LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Rzecznik prokuratury odrzuca krytykę "Polityki"

To nie był Stracony rok prokuratury ani Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta (na zdjęciu) - pisze rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk do Janiny Paradowskiej, która pod takim właśnie tytułem opublikowała artykuł w najnowszej "Polityce". Na dowód rzecznik podaje m.in. znaczną liczbę wymienionych funkcyjnych prokuratorów oraz istotne skrócenie czasu prowadzonych postępowań. Martyniuk odrzuca też tezę autorki o zdarzającym się wciąż politycznym sterowaniuu śledztwami. Podobnie nie zgadza się z oceną, że śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzone jest w sposób niemrawy.

Pisze Pani - zwraca się rzecznik do autorki artykułu - o „nierozstrzygnięciu spraw personalnych”, tymczasem jak dotąd Prokurator Generalny powołał 508 prokuratorów do pełnienia funkcji prokuratorów apelacyjnych, okręgowych, rejonowych i ich zastępców. Faktem jest, że nie powołano 1 zastępcy prokuratora apelacyjnego, 22 prokuratorów rejonowych i części zastępców prokuratorów rejonowych. Jest to poniekąd wynik wprowadzonego przez ustawę skomplikowanego mechanizmu obsady stanowisk w prokuraturze, wymagającego opiniowania kandydatur przez zebrania lub kolegia prokuratorów. Chciałbym też wspomnieć, że Prokurator Generalny musi mieć określone rozeznanie przed powołaniem kadencyjnych prokuratorów, stąd zapoznawał się z opiniami na ich temat, czytał akta osobowe, w końcu odbył rozmowy z kilkuset kandydatami, w tym z niektórymi wielokrotnie. To oczywiście powoduje, że proces ten jest długotrwały.
Podkreśla Pani, że nie skraca się czas prowadzonych postępowań. Posłużę się więc danymi statystycznymi, z których wynika, że w ostatnim roku liczba najstarszych spraw zmniejszyła się o 21 procent.
Kolejnym zarzutem jest brak systemu ocen prokuratorów. Zarzut ten uważam za zupełnie bezpodstawny, bowiem oczywiste jest, że Prokurator Generalny nie ma inicjatywy ustawodawczej, a tym samym nie bierze udziału w procesie legislacyjnym. Nie ponosi więc również żadnej odpowiedzialności za jego tempo. Wprawdzie Prokurator Generalny nie był zwolennikiem ocen okresowych prokuratorów w proponowanym kształcie, ale dostrzega potrzebę wypracowania skuteczniejszych metod oceny pracy prokuratorów, w szczególności w kontekście możliwości awansowych oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej. W tym ostatnim zakresie w Prokuraturze Generalnej opracowano kompleksową propozycję tych zmian, w której przewiduje się m.in. przekazanie postępowania odwoławczego sądom powszechnym i zasadę jawności postępowań.
Pisze Pani: „Może tylko mniej jest nachalnie politycznie sterowanych śledztw”. Stawia więc Pani tezę, iż w prokuraturze „nachalnie politycznie” steruje się śledztwami. To bardzo poważny i krzywdzący zarzut, jak dotąd nie wysuwany przez opinię publiczną, media i środowisko pod adresem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Oczekiwałbym więc na jego poparcie wskazania konkretnych przykładów. Dodam w tym miejscu, przy okazji przywołania sprawy prowadzonej przez katowicką prokuraturę przeciwko Ryszardowi K., że Prokurator Generalny publicznie wskazał na kontrowersje związane z zakresem odpowiedzialności na gruncie art. 585§1 kodeksu spółek handlowych przewidującego odpowiedzialność karną w sytuacji działania na szkodę spółki. Jednakże dopóki przepis ten obowiązuje, rolą prokuratora- zgodnie z zasadą legalizmu jest jego stosowanie.
W dalszej części artykułu pisze Pani, że śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzone jest w sposób „niemrawy”, a poszczególne wątki nie są zamykane. I z tym zarzutem nie mogę się zgodzić. Owszem oczekiwania opinii publicznej są zrozumiałe, jednak jak pokazuje praktyka krajowa i międzynarodowa badania wypadków lotniczych są długotrwałe, w tej sprawie natomiast dodatkowym czynnikiem wpływającym na czas trwania postępowania jest fakt zaistnienia zdarzenia poza granicami kraju, a co się z tym wiąże konieczność oczekiwania na dowody przekazywane w drodze międzynarodowej pomocy prawnej. Jeśli z kolei idzie o tzw. wątek organizacyjny to kwestą najbliższego czasu jest jego wyłączenie przez prokuraturę wojskową.
Pisze Pani, że „polityka informacyjna” w tej sprawie to katastrofa. Tak skrajna ocena jest niesprawiedliwa, w sytuacji kiedy prokuratura podjęła na tym polu dziesiątki inicjatyw, a mianowicie: konferencje, briefingi, spotkania z rodzinami ofiar, udział w komisjach parlamentarnych, wywiady telewizyjne, radiowe i prasowe Prokuratora Generalnego, stały dostęp do informacji przekazywanych przez rzeczników prasowych.
Rzecznik Prokuratury Generalnej również nie zgadza się, że Prokurator Generalny pozostaje obojętny na działania podejmowane przez pion prokuratorski IPN-u, w sytuacji kiedy właśnie w grudniu zeszłego roku, o czym Pani nie wspomina, skierował do Prezydenta RP wniosek o odwołanie szefa tego pionu. A do takiego kroku skłoniła właśnie Prokuratora Generalnego m.in. negatywna ocena opisanych przez Panią działań.
Podsumowując, Mateusz Martyniuk stwierdza, że oczywistością jest stała i nierzadko surowa ocena działalności prokuratury i jej kierownictwa, jednak ma ona prawo oczekiwać, aby krytyka ta była sprawiedliwa.

Polecamy książki prawnicze