SZKOLENIE ONLINE Sprawy frankowe po wejściu w życie specustawy. Jak stosować nowe przepisy w praktyce? 1.10.2026 r. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Przewinienia dyscyplinarne sędziów są oceniane inaczej

Neosędziowie w Sądzie Najwyższym jak najszybciej powinni przestać orzekać. Trzeba też pamiętać o tych, którzy z wadliwym statusem przeszli w stan spoczynku. Czekamy, aż zacznie normalnie funkcjonować Trybunał Konstytucyjny - mówią rzecznicy nowej Krajowej Rady Sądownictwa sędziowie Jarosław Łuczaj i Bartłomiej Starosta. Podkreślają też, że znaczna część decyzji poprzedniej Rady była odwrotna niż powinna być. Konkursy na wolne stanowiska sędziowskie często wygrywali najgorsi kandydaci.

Jaroslaw Luczaj i Bartlomiej Starosta

Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Czy nowa KRS zmieniła paradygmat? Teraz patrzy na sprawy dyscyplinarne sędziów pod kątem innych wartości, niż to czyniła neo-KRS?

Jarosław Łuczaj: Zdecydowanie tak. Choćby w sprawach dyscyplinarnych, w których cofaliśmy środki odwoławcze. Przytoczę przykład sędziów z okręgu Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Tamtejsza, była już, rzeczniczka dyscyplinarna – sędzia Anna Gąsior-Majchrowska „hurtowo” stawiała zarzuty dyscyplinarne za podpisanie listu do OBWE sędziom, którzy byli zaniepokojeni organizowaniem wyborów kopertowych. I rzeczywiście zapadały wyroki uniewinniające tych sędziów w sądach dyscyplinarnych I instancji, ale neo-KRS wnosiła od nich odwołania. Sędziowie, w sumie około 1,2 tys. osób, podpisujący ten list, wyrażali swoje obawy o funkcjonowanie państwa. Sędziowie mają nie tylko prawo, ale i obowiązek wypowiadania się w sprawach publicznych, zwłaszcza tych, które dotyczą funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Są na to potwierdzenia w postaci orzeczeń trybunałów międzynarodowych, choćby w sprawie Baka przeciwko Węgrom. Przypomnę, że sędzia Baka był wtedy odwołanym prezesem węgierskiego sądu najwyższego, a teraz jest nowym prezydentem Węgier.

Bartłomiej Starosta: Trochę im zazdrościmy, bo konkretne zmiany są tam znacznie szybsze, ale trzeba też pamiętać, że musieli oni bardzo długo na to czekać, bo nierespektowanie orzeczeń ETPCz i TSUE trwało tam aż 16 lat!

J. Ł: Co do neo-KRS, to znaczna część jej decyzji była odwrotna niż powinna być. Konkursy na wolne stanowiska sędziowskie często wygrywali najgorsi kandydaci. Przykładem jest sprawa asystenta sędziego, który nie miał żadnej praktyki orzeczniczej i wygrał konkurs do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z kilkoma sędziami z ponad dwudziestoletnim stażem. Przypominam też, że Izbę Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym obsadzono w dużej części prokuratorami, którzy przecież specjalizują się w stawianiu i popieraniu zarzutów, a nie rozstrzyganiu sporów. To było intencjonalne, czynione w określonym celu i działało tak jak obserwowaliśmy.

Część z tych sędziów przeszła do Izby Karnej SN i nadal orzeka. Nie ma na to rady?

B.S.: Oni i wszyscy pozostali neosędziowie w Sądzie Najwyższym jak najszybciej powinni przestać orzekać. Trzeba też pamiętać o tych, którzy z wadliwym statusem przeszli w stan spoczynku. Czekamy, aż zacznie normalnie funkcjonować Trybunał Konstytucyjny. Wszystko przed nami, oby jak najprędzej.

Orzeczeń dyscyplinarnych korzystnych dla sędziów było mnóstwo. neo-KRS odwoływała się od nich, kwestionując uniewinnienie czy umorzenie postępowania. A to byli tacy sędziowie jak Dorota Zabłudowska, która odebrała nagrodę od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i została obwiniona o jej przyjęcie w budzących zastrzeżenia okolicznościach. Przypominam, że nagroda ta została przez sędzię przekazana na cele społeczne. Neo-KRS zaskarżyła uniewinnienie do Sądu Najwyższego, a teraz nowa KRS cofnęła to odwołanie.

Czy sędziowie Piebiak i Zawadzki biorą udział w obradach KRS?

B.S.: Oni deklarują, że respektują postanowienie Trybunału Konstytucyjnego o zabezpieczeniu, które nakazywało Radzie i jej członkom powstrzymanie się od podejmowania jakichkolwiek działań w Radzie. Większość z nas dobrze wie, że TK nie ma takiej kompetencji, więc pracujemy normalnie. Pozostali deklarowali, że nie będą w ogóle głosować i nie głosowali. Jednak na ostatnim posiedzeniu stwierdzili, że będą głosować w kwestiach formalnych, a nie merytorycznych. Zobaczymy co będzie dalej.

Sędzia Piebiak żąda zwrotu kosztów dojazdu z Podkarpacia do KRS, mimo, że jest sędzią w Warszawie i ma tu nieruchomość. Przedstawił nawet zaświadczenie o zameldowaniu tamże. To nas zaskoczyło i wymagało wyjaśnienia. Do tej pory nic z tego tytułu nie zostało mu wypłacone, ponieważ sędzia ma obowiązek zamieszkiwać w pobliżu siedziby sądu. Można odstąpić od tej zasady, gdy sędzia uzyska zgodę prezesa sądu na zamieszkiwanie poza rejonem sądu. Okazało się, że Łukasz Piebiak w ogóle nie wystąpił o taką zgodę i zrobił to dopiero teraz, ale prezes nie zgodził się na zamieszkiwanie przez niego na Podkarpaciu. W związku z tym może już tylko dochodzić tych roszczeń przed sądem. W okresie obrad plenarnych KRS nie korzysta on z hotelu, więc ma gdzie mieszkać.

J.Ł. : To czego dopuścił się sędzia Piebiak jest w mojej ocenie deliktem dyscyplinarnym. Niedozwolone jest zamieszkiwanie sędziego poza siedzibą sądu bez zgody prezesa sądu. Nie wiem, czy w związku z tym będą kolejne postępowania dyscyplinarne.

Polecamy książki prawnicze