Polski tygodnik vs zagraniczny sąd
Mieszkająca w USA Małgorzata Cimoszewicz-Harlan i jej mąż wygrali proces o zadośćuczynienie w wysokości 5 mln USD od tygodnika Wprost. Tyle wydawca miałby zapłacić za zniesławienie małżonków. Czy polski sąd będzie musiał zaakceptować ten wyrok? Orzeczenie polskiego sądu stwierdzające wykonalność zagranicznego wyroku może mieć charakter precedensowy.
Niewątpliwie żaden organ sądowniczy w Polsce nie zasądziłby zadośćuczynienia, które może doprowadzić do ekonomicznego unicestwienia tytułu prasowego. Powodowie nie domagali się żadnej konkretnej kwoty; sąd miał ją określić według własnego uznania i amerykańskich standardów. Stwierdzenie wykonalności wyroku będzie warunkiem uruchomienia egzekucji przeciwko tygodnikowi.
W zależności od pochodzenia zagranicznych orzeczeń, zasad dotyczących ich uznawania oraz stwierdzania wykonalności przez polskie sądy należy poszukiwać w regulacjach wspólnotowych, prawie międzynarodowym oraz w Kodeksie postępowania cywilnego w części opisującej międzynarodowe postępowanie cywilne. Rozwiązania kodeksowe należy jednak zastosować dopiero w braku regulacji zawartych w innych źródłach prawa.
Orzeczenie amerykańskiego sądu w niniejszej sprawie zapadło jeszcze pod rządami poprzednich przepisów k.p.c. i to na ich podstawie należy oceniać omawiany przypadek. Zmienione regulacje stanowiły, że polski sąd może nadać charakter tytułów egzekucyjnych orzeczeniom zagranicznym podlegającym egzekucji, o ile spełniony jest warunek wzajemności, a orzeczenia te są wykonalne w państwie pochodzenia. Ponadto nie mogły zachodzić przeszkody wymienione w art. 1146 § 1 pkt 1-6 (jedną z tych przeszkód jest sprzeczność orzeczenia z krajowym porządkiem prawnym Rzeczypospolitej – czyli tzw. „klauzula porządku publicznego”.
Z informacji uzyskanych od Joanny Maciejowskiej, szefowej Wydziału Prawno-Traktatowego w Ministerstwie Sprawiedliwości, wynika, że jedyną umową ustanawiającą zasadę wzajemności między Polską a stanem Illinois (amerykańskie orzeczenie zapadło w Chicago) jest traktat odnoszący się do kwestii dochodzenia roszczeń alimentacyjnych. Zważywszy na fakt, że w niniejszej sprawie dla oceny zasad uznania orzeczenia zasądzającego zadośćuczynienie nie można sięgnąć do jakiejkolwiek umowy międzynarodowej, zastosowanie znajdą zasady k.p.c.
Jeśli powodowie wystąpią o stwierdzenie wykonalności amerykańskiego orzeczenia na terytorium Rzeczypospolitej, sąd polski zbada po pierwsze, czy orzeczenie podlega wykonaniu na mocy przepisów stanu Illinois, a następnie oceni, czy podobne rozstrzygnięcie polskiego sądu (wydane w analogicznym stanie faktycznym) uznane zostałoby za tytuł egzekucyjny w tymże stanie USA.
W takiej sytuacji Ministerstwo Sprawiedliwości udostępni polskiemu sądowi amerykańskie przepisy (a dokładniej stanowe regulacje obowiązujące w Illinois) dotyczące stwierdzania wykonalności orzeczeń zagranicznych. Sąd polski będzie zaś zobowiązany zbadać, czy między Polską a stanem Illinois w zakresie tego konkretnego roszczenia istnieje zasada wzajemności stwierdzania wykonalności orzeczeń w sensie faktycznym (gdyż, jak wspomniano, nie ustanawia jej żadna umowa dwustronna między Polską a Illinois).
Istotne jest jednak, że polskie zasady uznawania i stwierdzania wykonalności zagranicznych orzeczeń nie przewidują ich kontroli merytorycznej. Sąd, który orzeka o uznaniu wyroku sądu zagranicznego, nie bada jego zasadności. Inne rozwiązanie prowadziłoby do podwójnego rozstrzygania o trafności żądania, czemu postępowanie w sprawie o uznanie obcych orzeczeń ma zapobiegać. W dyskusji toczącej się wokół zasygnalizowanej na wstępie sprawy popularnego tygodnika pojawia się jednak pytanie, czy rażąco niesprawiedliwy w polskich warunkach zagraniczny wyrok może się rozbić o klauzulę porządku publicznego (jak wspomniano powyżej sprzeczność takiego orzeczenia z krajowym porządkiem prawnym uzasadnia odmowę stwierdzenia jego wykonalności). Jej elementem mogą być także zasady współżycia społecznego. Jednak z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika zasada, że stosowanie klauzuli porządku publicznego nie może być równoznaczne z kontrolą zasadności zagranicznego orzeczenia.
Jak poinformował pełnomocnik tygodnika, jego wydawca nie wiedział o tym procesie, nie uczestniczył w nim i nie otrzymywał żadnej związanej z nim korespondencji. Proces w tej sprawie toczył się najpierw przed sądem w stanie Karolina Południowa, zakończył się jednak prawomocnym oddaleniem powództwa. Następnie państwo H. wytoczyli nowe postępowanie przed sądem w Chicago i wygrali. Można jedynie przypuszczać – czytamy w komunikacie – że jakieś kapturowe orzeczenie zapadło w trybie nieznanym europejskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Kłopotliwy dla tygodnika artykuł informował, że małżonkowie mogą być ścigani przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości, a jedno z nich może stracić amerykańską licencję prawniczą w związku z nielegalnym kupnem akcji Orlenu.
(Źródło: Wardyński & Wspólnicy)
W zależności od pochodzenia zagranicznych orzeczeń, zasad dotyczących ich uznawania oraz stwierdzania wykonalności przez polskie sądy należy poszukiwać w regulacjach wspólnotowych, prawie międzynarodowym oraz w Kodeksie postępowania cywilnego w części opisującej międzynarodowe postępowanie cywilne. Rozwiązania kodeksowe należy jednak zastosować dopiero w braku regulacji zawartych w innych źródłach prawa.
Orzeczenie amerykańskiego sądu w niniejszej sprawie zapadło jeszcze pod rządami poprzednich przepisów k.p.c. i to na ich podstawie należy oceniać omawiany przypadek. Zmienione regulacje stanowiły, że polski sąd może nadać charakter tytułów egzekucyjnych orzeczeniom zagranicznym podlegającym egzekucji, o ile spełniony jest warunek wzajemności, a orzeczenia te są wykonalne w państwie pochodzenia. Ponadto nie mogły zachodzić przeszkody wymienione w art. 1146 § 1 pkt 1-6 (jedną z tych przeszkód jest sprzeczność orzeczenia z krajowym porządkiem prawnym Rzeczypospolitej – czyli tzw. „klauzula porządku publicznego”.
Z informacji uzyskanych od Joanny Maciejowskiej, szefowej Wydziału Prawno-Traktatowego w Ministerstwie Sprawiedliwości, wynika, że jedyną umową ustanawiającą zasadę wzajemności między Polską a stanem Illinois (amerykańskie orzeczenie zapadło w Chicago) jest traktat odnoszący się do kwestii dochodzenia roszczeń alimentacyjnych. Zważywszy na fakt, że w niniejszej sprawie dla oceny zasad uznania orzeczenia zasądzającego zadośćuczynienie nie można sięgnąć do jakiejkolwiek umowy międzynarodowej, zastosowanie znajdą zasady k.p.c.
Jeśli powodowie wystąpią o stwierdzenie wykonalności amerykańskiego orzeczenia na terytorium Rzeczypospolitej, sąd polski zbada po pierwsze, czy orzeczenie podlega wykonaniu na mocy przepisów stanu Illinois, a następnie oceni, czy podobne rozstrzygnięcie polskiego sądu (wydane w analogicznym stanie faktycznym) uznane zostałoby za tytuł egzekucyjny w tymże stanie USA.
W takiej sytuacji Ministerstwo Sprawiedliwości udostępni polskiemu sądowi amerykańskie przepisy (a dokładniej stanowe regulacje obowiązujące w Illinois) dotyczące stwierdzania wykonalności orzeczeń zagranicznych. Sąd polski będzie zaś zobowiązany zbadać, czy między Polską a stanem Illinois w zakresie tego konkretnego roszczenia istnieje zasada wzajemności stwierdzania wykonalności orzeczeń w sensie faktycznym (gdyż, jak wspomniano, nie ustanawia jej żadna umowa dwustronna między Polską a Illinois).
Istotne jest jednak, że polskie zasady uznawania i stwierdzania wykonalności zagranicznych orzeczeń nie przewidują ich kontroli merytorycznej. Sąd, który orzeka o uznaniu wyroku sądu zagranicznego, nie bada jego zasadności. Inne rozwiązanie prowadziłoby do podwójnego rozstrzygania o trafności żądania, czemu postępowanie w sprawie o uznanie obcych orzeczeń ma zapobiegać. W dyskusji toczącej się wokół zasygnalizowanej na wstępie sprawy popularnego tygodnika pojawia się jednak pytanie, czy rażąco niesprawiedliwy w polskich warunkach zagraniczny wyrok może się rozbić o klauzulę porządku publicznego (jak wspomniano powyżej sprzeczność takiego orzeczenia z krajowym porządkiem prawnym uzasadnia odmowę stwierdzenia jego wykonalności). Jej elementem mogą być także zasady współżycia społecznego. Jednak z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika zasada, że stosowanie klauzuli porządku publicznego nie może być równoznaczne z kontrolą zasadności zagranicznego orzeczenia.
Jak poinformował pełnomocnik tygodnika, jego wydawca nie wiedział o tym procesie, nie uczestniczył w nim i nie otrzymywał żadnej związanej z nim korespondencji. Proces w tej sprawie toczył się najpierw przed sądem w stanie Karolina Południowa, zakończył się jednak prawomocnym oddaleniem powództwa. Następnie państwo H. wytoczyli nowe postępowanie przed sądem w Chicago i wygrali. Można jedynie przypuszczać – czytamy w komunikacie – że jakieś kapturowe orzeczenie zapadło w trybie nieznanym europejskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Kłopotliwy dla tygodnika artykuł informował, że małżonkowie mogą być ścigani przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości, a jedno z nich może stracić amerykańską licencję prawniczą w związku z nielegalnym kupnem akcji Orlenu.
(Źródło: Wardyński & Wspólnicy)




