BEZPŁATNY E-BOOK Ryzyka i ochrona OC – praktyczny przewodnik dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nie będzie kary za znieważenie konstytucyjnych organów

Na wtorkowym posiedzeniu rząd zajmie się projektem nowelizacji kodeksu karnego zmierzającym do zniesienia szczególnej ochrony prawnokarnej konstytucyjnych organów RP - m.in. Sejmu, Senatu, rządu, Trybunału Konstytucyjnego, sądów i prokuratury - w wypadku ich znieważenia lub poniżenia.

Projekt przygotowany w Rządowym Centrum Legislacji przewiduje uchylenie przepisu kodeksu karnego mówiącego o tym, że "kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
Sejm, Senat, rząd i inne instytucje - podkreślają autorzy projektu - nadal będą chronione przepisami dotyczącymi znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz ogólnymi przepisami o znieważeniu dotyczącymi osób fizycznych.
Kodeks karny stanowi, że za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, grozi grzywna, kara ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. Ponadto, zgodnie z przepisami, za nieważnie innej osoby grozi kara grzywny albo ograniczenia wolności, a ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Projektowana zmiana nie dotyczy prezydenta RP, któremu przysługuje ochrona z art. 135 kodeksu karnego (za publiczne znieważenie głowy państwa grozi kara pozbawienia wolności do lat 3). W pierwotnej wersji projekt przewidywał zniesienie szczególnej ochrony prawnokarnej także prezydenta, jednak w wyniku prowadzonych konsultacji społecznych zrezygnowano z tego pomysłu.
Jak napisano w uzasadnieniu do projektu zmian, uchylenie tego przepisu zwiększy możliwości wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji - co gwarantuje konstytucja. Zaznaczono ponadto, że występujące w uchylanym przepisie pojęcia "znieważenia" i "poniżenia" są nieostre i dają zbyt dużą swobodę przy orzekaniu, na co zwracał uwagę także Trybunał Konstytucyjny. (ks/pap)

Polecamy książki prawnicze