LEX dostarcza wiedzę. Libra pomaga zamienić ją w działanie
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nie ustawodawca tylko Sąd Najwyższy może uznać samochód za narzędzie napaści

Ministerstwo Sprawiedliwości chce tak rozszerzyć przepis o narzędziach, które mogą być wykorzystane do czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, by za taki środek mógł być uznany samochód. Tymczasem Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego jest temu przeciwna i uznaje, że problem może zostać rozwiązany przez Sąd Najwyższy, jeśli uporządkuje on swoje orzecznictwo w tym zakresie. Są jednak wątpliwości, czy SN jest obecnie do tego zdolny.

Samochod Bialy

Proponowana zmiana ma polegać na poszerzeniu wyliczonych w art. 223 par. 1 Kodeksu karnego sposobów czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Obecnie przepis ten stanowi, że kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. W projekcie proponuje się dodanie sformułowania: „działanie w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”. Zdaniem autorów projektu jest to potrzebne, ponieważ od ponad dwudziestu lat orzecznictwo Sądu Najwyższego w zakresie kwalifikowania samochodu jako „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu” na gruncie art. 223 par. 1 k.k. nie wypracowało jednolitego stanowiska.

Samochód jest narzędziem napaści, albo nie

Komisja Kodyfikacyjna przyznaje w swojej opinii, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego istnieją dwa stanowiska co do możliwości uznania samochodu za „inny podobnie niebezpieczny przedmiot” w rozumieniu art. 223 par. 1 k.k. Z jednej strony SN wskazuje, że: „sprawca, który dokonując czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, używa samochodu w sposób stanowiący poważne zagrożenie dla jego życia lub zdrowia, nie wypełnia swoim działaniem znamion przestępstwa opisanego w tym przepisie. Komisja przypomina, że w miejsce występującego w k.k. z 1969 r. sformułowania «inne niebezpieczne narzędzie» ustawodawca wprowadził w obecnie obowiązującym kodeksie określenie «inny podobnie niebezpieczny przedmiot», dla którego punktem odniesienia jest wyłącznie broń palna oraz nóż. Jest jednak w orzecznictwie SN wykładnia akceptująca na gruncie art. 223 par. 1 k.k. użycie samochodu jako „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu”.

 Czytaj: Samochód to nie nóż, którym dokonano zabójstwa>> 

Różnice w wykładni najlepiej usunąć przepisem

Zwolennikiem ustawowego usunięcia niejasności co do tego, czy samochód może być niebezpiecznym narzędziem, jest dr Paweł Opitek, prokurator Prokuratury Regionalnej w Krakowie, dyrektor Biura Prawnego Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury. - Początkowo podchodziłem sceptycznie do proponowanej zmiany treści art. 223 par.1 k.k., gdyż wyznaję zasadę, że rozbieżności w wykładni przepisów powinno harmonizować orzecznictwo sądowe, w tym działalność Sądu Najwyższego. Teraz jednak myślę, że ta zmiana zracjonalizuje stosowanie prawa i spełnia ona poczucie „sprawiedliwości społecznej” – mówi Prawo.pl. Według niego rzeczą oczywistą jest, że gwałtowny zamach na policjanta przy użyciu samochodu powinien być karany, jeśli nie realizuje znamion innego przestępstwa, np. usiłowania zabójstwa.

Dlatego zmiana art. 223 par. 1 ma nie tyle ujednolicić wykładnię, bo przecież Sąd Najwyższy mógłby ustalić, że samochód nie stanowi „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu”, co jednoznacznie penalizować określone działanie sprawcy. Jest to pożądane, gdyż policjanci w służbie faktycznie narażeni są na „ataki samochodem” – podkreśla.

Paweł Opitek zastanawia się natomiast, czy proponowane nowe znamię art. 223.1 k.k. nie należy uzupełnić o „bezpośrednio zagrażający zdrowiu lub życiu”, tak jak ma to miejsce np. w art. 165 par. 1 k.k. czy art. 224a par. 1 k.k. - Obawiam się bowiem trudności dowodowych i „przepychanek” w sądzie, czy działanie sprawcy stanowiło zagrożenia dla życia funkcjonariusza czy „tylko” dla jego zdrowia – zaznacza.

 

Rozbieżności usunąć orzecznictwem

Zdaniem Komisji Kodyfikacyjnej, wskazane przez autorów projektu rozbieżności w orzecznictwie powinny zostać usunięte w drodze działalności orzeczniczej Sądu Najwyższego, a nie w drodze zmiany prawa.

  Tego nie da się dobrze zapisać w kodeksie, bo powstanie kazuistyka, która zaowocuje jakąś luką, jakimś nonsensem. Za tym stoi taka idea, żeby w przepisach wszystko było precyzyjnie zapisane. To może się podobać, że wszystko jest jasne i jednoznaczne, tylko to się mści później. Trzeba znowu coś dopisywać, czyli iść w jeszcze większą kazuistykę, potem znowu jest luka i kogoś się uniewinnia. To jest droga donikąd – mówi Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. A w przyjętej przez Komisję opinii wręcz stwierdzono, że przedstawiona propozycja legislacyjna zmierza do zastąpienia Sądu Najwyższego jako strażnika jednolitości orzecznictwa sądowego przez działalność legislacyjną.

 Także dr Magdalena Całus-Izworska, adwokat prowadząca kancelarię we Wrocławiu, uważa, że nie jest rolą legislacji usuwanie rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Jej zdaniem rozwiązanie zawarte w projekcie tylko pozornie doprowadzi do wyeliminowania rozbieżności w zakresie kwalifikowania, na gruncie art. 223 par. 1 k.k., samochodu jako „innego podobnie (do noża lub broni palnej) niebezpiecznego przedmiotu”.

 - Projektowana zmiana ma bowiem uzupełnić ten przepis o znamię „działania w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”, a więc w kontekście samochodu koniecznym będzie dokonywanie przez sąd oceny czy sposób i okoliczności jego użycia stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia funkcjonariusza – mówi Prawo.pl.

 Według adwokatki, obecnie sądy mierzą się z wyzwaniem oceny, czy samochód jest innym, podobnym do noża lub broni palnej, przedmiotem, którym można dokonać czynnej napaści na funkcjonariusza w rozumieniu art. 223 par. 1 k.k.

 Uważam, że zmiana ta dostarczy dodatkowych wątpliwości interpretacyjnych, ponieważ sądy będą musiały zmierzyć się z wykładnią nowego znamienia przestępstwa z art. 223 par. 1 k.k., a mianowicie „bezpośredniego zagrożenia życia”. Z punktu widzenia obrońcy patrzącego przez pryzmat interesów klientów, analizując proponowaną nowelizację, widzę istotne zagrożenie. Zmiana ta z pewnością poszerzy zakres kryminalizacji czynu zabronionego z art. 223 k.k., ponieważ znamię „działania w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu” przyznaje organom ścigania oraz sądom spory luz decyzyjny. Nie chodzić będzie tu już tylko o ocenę przedmiotu użytego do napaści na funkcjonariusza, ale całościowy sposób działania. Co więcej, nadal orzecznictwo dostarczać będzie odpowiedzi na pytanie, co wypełnia znamiona czynu zabronionego z art. 223 par. 1 k.k. – twierdzi dr Magdalena Całus-Izworska.

Czytaj: Zabójstwo drogowe będzie nowym przestępstwem? MS rozważa zmianę przepisów>> 

Uchwała SN możliwa, tylko kto ją wyda?

Według Komisji Kodyfikacyjnej, zaproponowana zmiana legislacyjna to przykład nieuprawnionego wkraczania w sferę władzy sądowniczej, gdyż nie czekając na usunięcie wskazanych rozbieżności np. poprzez złożenie wniosku w trybie art. 83 ustawy o Sądzie Najwyższym przez Prokuratora Generalnego, projektodawca przedkłada określone rozwiązanie prawne. Także zdaniem prof. Włodzimierza Wróbla ten problem powinien zostać uporządkowany w orzecznictwie.

– Jeśli są takie różnice w orzecznictwie, to w normalnym systemie wyjaśnia je Sąd Najwyższy – twierdzi. I przypomina, że jest kilka podmiotów zewnętrznych, w tym Prokurator Generalny, które mogą wystąpić o uchwałę porządkującą orzecznictwo. Może o to też wystąpić Sąd Najwyższy w składzie rozpatrującym taką sprawę.

 Z tym jednak jest problem, ponieważ obecnie mamy zaburzenie tego mechanizmu, mam nadzieję, że nie na stałe. Bo nie ma pewności, czy nie byłoby jakiejś blokady w tworzeniu prawidłowego składu do rozpatrzenia takiego pytania. A gdyby odpowiedzi na to pytanie udzielili sędziowie powołani z udziałem niezgodnej z Konstytucją Krajowej Rady Sądownictwa, czyli osoby, które formalnie nie są sędziami Sądu Najwyższego, to taka uchwała mogłaby być przez sądy kwestionowana. A tym samym oczekiwanie uporządkowania orzecznictwa nie zostałoby spełnione – mówi Prawo.pl. Zdaniem prof. Wróbla, te zaburzenia, którym podlega SN, mogą też być przyczyną niekorzystania przez uprawnione ograny z możliwości występowania o ujednolicenie orzecznictwa.

 

Polecamy książki prawnicze

Przejdź do: Due diligence nieruchomości, Maciej Boryczko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Due diligence BORYCZKO RGB
8% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 275,08 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 215,28 zł