SN: z roszczeniem najpierw trzeba wystąpić przeciwko firmie
Można dochodzić roszczeń od pracodawcy z powodu wykrycia choroby zawodowej, nawet jeśli okazało się to po kilku latach od zakończenia pracy, a firma już nie istnieje. Poszkodowany może żądać odszkodowania od jednego z prezesów spółki, pod warunkiem jednak iż wcześniejsza egzekucja świadczenia była bezskuteczna w stosunku do spółki. Tak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego, który zajmował się sprawą pracownicy zatrudnionej przy produkcji obuwia.
Pracownica przez 26 lat miała do czynienia z substancjami szkodliwymi dla zdrowia. Zatrudniona była bowiem najpierw w zakładach przemysłu skórzanego, a następnie od 1996 r. w spółce z o.o. zajmującej się produkcją o podobnym profilu. Pracowała na stanowisku klejenia obuwia – stąd to narażenie na działanie substancji szkodliwych. W maju 2000 r. lekarze zdiagnozowali u niej toksyczne zapalenie wątroby, chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa i stawów obwodowych. W wyniku badań lekarskich orzekli o przeciwwskazaniach do pracy "w obuwiu". Rok później, w trakcie kontroli w zakładzie pracy inspekcji pracy okazało się, że w latach 1996 – 1997 występowały znaczne przekroczenia stężeń substancji toksycznych. Spółka z o. o. w 2001 r. rozwiązała z zatrudnioną umowę o pracę.
Pracownica nie poddała się i wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, ale ten ją oddalił. Uznał, że pracownica może wystąpić przeciwko wspólnikowi spółki z o. o. jeśli wcześniej uzyska tytuł egzekucyjny przeciwko firmie. Jak podkreślił Sąd Najwyższy, odpowiedzialność członka zarządu spółki powstaje dopiero wtedy, gdy wierzyciel nie może uzyskać w odrębnym trybie zaspokojenia wierzytelności od spółki. Dopiero gdy pracownica udowodni, że egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna w stosunku do spółki, może nastąpić skutek w postaci powstania odpowiedzialności członka zarządu. (sygn. akt I PK 78/11)





