Szkolenie online KSeF dla prawników. Nowe obowiązki kancelarii prawnych 5.03.2026 g. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Przedsiębiorcy nie przekonani co do roli Pełnomocnika ds deregulacji

Pomysł powołania pełnomocnika rządu ds. deregulacji gospodarczych jest tyle obiecujący, co niejasny w swoim praktycznym wymiarze - opinia dr. Wojciecha Warskiego, przewodniczącego Konwentu BCCDotychczasowe działania deregulacyjne rządu były zauważalne, ale generalnie mało skuteczne. W efekcie, w ciągu ostatnich lat pozycja Polski w rankingu "Doing Business" spadła o kilka miejsc, lokując nas m.in. wśród zacofanych krajów afrykańskich.

Zarzuty nie dotyczą bynajmniej pojedynczych czynności, takich jak nagłośnione problemy "jednego okienka", lecz braku postępu w zmienianiu stałego środowiska funkcjonowania polskiego przedsiębiorcy, które od czasu słynnej ustawy min. Wilczka jest systematycznie komplikowane i przeregulowywane.
W sejmowym expose premier złożył obietnicę, że będzie się domagał określenia „efektu deregulacyjnego” w każdym nowym projekcie, podobnie jak wzorowania się na doświadczeniach innych krajów, gdzie każda nowa ustawa ma obowiązek likwidować tyle dawnych rygorów, ile nowych wprowadza. Również stwierdzenia o odchudzaniu administracji zostały wsparte obietnicą zdeterminowanej kontynuacji procesu deregulacyjnego w już ustanowionym prawie. Pozytywem jest to, że premier dostrzegł ścisły związek między upraszczaniem prawa, a redukcją kosztów funkcjonowania administracji państwowej.
Pozycja pełnomocnika opisana w komunikacie Rady Ministrów ma – stosownie do nazwy – duże możliwości. Wierzymy, że nie jest to element gry politycznej z koalicjantem i Ministerstwem Gospodarki. W praktyce, pełnomocnik będzie mógł skutecznie wypełniać swoje zadania pod warunkiem silnego poparcia premiera, które „umocuje" go wobec innych ministrów. Doświadczenia pokazują, że w autorskim rządzie Donalda Tuska tylko drogą brutalnego wymuszenia, z pozycji szefa rządu, można próbować przełamywać opór "Polski resortowej", dobrze okopanej w gąszczu istniejących przepisów. Pamiętajmy, że to właśnie opór urzędników był decydującym źródłem porażki dotychczasowych wysiłków, gdy z około 100 propozycji Ministerstwa Gospodarki w zakresie redukcji obowiązków informacyjnych przedsiębiorców, ostatecznie w ustawie znalazło się niecałe 30.
Podporządkowanie budżetowe pełnomocnika Ministerstwu Gospodarki jest złym pomysłem. Jeżeli pełnomocnik ma być efektywny musi zbudować kompetentny zespół praktyków i prawników, którego działania nie mogą być uzależnione od hojności ministra gospodarki. W przeciwnym razie łatwo stanie się elementem gry politycznej, potencjalnie „generałem bez armii", który może podzielić los ministrów poprzedniej kadencji: Radziszewskiej, Arłukowicza czy Pitery (nad którym akurat przedsiębiorcy nie płaczą).
Obszar działania pełnomocnika należy postrzegać szerzej niż tylko jako eliminowanie barier. W jego polu działania powinny znaleźć się wszelkie przepisy, które utrzymują bezzasadną uznaniowość – czyli władzę urzędnika nad przedsiębiorcą. Z tego powodu należy pilnie wprowadzić np. obowiązek przygotowania planów zagospodarowania przestrzennego przez gminy, likwidację szeregu koncesji i zezwoleń, całkowite odrolnienie terenów (gruntów niskiej klasy) na obrzeżach miast, domniemanie zgody urzędu, jeżeli w ciągu 30 dni nie będzie uzasadnionej decyzji pozwolenia na budowę itd. Te konkrety to już jednak życzenia pod adresem nowego urzędu, a nie zapisy rozporządzenia.
Swoistym dla Polski problemem jest sama pozycja przedsiębiorcy. Radykalnej zmianie powinna ulec postawa rządu wobec grupy społecznej, która podejmuje ryzyko gospodarcze i ponosi trud pracy bez ograniczeń godzinowych. Za to, domaga się kreowania publicznego szacunku i domniemania prowadzenia działalności gospodarczej zgodnie z prawem. Niedopuszczalne są sytuacje, gdy politycy, dla doraźnych celów, populistycznie wykorzystują incydentalne kolizje przedsiębiorców z prawem i próbują kreować wysoce szkodliwy gospodarczo stereotyp domniemania nieuczciwości przedsiębiorcy i jego chęć działania wyłącznie w celu szybkiej maksymalizacji zysku. Naganną sytuacją jest również patologia sejmowa – w komisjach gospodarczych zasiadają osoby, które dla uniknięcia podejrzeń z praktyką życia gospodarczego nie mają nic wspólnego.
BCC, podobnie jak inne organizacje pracodawców, domaga się daleko idących zmian w zrównoważeniu prawa pracy i ograniczeniu nadużywania przywilejów związków zawodowych. W tej materii Konwent BCC przygotował listę ponad 40 proponowanych zmian przepisów, dotyczących również patologii rozwiązywania sporów zbiorowych. One także powinny być obszarem działania pełnomocnika ds. deregulacji gospodarczych, bowiem przestarzałe i nieelastyczne stosunki pracy są źródłem strat przedsiębiorstw i są szkodliwe społeczn
Autor:

Polecamy książki prawnicze