Szkolenie online Opodatkowanie świadczeń pozapłacowych - najnowsze interpretacje i praktyka organów podatkowych 27.10.2026 r. godz.: 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Podatki 2027 - mniej osób na ryczałcie i niepewne stawki

Sejm rozpoczyna prace nad dwoma projektami zmian w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym, które mają ograniczyć dostępność tej formy opodatkowania. Jednocześnie Ministerstwo Finansów zapowiada przepisy, których nie ma w projekcie, ale mają ułatwić klasyfikowanie usług do odpowiedniej stawki. Problem w tym, że żadne z tych działań nie rozwiązuje dotychczasowych wątpliwości, a dodatkowo wprowadza niepewność co do tego, jaki ryczałt zapłacimy w 2027 r.

kalkulator procenty obliczenia
Źródło: iStock

Do Sejmu trafiły dwa projekty, które zakładają zmiany w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od osób fizycznych. Jeden z nich ma ograniczyć możliwość optymalizacji, a drugi zmniejszy dostępność ryczałtu. Jednocześnie powstaje coraz więcej sportów co do tego, według jakiej stawki należy rozliczać ryczałt. Najwięcej sporów dotyczy rozbieżności w stosowaniu stawek 8,5 proc. i 12,5 proc. Wynikają one głównie z tego, że ustawa uzależnia wysokość stawek od kodów PKWiU, które pochodzą zasadniczo z 2015 r. i mogą być stosowane tylko do końca 2028 r.

- Od dawna wiadomo, że ustawa ryczałtowa jest przestarzała, a przyjęta w niej metoda klasyfikacji usług nie nadąża za zmieniającymi się realiami, a w szczególności nowymi technologiami. Niestety, żadna z planowanych przez rząd zmian nie tylko nie rozwiązuje obecnych problemów, ale pogłębia chaos. Wydaje się, że zmiany planowane w ustawie ryczałtowej mają przede wszystkim cele ekonomiczne. Ich efektem ma być ograniczenie możliwości płacenia ryczałtu i zwiększenie wpływów budżetowych. Powstaje jednak pytanie, czy zostaną podpisane przez prezydenta i czy ostatecznie wejdą w życie. Z drugiej strony mamy obowiązujące obecnie przepisy, które od dawna budzą szereg wątpliwości i sporów, a których Ministerstwo Finansów zdaje się nie dostrzegać. Zapowiadane przez MF wprowadzenie nowego instrumentu klasyfikacyjnego może tylko pogłębić chaos – mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy, założyciel kancelarii Outsourced.pl.

 

Nie wiadomo, kto skorzysta z ryczałtu w 2027 r.

Pierwszy z rządowych projektów (druk sejmowy 3147, druk rządowy UD 458) zakłada m.in. obniżenie limitu przychodów warunkującego możliwość wyboru ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro i wprowadzenie 17 proc. stawki ryczałtu do nadwyżki przychodów osiągniętych w trakcie roku ponad 300 tys. euro. 

To oznacza, że dany podatnik będzie mógł płacić w 2027 r. ryczałt, o ile jego przychody nie przekroczą w 2026 r. równowartości 250 tys. euro. Jeśli zaś w trakcie 2027 r. przychody przekroczą 300 tys. euro., to prawo do ryczałtu straci, ale dopiero od 2028 r. Jednak za 2027 r. od nadwyżki ponad 300 tys. euro zapłaci 17 proc.

- Projekt zakłada rewolucyjne zmiany, nie przewidując co do zasady przepisów przejściowych. Przedsiębiorca, który przekroczy w 2026 r. próg 250 tys. euro, nie będzie mógł skorzystać z ryczałtu w 2027 r. Tymczasem rząd poinformował przedsiębiorców o takich zamiarach dopiero w sierpniu 2026 r., nie dając im czasu na planowanie. Powstaje oczywiście pytanie, co z zapewnieniami o przestrzeganiu półrocznego okresu vacatio legis w podatkach i braku zaskakiwania przedsiębiorców. Dodatkową niewiadomą jest to, jak do tych planów odniesie się ostatecznie prezydent. Tymczasem przedsiębiorcy już teraz powinni podejmować decyzje dotyczące przyszłorocznych rozliczeń –  mówi Grzegorz Grochowina, szef Zespołu Zarządzania Wiedzą w Departamencie Podatkowym w KPMG w Polsce.

Zmianom przeciwna jest Konfederacja Lewiatan.

- Dopiero pod koniec roku będzie wiadomo, czy osoby na ryczałcie będą musiały od 2027 r. zmienić sposób rozliczenia. Jeśli tak, będą mieli bardzo krótki termin na zmiany w systemach informatyczno-księgowych. Ryczałtowy prowadzą uproszczoną księgowość w formie ewidencji przychodów. Jeśli będą musieli przejść na rozliczenie według skali lub podatek liniowy, oznacza to również konieczność prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów i ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych – mówi Przemysław Pruszyński, dyrektor Departamentu Podatkowego Konfederacji Lewiatan.

 

Wyższy podatek ma ograniczyć optymalizacje

Drugi projekt (druk sejmowy 3137, druk rządowy UD 116) ma ograniczyć optymalizacje z wykorzystaniem ustawy ryczałtowej. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że chodzi o sytuacje, w których np. wspólnik spółki z o.o., który jest właścicielem znaku towarowego, wydzierżawia go spółce. Spółka odlicza te wydatki jako koszt uzyskania przychodu, a wspólnik płaci niski ryczałt według stawek 8,5 proc. i – od nadwyżki ponad 100 tys. zł – 12,5 proc. - Gdyby świadczenia te były wypłacane w postaci dywidendy, podatnik opodatkowałby je stawką 19 proc., która dodatkowo nie stanowiłaby dla spółki kosztu podatkowego - w rezultacie obie strony uzyskują korzyść podatkową poprzez zastąpienie dywidendy wynagrodzeniem za dzierżawę znaku towarowego – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Dlatego projekt zakłada stawkę 17 proc. ryczałtu z tytułu umowy najmu, dzierżawy lub umowy o podobnym charakterze zawartej z podmiotem powiązanym w rozumieniu art. 23m ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT (spółki osobowej i kapitałowej, w której są wspólnikami, członkami zarządu, itp.). Nie będzie to dotyczyć prac chronionych prawem autorskim.

Dodatkowo wprowadza też stawkę 15 proc. ryczałtu od przychodów z najmu powyżej 100 tys. zł (prywatnego, jak i w ramach działalności gospodarczej) świadczonego na rzecz podmiotów powiązanych. Obecnie od nadwyżki ponad 100 tys. zł płaci się 12,5 proc.

- Ta zmiana wydaje się niekorzystna, ale może zakończyć wieloletnie spory dotyczące rozliczenia członków zarządu, którzy łączą kontrakty menedżerskie ze świadczeniem usług na rzecz własnej spółki. Jeśli dana osoba występuje w spółce w podwójnej roli i łączy zarządzanie ze świadczeniem usług opodatkowanych ryczałtem, ryzykuje spór z fiskusem. Tymczasem projekt zakłada "legalizację" podwójnej roli członka zarządu, ale przy wyższej stawce ryczałtu - mówi dr Piotr Sekulski. 

Przypomina, że w ostatnich latach fiskus nie zgadza się na połączenie umów o zarządzanie (opodatkowanych według skali, czyli stawek 12 i 32 proc.) z usługami doradztwa opodatkowanymi ryczałtem. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej odmawia w takich przypadkach wydania interpretacji indywidualnej ze względu na podejrzenie niedozwolonej optymalizacji. W razie kontroli organ podatkowy może zażądać opodatkowania wszystkich uzyskiwanych od spółki przychodów według skali podatkowej. Jednocześnie zaznacza, że ryczałtem będą mogły być opodatkowane tylko usługi "materialne", tj. inne niż zarządcze (np. specjalistyczne, techniczne, informatyczne, księgowe itp. Usługi zarządcze należy opodatkować według skali podatkowej. To oznacza, że podatnicy świadczący różnego rodzaju usługi powinni rozdzielić je w formie dwóch różnych umów.

 

MF rozważa nowy instrument klasyfikacyjny

Eksperci zwracają uwagę, że żaden z dwóch projektów zmian w ustawie ryczałtowej nie wykorzystuje okazji, by rozwiązać większy problem, jakim jest przyporządkowanie danej usługi do właściwej stawki ryczałtu. Przepisy przewidują kilka stawek: 3 proc., 5,5 proc., 8,5 proc., 12 proc., 14 proc., 15 proc. i 17 proc., które odnoszą się zwykle do Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (PKWiU) z 2015 r. Od tego czasu powstało wiele nowych usług, zwłaszcza w dziedzinie IT i twórczości cyfrowej (np. blogerów, vlogerów, youtuberów)  których stara klasyfikacja często nie obejmuje.

Od 1 stycznia 2026 r. obowiązuje nowe rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 17 grudnia 2025 r. w sprawie PKWiU, ale zgodnie z jego par. 2, do końca 2028 r. do celów ryczałtu stosuje się PKWiU 2015.

Ministerstwo Finansów stwierdziło w odpowiedzi na interpelację poselską nr 19314, że nie został przesądzony kierunek zmian ustawy o ryczałcie, ani termin przedstawienia tych zmian. MF nie podjęło też na razie decyzji o ewentualnej rezygnacji z klasyfikowania usług według PKWiU. Nie planuje też wydania objaśnień czy interpretacji ogólnej. Jednocześnie resort zaznacza, że prawidłowej klasyfikacji dokonuje co do zasady samodzielnie podatnik. Może jednak wystąpić do Ośrodka Klasyfikacji i Nomenklatur Urzędu Statystycznego w Łodzi o klasyfikację usług według PKWiU.

- Rozważymy natomiast wprowadzenie zmian ułatwiających podatnikom dokonywanie klasyfikacji świadczonych usług według PKWiU, np. poprzez wprowadzenie do polskiego porządku prawnego odrębnego instrumentu klasyfikacyjnego (podobnego do istniejących już instrumentów jak wiążąca informacja stawkowa na gruncie VAT czy wiążąca informacja akcyzowa), dającego podatnikom możliwość uzyskania weryfikacji właściwego przyporządkowania wyrobu czy usługi na potrzeby podatków dochodowych – zapowiedział wiceminister finansów Jarosław Neneman.

 

Problem z określeniem stawek zostaje 

-Zapowiedź wprowadzenia odrębnego instrumentu klasyfikacyjnego trudno uznać za racjonalną, skoro już obecnie istnieją takie narzędzia. To organ podatkowy powinien ocenić w interpretacji prawidłowość podanego przez podatnika symbolu PKWiU i stosowanej na jego podstawie stawki ryczałtu. Sądy administracyjne wielokrotnie orzekały, że fiskus nie może odmawiać wydania interpretacji, zasłaniają się twierdzeniem, że klasyfikacja statystyczna nie jest przepisem prawa podatkowego. Dlatego dziwi fakt, że Ministerstwo Finansów przy okazji prac nad zmianami w ustawie nie rozważyło zmiany podejścia KIS do tego typu spraw. Nie mówiąc już o reformie przepisów, tak by ograniczyć liczbę sporów, np. poprzez odejście od klasyfikacji PKWiU – mówi dr Sekulski.

Wyjaśnia, że formalnym potwierdzeniem prawidłowości stawki powinna być interpretacja indywidualna, jednak dyrektor KIS wielokrotnie odmawiał wydania interpretacji, jeśli podatnik sam nie określił PKWiU. Taką praktykę kwestionowały sądy administracyjne. Zgodnie z orzecznictwem, to  do kompetencji organów podatkowych należy wskazanie i weryfikacja PKWiU czynności wykonywanych przez podatnika (mówi o tym m.in. np. wyrok NSA z 29 listopada 2017 r., sygn. I FSK 179/16, WSA w Gorzowie Wielkopolskim z 27 czerwca 2018 r., o sygn. I SA/Go 182/18).

- Należy też zwrócić uwagę, że dla dyrektora KIS klasyfikacja GUS ma jedynie znaczenie pomocnicze i nie jest wiążąca. Problemem jest też czas oczekiwania na opinię GUS. Obecnie wynosi on 3-4 miesiące, ale w poprzednich latach trwało to nawet do 1,5 roku. Poza tym zwykle nie jest określane pełne PKWiU, ale pierwsze cyfry, co często nie daje pewności co do stawki ryczałtu. Plusem jest jednak to, że GUS dokonuje klasyfikacji według PKWiU 2015 i 2025 jednocześnie – mówi dr Sekulski.

 

Polecamy książki podatkowe

Przejdź do: Meritum Podatki 2026, Aleksander Kaźmierski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Meritum Podatki 2026 rgb
70% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 104,70 zł | Cena regularna: 349,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 104,70 zł