Gdy medycyna spotyka regulacje. O codzienności szpitali mówi Radosław Tymiński [Prawo na Oko #71]
W debacie o ochronie zdrowia najczęściej mówi się o pacjentach, lekarzach oraz przede wszystkim o finansowaniu systemu. Znacznie rzadziej zwracamy uwagę na regulacje i rozwiązania organizacyjne, które w praktyce decydują o tym, jak funkcjonują szpitale. Gościem 71. odcinka podcastu Prawo na Oko jest dr hab. Radosław Tymiński – radca prawny, ekspert prawa medycznego i wykładowca akademicki. Autor siedmiu książek oraz blisko stu publikacji naukowych od lat wspiera podmioty lecznicze i personel medyczny, specjalizując się w obsłudze placówek ochrony zdrowia oraz obronie lekarzy w postępowaniach sądowych.

Czy źródłem problemów szpitali są wyłącznie finanse?
W debacie o kondycji polskiej ochrony zdrowia najczęściej uwagę skupia się na poziomie finansowania systemu. Zdaniem Radosława Tymińskiego źródła wielu problemów są jednak znacznie bardziej złożone i dotyczą nie tylko dostępnych środków, lecz także sposobu organizacji placówek medycznych, zarządzania nimi oraz rozwiązań systemowych, które wpływają na ich codzienne funkcjonowanie.
Pieniędzy w systemie ochrony zdrowia nie brakuje. Problem polega na tym, że są one często niewłaściwie wydatkowane. To, co dziś najbardziej ogranicza szpitale, to nie tylko niedostosowane do współczesnych realiów przepisy, ale również błędy w zarządzaniu i rozwiązania, które nakładają na placówki kolejne obowiązki, nie zapewniając jednocześnie sprawnych mechanizmów ich finansowania. Szpital ma obowiązek udzielić pomocy każdemu pacjentowi w stanie zagrożenia życia i jest to słuszne rozwiązanie. Powinien jednak równie szybko otrzymywać za te świadczenia należne środki, a z tym bywa różnie
zaznacza rozmówca.
Rosnąca liczba regulacji a praktyka funkcjonowania szpitali
Przepisy dotyczące ochrony zdrowia regularnie się rozrastają. Kolejne nowelizacje nakładają na lekarzy i placówki nowe obowiązki, ale nie zawsze przekładają się na lepszą opiekę nad pacjentem. Jak podkreśla prawnik, wiele procedur funkcjonuje wyłącznie dlatego, że wymaga ich system. W efekcie personel medyczny poświęca czas na działania, które nie mają realnego wpływu na proces leczenia:
Nikt nie porządkuje systemu. Dodaje się kolejne przepisy, kolejne obowiązki i powstaje chaos. Są rzeczy, które pochłaniają czas personelu, a nie służą ani pacjentom, ani jakości leczenia.
Jeden lekarz na 800 pacjentów. Między regulacjami a rzeczywistością
Zdaniem eksperta jednym z największych paradoksów systemu jest to, że szczegółowo reguluje się wiele kwestii organizacyjnych, jednocześnie pomijając obszary kluczowe dla bezpieczeństwa pacjentów. W niektórych placówkach zdarzają się sytuacje, w których liczba personelu pozostaje niewspółmierna do liczby pacjentów wymagających opieki.
Mamy przepisy określające wiele szczegółów funkcjonowania placówek, ale nie ma regulacji mówiących, iloma pacjentami może maksymalnie opiekować się lekarz na dyżurze. Jeżeli jeden lekarz odpowiada za 800 pacjentów, to trudno mówić o realnej opiece medycznej.
Czy opłata za nieuzasadnioną wizytę na SOR mogłaby odblokować system?
Pod koniec rozmowy pojawia się również temat najbardziej kontrowersyjnych zmian, które mogłyby usprawnić funkcjonowanie ochrony zdrowia. Jedną z nich jest wprowadzenie opłat za nieuzasadnione korzystanie z Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Jak wskazuje rozmówca, znacząca część pacjentów trafiających na SOR nie znajduje się w stanie zagrożenia życia, przez co osoby wymagające natychmiastowej pomocy muszą dłużej czekać na diagnostykę i leczenie:
SOR powinien służyć ratowaniu życia i diagnozowaniu stanów nagłych. Jeżeli jest przepełniony pacjentami, którzy nie wymagają pilnej pomocy, cierpią na tym osoby, które rzeczywiście walczą o zdrowie lub życie.







