Prawo dla wzrostu
- Polską specyfiką jest to, że prawnicy pojawiają się dopiero w sądzie, a nie przy podpisywaniu kontraktu, pertraktacjach. Traktuje się ich jak strażaków, wzywa, gdy już jest źle. Polskie sądy są stosunkowo niedrogie, a sędziowie wydajni, ale w całości sądownictwo jest niewydolne, co hamuje wzrost gospodarczy - to wnioski raportu Banku Światowego "Jak prowadzić interesy w Polsce w 2006 roku?".
Według raportu, gdyby Polska przeprowadziła reformy ułatwiające przedsiębiorczość, jak kraje najbardziej zaawansowane, wzrost gospodarczy mógłby być wyższy o 1,2 proc. rocznie, a bezrobocie spaść o ok. 6 proc., czyli o jedną trzecią. W opracowaniu, przygotowanym wspólnie z Narodowym Bankiem Polskim: "Prawne bariery w egzekwowaniu długów (wykonaniu kontraktów)", eksperci wskazali, że 30 proc. spraw (z ok. 10 mln rocznie) to takie, którymi w ogóle sądy nie muszą się zajmować, np. rejestrowe.
Eksperci wskazali również na fatalną organizację pracy w sądownictwie: nieelastyczny model zarządzania, niezdolny reagować na sytuacje kryzysowe w takim czy innym segmencie sądownictwa lub okręgu. Barierą jest również rozbudowana ochrona danych osobowych, której ceną jest ograniczenie przepływu informacji. Chociaż sporo zrobiono, wciąż niedostateczna jest informatyzacja wymiaru sprawiedliwości. Mimo wszystko, w szczególności na tle sąsiadów, polski biznes często chadza ze sporami do sądów - można powiedzieć, że to świadczy, iż jednak cieszą się zaufaniem. Jednocześnie np. przepisy podatkowe też skłaniają do wkraczania na tę ścieżkę rozstrzygania sporów.
Podobne badania przeprowadził IPSOS na zlecenie kancelarii Stopczyk & Mikulski, przy współpracy PAIiIZ oraz PKPP Lewiatan. 79 proc. Ankietowanych przedsiębiorców zagranicznych w Polsce, uważa, że najważniejsze dla inwestycji zagranicznych w Polsce są podatki, 29 proc. domaga się zmniejszenia roli państwa w biznesie, uregulowania lobbingu, monopoli i uproszczenia prawa zamówień publicznych, zaś 12 proc. uproszczenia procedury zakładania zagranicznych spółek w Polsce. Jedynie 4 proc. ankietowanych przeszkadza biurokracja, a 1 proc. „agresywność” urzędów skarbowych.
(źródło:KW/Rzeczpospolita/Bank Światowy/Stopczyk & Mikulski)




