Pracodawcy nie chcą zniesienia limitu składek na ZUS
55 organizacji pracodawców zaapelowało do premiera Mateusza Morawieckiego o utrzymanie limitu składek na ZUS. Zniesienie trzydziestokrotności znalazło się projekcie w budżet na 2020 rok. Zdaniem pracodawców wprowadzenie tego rozwiązania stworzy kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki.

Pod pismem do premiera podpisali się m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Polska Rada Biznesu, Pracodawcy RP.
Czytaj też: Po zniesieniu 30-krotności składek może przybyć samozatrudnionych >>>>
Apel do premiera
- W trosce o zapewnienie ciągłości rozwoju gospodarczego Polski apelujemy o utrzymanie tzw. limitu składek na ZUS. Zniesienie limitu składek przeczy celom Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, która zakłada zwiększanie udziału innowacyjnych inwestycji oraz tworzenie wysokopłatnych miejsc pracy - podkreślono w piśmie.
Według pracodawców zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki. - Co bolesne i niezrozumiałe, będzie to bariera, którą stworzymy sobie sami. Pierwszym odczuwalnym skutkiem zniesienia limitu składek na ZUS będzie obniżenie wynagrodzenia netto pracowników z omawianych branż nawet o 11 proc., a wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy może osiągnąć 16 proc.- zaznaczają.
- Skąd firmy wezmą pieniądze na sfinansowanie tak ogromnych obciążeń? Nie tylko ograniczą inwestycje i podwyżki, ale też przeznaczą mniej środków np. na dopłaty ze strony pracodawcy do rozpoczynających swoje funkcjonowanie Pracowniczych Planów Kapitałowych - dodają pracodawcy.
Zdaniem organizacji zniesienie limitu uderzy także w pracowników na umowach o pracę i spowoduje ucieczkę od zatrudniania specjalistów w takiej formie, a także wybór pracy za granicą. - Zmiana ta dotknie w szczególności firmy i pracowników sektorów nowych technologii i zaawansowanych procesów biznesowych. W poszczególnych firmach obejmie ona między 30 proc. a 90 proc. pracowników, a w przypadku działalności badawczo-rozwojowej niemal wszystkich - zwracają uwagę.
- Przedsiębiorcy, tak samo jak rząd, chcą aby młodzi, dobrze wykształceni ludzie pracowali w Polsce. To dzięki nim polska gospodarka się rozwija i będzie się rozwijać, nawet gdy przyjdzie spowolnienie. Co więcej, jeżeli inwestujemy w edukację pracowników, dajmy sobie szansę, aby ta inwestycja się zwróciła - zwrócono uwagę w liście.
Zdaniem pracodawców w najbliższych kilku latach aż 85 proc. prostych czynności w usługach biznesowych może zostać zrobotyzowana i zautomatyzowana. - Brak specjalistów i rosnące koszty dla pracodawców mogą być głównym hamulcem dalszego rozwoju Polski. Już dziś wszystkie branże gospodarki odczuwają dotkliwie brak wykwalifikowanych pracowników i trwa walka o talenty. Dziś firmy potrzebują do pracy nie tylko silnych rąk, ale też mądrych głów - wskazują.
Jak podkreślają, przewidywalność i stabilność regulacji wpływających na koszty prowadzenia biznesu mają kluczowe znaczenie dla rozwoju rodzimych firm i przyciąganiu nowych inwestycji. - Zniesienie limitu składek na ZUS oznacza skokowy wzrost kosztów pracy, który negatywnie wpłynie na rozwijanie działalności gospodarczej w Polsce. Apelujemy więc o jego utrzymanie - dodają.







