Kwestia wykorzystywania zwolnień lekarskich nie zawsze w sposób zgodny z ich celem, czyli podreperowaniem zdrowia, jest podnoszona od lat. Pracodawcy wskazują zwłaszcza na obserwowany przez nich w ostatnim czasie wzrost liczby zwolnień wystawianych przez lekarzy psychiatrów z powodu depresji. Zdarza się np., że pracownik idzie na takie zwolnienie, gdy wie, że pracodawca zamierza mu wręczyć wypowiedzenie umowy o pracę. A ponieważ jest to delikatna sprawa, a zwolnienie wystawiane jest czasami nawet na kilka miesięcy, to też weryfikacja zasadności takiego L4 jest dla przedsiębiorców problemem. Dlatego ewentualną kontrolę próbują scedować na ZUS. Ale i Zakład, jak mówią nieoficjalnie pracodawcy, nie jest w tym efektywny. Lada moment problem może być jeszcze większy, bo spowodowany pandemią, która już zaczyna zbierać swoje psychiczne żniwo wśród pracowników.

Czytaj również: ZUS: Kontrola zwolnień lekarskich w czasie pandemii inaczej niż zwykle>>

O jedną czwartą większa absencja

Z raportu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dotyczącego absencji chorobowej w 2020 wynika, że zaświadczenia z tytułu choroby psychicznej zostały wystawione na łączną liczbę 27,7 mln dni (to 11 proc. ogólnej liczby dni absencji). - W stosunku do roku 2019 roku nastąpił wzrost liczby zaświadczeń z tytułu zaburzeń psychicznych aż o 25 proc. oraz wzrost liczby dni absencji chorobowej o 37 proc.  – powiedziała prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Według niej, nie tylko nastąpił wzrost liczby zwolnień z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, ale i wydłużyła się przeciętna długość, na jaką wystawiano zaświadczenia lekarskie. W ubiegłym roku wynosiła średnio 19 dni, podczas gdy w 2019 r. - 17,39 dnia.

Czytaj w LEX: Jak przeciwdziałać absencjom pracowników? >

Główną przyczyną wystawiania zaświadczeń lekarskich były: reakcja na ciężki stres oraz zaburzenia adaptacyjne, epizod depresyjny, inne zaburzenia lękowe. Duży udział w liczbie wystawionych L4 z tytułu zaburzeń psychicznych miała depresja. W 2020 roku wystawiono ich 385,8 tys. na łączną liczbę 7 803,8 tys. dni. W porównaniu do 2019 roku liczba wystawionych zaświadczeń z tytułu depresji wzrosła o 21 proc., a liczba dni - o 30 proc. Liczba zaświadczeń lekarskich z tytułu depresji stanowiła 26,5 proc. zaświadczeń wystawionych z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania oraz 1,9 proc. wszystkich zaświadczeń wystawionych z tytułu choroby własnej w 2020 r. Około 45 proc. zwolnień lekarskich z tytułu depresji wystawiana została osobom w wieku 35-49 lat.

Zdaniem prezes ZUS, zaburzenia psychiczne nabierają coraz większego znaczenia, co potwierdza raport za 2020 r. Jak podkreśla prof. Uścińska, taki stan rzeczy wynika zarówno ze wzrostu liczby przypadków, ale także z większej świadomości tych schorzeń, zarówno po stronie lekarzy, jak i pacjentów.  

Czytaj w LEX: Praca i zwolnienie lekarskie w tym samym dniu - poradnik na przykładach >

Depresja to ciężka choroba

- Depresja to choroba. To nie jest zwykły smutek, chandra czy niechęć do pracy. To jest ciężka choroba, a pacjent jest niezdolny do pracy. Jeżeli rozpoznajemy epizod depresyjny, to zazwyczaj zwolnienie lekarskie jest uzasadnione – mówi Prawo.pl prof. Dominika Dudek z Katedry Psychiatrii CM UJ, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Drugą sprawą jest to, że - jak podkreśla prof. Dudek – leczenie trwa długo. Jeżeli podane zostaną leki, to już po 2-3 tygodniach stan zdrowia może zacząć się poprawiać, ale z reguły powrót do zdrowia następuje po kilku miesiącach. Czasem jednak leczenie trwa bardzo długo. – Mam takich pacjentów, którzy zaciskają zęby i starają się jak najszybciej dojść do formy, ale nie jest to korzystne. Pacjent musi mieć na to czas. Bardzo ważny przy tym jest kontekst, w jakim żyje i miejsce pracy, do którego wraca. Jeżeli pacjent ma nieżyczliwe otoczenie, to zbyt szybki powrót do pracy może wręcz nasilać objawy – podkreśla prof. Dominika Dudek. Przyznaje, że w pandemii obserwowane jest zwiększenie zachorowalności na depresję. Mniej więcej 1/3 osób, które chorowały na COVID-19 cierpi z powodu zaburzeń psychicznych jak zaburzenia lękowe, depresyjne czy zespół stresu pourazowego – dodaje.

Czytaj w LEX: Czy pobyt w sanatorium może się odbywać w ramach urlopu wypoczynkowego? >

 

Kazimierz Jaśkowski, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

Jak pomóc pracownikowi?

- Pracodawcy są świadomi tego, że okres epidemii COVID-19, która wywołała powszechne zaniepokojenie co do przyszłości miejsc pracy i poczucie zagrożenia, jeśli chodzi o zdrowie i życie własne i bliskich, a do tego jeszcze nieprzewidziane, szybkie zmiany w organizacji pracy, jak np. praca zdalna, i nieprzewidywalność tego, co czeka nas w przyszłości, mogły spowodować u pracowników problemy. Dlatego wiele firm stara się wspierać pracowników, umożliwiając im dostęp do specjalistów. Z takimi inicjatywami wychodziło wielu pracodawców jeszcze przed wybuchem epidemii – mówi Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan. Odnośnie zwolnień wywołanych chorobami psychicznymi przyznaje, że dla pracodawców wyzwaniem jest zweryfikowanie sposobu wykorzystywania takiego zwolnienia. ZUS też nie jest w tym zakresie skuteczny. W środowisku pracy nie jesteśmy wstanie rozwiązać wszystkich problemów. Dlatego tak ważny jest szybki dostęp do usług publicznych. Tymczasem na wizytę u lekarza psychiatry czeka się długo – podkreśla Robert Lisicki. 

Czytaj w LEX: Depresja a uzależnienie w pracy >

Edyta Defańska-Czujko, adwokat, kierujący praktyką prawa pracy w Crido Legal, ekspert BCC ds. prawa pracy zauważa, że przepisy prawa nie przewidują wprost możliwości wysłania pracownika do lekarza, by sprawdzić jego stan psychiczny. - Do obowiązków pracodawcy należy kierowanie na badania lekarskie, zależne od etapu zatrudnienia, tj. na badania wstępne, okresowe oraz kontrolne – w przypadku niezdolności do pracy z powodu choroby trwającej dłużej niż 30 dni. Pamiętajmy jednak, że kodeks pracy przewiduje szczególne obowiązki pracodawcy związane z zapewnieniem pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, co dotyczy również zdrowia pracowników. Dlatego ważne jest, aby do pracownika, u którego podejrzewamy problemy natury psychicznej podejść w sposób empatyczny i rozsądny, niewątpliwie nie dokładać mu więcej zadań, i starać się mu pomóc w dyskretny sposób. Coraz więcej firm oferuje konsultacje psychologiczne w formie benefitu – twierdzi. I dodaje:  Dużą rolę ogrywa tu niewątpliwie dział HR informując o możliwości takiej pomocy, zapewniając przy tym dyskrecję. Bo lepiej jest zapobiegać niż leczyć.

Czytaj w LEX: Zaburzenia psychiczne pracownika - uprawnienia pracodawcy >

Jak podkreśla mec. Defańska–Czujko, jednak w przypadku zachowań niestandardowych, wysoce odbiegających od dotychczasowych, np. agresja w miejscu pracy czy ataki paniki, pracodawca nawet powinien skierować pracownika na dodatkowe badania lekarskie, a w skrajnych przypadkach wezwać pogotowie, ponieważ – jak tłumaczy – naraża to nie tylko tego pracownika na utratę zdrowia lub życia, ale też naraża na niebezpieczeństwo innych pracowników. - Pamiętajmy jednak, że skierowanie na dodatkowe badanie lekarskie powinno być uzasadnione, nie może zależeć jedynie od subiektywnej oceny pracodawcy – zauważa.

 

Sprawdź również książkę: Kodeks pracy. Komentarz >>


Co po pandemii?

Skoro już przed pandemią weryfikacja zasadności L4 z powodu depresji stanowiła problem, to pytanie, jak ZUS zamierza podejść do kontroli takich zwolnień już po COVID-19, gdy już teraz spodziewany jest wzrost zachorowań na depresję spowodowaną właśnie pandemią. W odpowiedzi Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy ZUS poinformował, że od lat zaburzenia psychiczne nabierają coraz większego znaczenia, jeśli chodzi o wydatki na świadczenia i przywołał dane z raportu ZUS za 2020 r. Według niego, wszystkie te dane stają się podstawą do debaty na temat sytuacji zdrowotnej Polaków. - To ogromna baza wiedzy dla ekspertów z dziedziny zdrowia, która powinna zostać wykorzystana do projektowania odpowiednich programów zdrowotnych – zaznaczył Żebrowski.

Czytaj w LEX: Alienacja w organizacji – przyczyny, skutki i drogi wyjścia >

W kontekście zwolnień lekarskich, jak podkreśla rzecznik prasowy ZUS, ważna jest prewencja rentowa, która polega przede wszystkim na finansowaniu rehabilitacji leczniczej dla osób ubezpieczonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. - Na ten cel w 2021 roku przeznaczono ok. 280 mln złotych. Jednym z profili rehabilitacji w ramach prewencji rentowej ZUS są zaburzenia psychosomatyczne – powiedział Paweł Żebrowski. I dodał, że taka rehabilitacja jest wprowadzona w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych od 2004 roku, w różnych ośrodkach rehabilitacyjnych położonych w całej Polsce. Stale rośnie zainteresowanie taką rehabilitacją, co też pokazuje, że tego rodzaju działania są jak najbardziej pożądane i potrzebne.

Czytaj w LEX: Jak zadbać o zdrowie psychiczne pracowników - budowanie odporności psychicznej w kryzysie >