczonej w rządowym wykazie prac programowych i legislacyjnych, celem podejmowanej inicjatywy legislacyjnej jest odbudowa roli i znaczenia obywatelskiego wymiaru sprawiedliwości. A jako istotny element tych działań wymieniana jest właśnie przygotowywana, równolegle z pracami nad zmianami ustawowymi, nowelizacja rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie sposobu wyboru, składu i struktury organizacyjnej, trybu działania oraz szczegółowych zadań rady ławniczej.
Według resortu sprawiedliwości mają to być zmiany o charakterze ustrojowo-instytucjonalnym, których pozytywne przyjęcie powinno spowodować, w kolejnym kroku, poszerzenie zakresu spraw rozstrzyganych przez sądy z udziałem obywateli niebędących zawodowymi sędziami.
Chodzi między innymi o nadanie radom adresów e-mail w domenie sądowej, utworzenie dla każdej z nich obowiązkowej strony internetowej oraz zapewnienie transparentnego informowania o ich działalności. - Wszystkie te rozwiązania mają stworzyć warunki instytucjonalne pozwalające w najbliższym czasie na bezpieczne dla funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości poszerzenie kognicji sędziów społecznych – mówi Prawo.pl prof. Juchacz.
Potrzebny samorząd sędziów społecznych?
Tymczasem zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, który przedstawił już swoje uwagi do projektu, należałoby w tym pójść dalej i stworzyć prawdziwy samorząd sędziów społecznych, podobny do tego jakie posiadają inne zawody zaufania publicznego. Zdaniem zastępcy RPO Stanisława Trociuka, mogłoby tu wypełnić przynajmniej minimalne standardy, jakie wynikają z norm konstytucyjnych w odniesieniu do zapewnienia niezależności sędziów społecznych, a więc także ciał kolegialnych reprezentujących ich interesy, jeżeli ustawodawca decyduje się na ich powołanie. Rzecznik w swojej propozycji nawiązuje do wynikającej z konstytucji instytucji samorządów zawodów zaufania publicznego, „sprawujących pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony”, chociaż przyznaje, że sędziowie społeczni nie w pełni przystają do tej formuły. Zwraca jednak uwagę, że ochronie konstytucyjnej podlegają nie tylko samorządy zawodów zaufania publicznego, o których mowa w art. 17 ust. 1 Konstytucji, ale również inne rodzaje samorządu, o których mowa w art. 17 ust. 2 Konstytucji, do których można by zaliczyć samorząd sędziów społecznych. W każdym razie, zdaniem Stanisława Trociuka, wzmocnienie ciał kolegialnych reprezentujących sędziów społecznych byłoby istotne dla zapewnienia ich odpowiedniego statusu, jakim jest nie tylko ochrona praw tychże sędziów, ale obywateli i ich konstytucyjnego prawa do skutecznej ochrony sądowej.
Samorząd sędziowski formą korporacjonizmu?
Jak dowiedziało się Prawo.pl, obecnie w Ministerstwie Sprawiedliwości trwa analiza uwag zgłoszonych przez różne podmioty, w tym przez Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz przekazanych z innych ministerstw. Czy proponowane przez RPO dalej idące rozwiązanie w zakresie samorządności sędziów społecznych ma szanse na uwzględnienie w dalszych pracach legislacyjnych?
Prof. Piotr W. Juchacz, nie chce na tym etapie komentować zgłaszanych uwag, choć przyznaje, że do tej przedstawionej przez rzecznika ma spory dystans. Przypomina, że zarówno w obecnie procedowanej nowelizacji rozporządzenia dotyczącego rad ławniczych, jak i w projekcie nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych zaproponowano zmiany wzmacniające rady, jak np. wpisanie do ustawy zadań rad, a przede wszystkim nowe brzmienie par. 1 oraz dodanie par. 1a w art. 175, gdzie rada jest wprost określona jako organ samorządu sędziów społecznych.
Moim zdaniem propozycja RPO idzie za daleko. Rady mają działać w danym sądzie. Nie jest naszym celem powołanie samorządu zawodowego w żadnej postaci. To zagrażałoby otwartości na nowych obywateli mogących pełnić tę rolę i jakąś formą korporacjonizmu. A to mogłoby być zagrożeniem dla niezawisłości sędziów społecznych – mówi Prawo.pl.
Zdaniem przewodniczącego Rady ds. Ławników przy Ministrze Sprawiedliwości, to nie przypadek, że nie ma obligatoryjnego samorządu zawodowego sędziów etatowych. - Nie powinniśmy więc dążyć do jego tworzenia dla sędziów społecznych. Tak jak sędziowie etatowi, mogą oni przecież dobrowolnie się zrzeszać w stowarzyszeniach – podkreśla prof. Juchacz.
Ławnicy nie mają dobrej reprezentacji
Z większym entuzjazmem o propozycji RPO wypowiadają się natomiast działacze Stowarzyszenia Ławników Polskich. - Jesteśmy gorącymi zwolennikami zmian w tym kierunku. Owszem, mamy obecnie pewne elementy samorządności w postaci rad ławniczych w sądach. Ale ich umocowanie prawne jest dość słabe no i działają one tylko w konkretnych sądach, bez szerszej reprezentacji. Ale nawet na poziomie sądów możliwości ich działania są ograniczone i w dużym stopniu zależne od woli prezesa lub dyrektora sądu – ocenia wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Marian Radoła, także członek Rady ds. Ławników przy Ministrze Sprawiedliwości. Jak mówi, gdy rada zgłasza jakieś uwagi lub postulaty, dotyczące orzecznictwa czy warunków pracy ławników, to w jednym sądzie jest na to szybka reakcja, a w innym miesiącami trzeba czekać na zajęcie stanowiska lub jakąś decyzję.
- I trudno nawet na to narzekać, bo przepisy nie określają w jakim czasie i w jakiej formie kierownictwo sądu ma odpowiedzieć na postulaty ławników. A już zupełnie nie ma kanału komunikacji na wyższych poziomach, w tym z Ministerstwem Sprawiedliwości – mówi Prawo.pl.
Nawet jeśli w przypadku ławników nie miałby to być model dokładnie wzorowany na samorządach zawodów zaufania publicznego, to umocowane ustawowo pewne elementy samorządności na pewno ułatwiłyby ławnikom pracę i służyłyby wzmocnieniu ich pozycji. Jestem przekonany, że byłoby to nie tylko w interesie ławników, ale też całego wymiaru sprawiedliwości – podkreśla Marian Radoła. Zgadza się też z rzecznikiem, że mógłby to być istotny element w zakresie gwarancji niezawisłości sędziów społecznych.
Sędzia społeczny bardziej niezawisły od zawodowego?
O ile problem niezawisłości sędziów jest od lat tematem społecznej debaty, licznych publikacji oraz krajowego i międzynarodowego orzecznictwa, to z reguły pomijany jest niej problem sędziów społecznych. Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych w art. 169 par.1 stwierdza, że „w zakresie orzekania ławnicy są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”. To sformułowanie identyczne jak w art. 178 par. 1 Konstytucji w odniesieniu do sędziów zawodowych. Jednak dla nich w Konstytucji jest dodatkowo art. 186 par. 1, który mówi, że Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nie precyzuje jednak, czy ten obowiązek rozciąga się także na sędziów społecznych. Czy zatem potrzebne są dla ławników dodatkowe gwarancje niezawisłości?
Według prof. Krystiana Markiewicza, obecnie sędziego Trybunału Konstytucyjnego, udział w orzekaniu osób, które nie są sędziami zawodowymi jest przejawem "demokratyzacji stosowania prawa". Jak mówił podczas zorganizowanej klika lat temu konferencji na Uniwersytecie Śląskim, gdy był jeszcze sędzią Sądu Okręgowego w Katowicach i prezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, poza doświadczeniem życiowym ławników, faktem, że łączą sędziów z różnymi grupami społecznymi, zawodowymi, istotne jest też to, że pełnią funkcje kontroli społecznej nad rozstrzyganiem spraw. - Ich udział w orzekaniu sprawia, że są większe gwarancje niezawisłości sądów, m.in. dlatego, że w stosunku do czynnika społecznego nie ma takich narzędzi nacisków, jakie się ma w stosunku do sędziów zawodowych. Chodzi o nadzór administracyjny sprawowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, ale też ogólnie nadzór władzy wykonawczej, władzy politycznej nad sądami - powiedział.
Czytaj: Eksperci: aktywność obywateli gwarancją niezawisłości sądów>>
Trwające obecnie analizy to dopiero początek prac nad dotyczącymi ławników zmianami w ustawie i rozporządzeniu. Jest więc sprawą otwartą, czy do tych regulacji wprowadzone zostaną jakieś przepisy bardziej jednoznacznie określające niezawisłość sędziów społecznych.








