W piątek 20 listopada 2020 r. obchodzony był Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka, święto ustanowione dla upamiętnienia przyjęcia Konwencji o Prawach Dziecka. To fundamentalny dokument prawa międzynarodowego, który ustanowił powszechne standardy ochrony prawa dzieci. Z tej okazji grupa 19. organizacji pozarządowych przygotowała petycję dotyczącą ratyfikacji przez Polskę III Protokołu Fakultatywnego do Konwencji o Prawach Dziecka. To bowiem jedna z kwestii, która nadal mimo upływu lat, nie została uregulowana. 

Czytaj: Trwa 19 dni przeciw przemocy wobec dzieci>>
 

Inicjator, który nie dopełnił formalności

Przypomnijmy Polska była jednym z inicjatorów i współtwórców Konwencji o Prawach Dziecka. Do dzisiaj jednak nie jest stroną jej III Protokołu Fakultatywnego, mimo że formalnie podpisała ten dokument w 2013 r. Tymczasem - jak wskazują i prawnicy i obrońcy praw dziecka - ratyfikacja tego dokumentu pozwoli urealnić ochronę wynikającą z Konwencji, zapewniając perspektywę międzynarodowej oceny działania polskich organów władzy w zakresie przestrzegania praw dziecka.

- Protokół ustanawia mechanizm skargowy. Czyli coś takiego jak skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, tylko w tym przypadku polega to na komunikowaniu Komitetowi Praw Dziecka, który ma podobne uprawnienia jak Strasburg. Może nałożyć środki tymczasowe, może orzec o naruszeniu Konwencji, może zobowiązać państwo do określonego działania lub zaniechania, więc to istotny mechanizm poprawy bytu dzieci - mówi adwokat Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. 

Jak dodaje, Konwencja ma szerszy zakres, jeśli chodzi o prawa dzieci, niż możliwości wynikające z polskich przepisów. - Polska mimo podpisania protokołu w 2013 r., w dalszym ciągu go nie ratyfikowała. Dlatego 19 organizacji społecznych zaapelowało teraz do Senatu, w trybie petycji o to, by przygotował taki projekt ustawy wyrażający zgodę na ratyfikację tego dokumentu - dodaje. 

Inicjatywę organizacji społecznych poparli m.in. Marek Michalak, były Rzecznik Praw Dziecka, prof. dr hab. Barbara Smolińska-Theiss oraz adw. Sylwia Gregorczyk–Abram. Można ją też popierać poprzez stronę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.  

 


Palących problemów nadal wiele

Eksperci podkreślają, że polskie dzieci nadal zmagają się z wieloma problemami, w wielu obszarach dochodzi do łamania ich praw. Począwszy od przemocy w rodzinie po choćby kwestie alienacji rodzicielskiej, niealimentację, czy niedostateczną opieką medyczną. 

- Co z tego, że dziecko ma prawa wynikające z Konwencji, jeśli nie ma żadnego ciała, do którego można by się poskarżyć, gdy jego prawa są łamane, czy nieprzestrzegane. To jest kazus bardzo wielu przykładów. W Polsce mamy problem z opieką psychiatryczną dla dzieci, z prawem do edukacji - bo mierzymy się z problem wykluczenia komunikacyjnego dzieci z obszaru wiejskiego, które nie mają jak dojechać do szkoły, a z drugiej strony problemami nauczania zdalnego w czasie pandemii. To jest też kwestia wolności od przemocy dzieci, stosowanie środków przymusu ze strony osób im bliskich. W trudnej sytuacji jest wiele dzieci cudzoziemskich, które nielegalnie przebywają w Polsce, nieraz są przetrzymywane w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, mimo że Konwencja wprost wskazuje, że ten środek powinien być stosowany w ostateczności - mówi Wolny.

I dodaje, że w takich sytuacja mechanizm skargowy jest ostatnim bezpiecznikiem, deską ratunku, którego dziecko, albo organizacja reprezentująca dzieci, może się chwycić by szukać sprawiedliwości, także na drodze finansowej. 

Czytaj: "Klaps" w Polsce niby zakazany, ale dzieci nadal niedostatecznie chronione>>