Rozwiązaniem byłoby - w ich ocenie - znowelizowanie ustawy o świadku koronnym. Chodzi na przykład o wprowadzenie zmian w art. 3 ust. 1 pkt 1 lit a, mówiącym o przesłankach dopuszczenia dowodu z jego zeznań, tak by informacje te już na wstępnym etapie był weryfikowane. Cel to zapobieganie sytuacjom, kiedy niesprawdzone lub celowo nieprawdziwe informacje doprowadzają do skazania lub procesów niewinnych osób. - Warto podkreślić, że instytucja świadka koronnego jest bardzo potrzebna – tylko wymaga zmian prawnych oraz tzw. "dojrzałości operacyjnej służb" - mówi w rozmowie z Prawo.pl Jacek Kudła, specjalista w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych.

 


Instytucja świadka koronnego uregulowana jest w ustawie z 25 czerwca 1997 r. o świadku koronnym. Jej wprowadzenie nieoficjalnie uzasadniano choćby ówczesną sytuacją - prężnie działającymi zorganizowanymi grupami przestępczymi, specjalizującymi się w trudnych do wykrycia przestępstwach - handlu narkotykami, bronią, ludźmi czy przestępczością gospodarczą. Szybko jednak okazało się, że jest to broń obosieczna - z jednej strony bardzo skuteczna, z drugiej często uderzająca choćby w samych funkcjonariuszy.

Czytaj: Policjant - na żądanie - poda podstawę prawną wylegitymowania, czy zatrzymania>>

Cena wysoka, wartość dowodu niepewna

Zgodnie z ustawą świadkiem koronnym może zostać podejrzany, który został dopuszczony do składania zeznań w charakterze świadka, na zasadach i w trybie określonych, w ustawie o świadku koronnym. Kategorycznie zgodnie z ustawą - takiego statusu nie może uzyskać podejrzany, który:

  • usiłował popełnić albo popełnił zbrodnię zabójstwa lub współdziałał w popełnieniu takiej zbrodni,
  • nakłaniał inną osobę do popełnienia czynu zabronionego, określonego w art. 1 tej ustawy, w celu skierowania przeciwko niej postępowania karnego,
  • kierował zorganizowaną grupą albo związkiem mającymi na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego. 

Ważne jest też to, że taka osoba ma dużo do zyskania. Objęta zostaje programem ochrony świadka koronnego, dostaje nową tożsamość, miejsce zamieszkania, wsparcie finansowe dla siebie i bliskich, pomoc w znalezieniu pracy, a co ważne - pewien immunitet bezkarności. Zgodnie z art. 9 ust. 1 u.ś.k. - nie podlega karze za przestępstwa lub przestępstwa skarbowe, w których uczestniczył i które jako świadek koronny ujawnił w trybie określonym tą ustawą. Za popełnienie innych przestępstw, pozostających poza zakresem tego unormowania, świadek koronny odpowiada na zasadach ogólnych.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Ocena zeznań świadka koronnego >

I tu zaczyna się problem. - Korzyści jest zbyt dużo. Na tyle, że mogą chętnie mówić i nie zawsze prawdę. Bywa, że tylko część informacji przekazywanych przez świadka koronnego jest prawdziwa i, to w celu uwiarygodnienia tego, co w jego ocenie, służby chciałyby uzyskać. Z drugiej strony też pokusa jest duża. Można szybko, przy niewielkim wysiłku, zebrać materiał, który pozwoli np. na przedstawienie zarzutów konkretnym osobom - mówi nieoficjalnie jeden z byłych funkcjonariuszy. 

Konsekwencje? Skazania niewinnych osób

Problem dostrzegają też obrońcy praw człowieka. Wskazują m.in. na sprawy, które toczą się lub zakończyły się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a w których zeznania takiego świadka doprowadziły do skazania - jak się okazało niewinnych osób. Problemy często mają także sami funkcjonariusze rozpracowujący grupy przestępcze, którzy nierzadko padają ofiarą świadków koronnych i zmagają się z konsekwencjami dyscyplinarnymi. - Udowodnienie, że to co mówił jest nieprawdą zajmuje czasem wiele lat - podkreślają.     

- Mogę powiedzieć, że problem jest, dostrzegamy go w sprawach, które do nas wpływają. Można powiedzieć obrazowo, że ta instytucja powoduje wiele nieszczęść w postaci skazań osób niewinnych lub wieloletnich procesów - mówi dr Piotr Kładoczny, sekretarz zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. 

Jacek Kudła zastrzega, że ustawa o świadku koronnym - co do zasady - jest solidnie przygotowanym aktem normatywnym. Ale przyznaje, że są nim braki. - Brakuje w niej choćby unormowania prawnego zobowiązującego daną służbę do weryfikacji wszystkich możliwych informacji przekazanych przez świadka koronnego. Przecież - na co wskazuje wielokrotnie praktyka stosowania prawa – świadkowie koronni bardzo często przekazują organom ścigania i służbom specjalnym fałszywe informacje. Ale to nie oznacza, że wszystko co mówią jest nieprawdziwe - dodaje. 

Czytaj: RPO: Potrzebne systemowe zmiany przepisów o "małym świadku koronnym">>

Weryfikacja konieczna od samego początku

Co powinno się zmienić? W ocenie ekspertów, to co mówią świadkowie koronni powinno być weryfikowane i to na samego początku, jeszcze zanim trafi do sądu. - W mojej ocenie brakuje ustawowego obowiązku weryfikowania takich informacji. Na przykład sprytny świadek koronny w treści prawdziwych informacji, wplata również treści fałszywe, chcąc w ten sposób przypodobać się organom ścigania czy służbom specjalnym. Na przykład - "przy okazji" wskazuje osobę i mówi o rzekomym przestępstwie. I niestety -  co jest kolejnym problemem - w większości przypadków taka osoba jest zatrzymywana, a dopiero później sprawa jest wyjaśniana - mówi Kudła. 

Czytaj w LEX: Nowe obowiązki i uprawnienia stron, pełnomocników procesowych, sądu oraz innych uczestników postępowania karnego w związku z nowelą k.p.k. z 2019 r. >

W jego ocenie zmiana powinna nastąpić już w przesłankach dopuszczenia dowodu z zeznań świadka. Tak by organowi prowadzącemu postępowanie przekazywano informację, "które zostały wcześniej przez uprawnione służby, w sposób możliwie rzetelny sprawdzone i które mogą przyczynić się do ujawnienia okoliczności przestępstwa, wykrycia pozostałych sprawców, ujawnienia dalszych przestępstw lub zapobieżenia im". 

- Służby muszą zrozumieć, że świadek koronny to jednak przestępca, który bez żadnych skrupułów oskarży inne osoby dla ratowania swojej pozycji - brak odpowiedzialności za popełnione czyny, zawieszenie postępowania i roli w procesie karnym. Naturalnie należy zgodzić się z przedstawicielami doktryny, że co do zasady wyjaśnienia, a później odpowiednio zeznania świadka koronnego niczym się nie różnią od wyjaśnień podejrzanego czy zeznań świadka na zasadach ogólnych procesu. W mojej ocenie co do przesłanek procesowych się nie różnią, ale należy odróżnić przesłanki procesowe od danej sytuacji faktycznej i wziąć pod uwagę choćby interes świadka koronnego - mówi Kudła. 

 


Nieprawdziwe informacje - konsekwencje karne

W ocenie ekspertów świadek koronny powinien też odpowiadać karnie, jeśli zdecyduje się na przekazywanie fałszywych informacji. - Sprawa powinna być postawiona jasno albo mówisz prawdę i tylko prawdę i wtedy masz profity określone w ustawie albo kłamiesz i odpowiadasz karnie. W mojej ocenie są to właściwe a przede wszystkim uczciwe reguły gry. W świetle obowiązujących przepisów świadek koronny może mówić co chce i nie odpowiada za to w żaden sposób - dodaje Kudła. 

Czytaj w LEX: Najważniejsze zmiany dużej nowelizacji procedury karnej z 2019 r. >

Ważny jest też - jak mówią rozmówcy Prawo.pl - zdrowy rozsądek i zachowanie odpowiedniego dystansu do takiego świadka. - Niestety, można go szybko nauczyć co powinien powiedzieć i co jest potrzebne - co jest dużym zagrożeniem. A to z kolei może to być wykorzystywane do rozgrywek różnego rodzaju i na różnym poziomie, także politycznych - mówi nieoficjalnie były policjant.