Rząd kolejny raz wraca z tematem likwidacji tzw. limitu 30 krotności w ubezpieczeniach społecznych. Obecnie zakłada się, że limit ten zostanie zniesiony od stycznia 2020 roku. Niestety zagadnienie to pojawia się cały czas jako zapowiedź, natomiast nikt nie  przedstawił projektu ustawy w tym zakresie. To bardzo zła praktyka, że na 3 miesiące przed planowaną zmianą, pracodawcy nadal nie wiedzą czy koszty pracy znacząco wzrosną.  W niektórych przypadkach  wprowadzenie planowanej zmiany może kosztować pracodawcę setki tysięcy a nawet miliony zł.

 


Czytaj też: Są pierwsze skargi o nakłanianiu do rezygnacji z PPK - mogą być kary >>>>


Konsekwencje zniesienia limitu

W ustawie budżetowej przyjętej w poprzednim tygodniu przez Radę Ministrów, która powinna trafić najpóźniej dzisiaj (30 września 2019 roku) do Sejmu została zapisana likwidacja limitu 30 krotności czego konsekwencją będzie wpływ do budżetu dodatkowych około 5 mld zł. Niestety rząd kolejny raz nie spróbował nawet wsłuchać się w głosy pracodawców i związków zawodowych którzy co warto podkreślić (a nie jest to częsta sytuacja) jednym głosem sprzeciwiają się zniesieniu limitu 30 krotności.

Warto w tym miejscu skupić się na konsekwencjach takiej zmiany,  która  w najbliższych kilku latach będzie korzystna dla budżetu, bowiem w każdym roku to FUS trafi dodatkowe kilka miliardów złotych, z perspektywy wielu lat spowoduje znaczący wzrost zobowiązań emerytalnych (ekspektatyw) państwa.  Spojrzenie to  bardzo złe i krótkowzroczne, zapewni spokój  rządzących w kolejnej kadencji, jednak będzie determinowało problem systemowy – co zrobić w przyszłości z bardzo wysokimi emeryturami nielicznych.

O ile dzisiaj FUS nie będzie potrzebował większych dotacji, to za kilka lat będzie konieczne sfinansowanie kilkudziesięciotysięcznych emerytur.

Jeżeli rząd chce uzyskać większe wpływy do budżetu i jednocześnie myślałby w perspektywie 20/30 lat a nie jednej kadencji warto byłoby rozważyć nie likwidacje limitu 30 krotności tylko np. zwiększenie tego limitu do 40 krotności. W realiach 2019 roku limit z około 142 tysięcy złotych wzrósłby wtedy do około 190 tysięcy złotych, o takim rozwiązaniu pisałem już na łamach prawo.pl w kwietniu i sierpniu tego roku.

Zwiększenie a nie likwidacja limitu nie przyniesie budżetowi około 5 mld zł ale może przynieść około 1.5 mld zł, biorąc pod uwagę fakt że wszyscy z 350 tysięcy pracowników przekraczających dzisiejszy limit osiągnęliby również limit 40 krotności. Wprowadzenie takiego rozwiązania mogłoby stanowić „złoty środek” dyskusji wokół wzrostu kosztów pracy i chęci zrównoważania budżetu państwa na 2020 rok.

Czasu na wprowadzenie reformy jest coraz mniej, a głos przedsiębiorców i związków zawodowych został zgłoszony szumem kampanii wyborczej.  Jednak nadzieja na utrzymanie rozsądnych instytucji sytemu ubezpieczeń społecznych trwa tak długo jak długi możliwe jest formułowanie przez niezależnych ekspertów rzetelnych, niepolitycznych, a często wręcz antypolitycznych analiz.